Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Manifestacja  "WyPAD. Rząd na bruk" rozpocznie się w sobotę 20 czerwca o godz. 16 na placu Konstytucji. Następnie jej uczestnicy przemaszerują ulicami Marszałkowską i Królewską przed Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu.

Akcję organizują wspólnie działacze i działaczki m. in. Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, Komitetu Obrony Demokracji, Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego, Ogólnopolskiego Strajku Obywatelskiego, Związkowej Alternatywy i in.

***

Ja, Marta Lempart, idę na marsz 20 czerwca, bo chcę, żeby szyby się zatrzęsły na dźwięk nieuniknionego i bruk zadrżał od ostrzeżenia: pisowscy aferzyści, kłamcy, fanatycy – nie kombinujcie z głosowaniem 28 czerwca, jak to właśnie próbujecie zrobić, uniemożliwiając głosowanie i monitorowanie prac komisji wyborczych Polakom i Polkom za granicą. 

Żałośni tchórze, niespodzianka! Nie tylko Wy wiecie, że te wybory sfałszujecie albo przegracie. My też to wiemy.  

Każdy i każda z nas idzie na to demo z trochę innych powodów – i to właśnie jest piękne. Przeczytajcie, dlaczego „ludzie ulicy” znów na nią wychodzą. Zobaczcie, że idziemy wspólnie i dołączcie do nas – ludzi mających w sercu Polskę wolną i sprawiedliwą, Polskę prawdziwie dla wszystkich. Chodźcie znów z nami, ludźmi „robiącymi rzeczy”, ciągnącymi ten obywatelski wózek nieustannie i mimo wszystko.  

Agnieszka Czerederecka, Warszawski Strajk Kobiet:  

– 20 czerwca idę na marsz, ponieważ nie chcę, żeby nadal prezydentem mojego kraju był człowiek, który dzieli i obraża ludzi, który wyklucza swoimi homofobicznymi wypowiedziami i działaniami część społeczeństwa, w tym wielu moich znajomych i przyjaciół, który jedyne, co potrafi robić, to krzyczeć na wiecach i podpisywać wszystko, co mu prezes każe, który już wielokrotnie złamał konstytucję i ma za nic prawa człowieka, który razem z pisowskimi kumplami niszczy od pięciu lat mój kraj.

Idę na ten marsz również dlatego, ponieważ mam nadzieję, że Andrzej Duda przegra walkę o prezydenturę.

I ta jego przegrana będzie początkiem rozsypania się tego misternie ułożonego przez Kaczyńskiego pisowskiego domku ze złotych kart. Dlatego najpierw #WyPaD, a w konsekwencji #RządNaBruk 

Jacek Wiśniewski, KOD Mazowsze:

– Idę, ponieważ od 2015 roku PiS rozgrywa grupy społeczne, które mają nierozwiązane problemy przez rząd, tak że kolejne konflikty przykrywa niespełnionymi obietnicami, a czasami wykorzystuje je do przykrywania afer. Najwyższy czas pokazać, że te bardzo różne grupy społeczne potrafią się dogadać i potrafią wymusić na rządzie traktowanie jak partnerów w rozmowach. 

Sebastian Słowiński, Studencki Komitet Antyfaszystowski:

– Antyrządowe demonstracje miały dotychczas charakter mniej lub bardziej partyjny. Teraz w końcu można powiedzieć, że idziemy z postulatem dymisji rządu i końca tej władzy jako ruch społeczny, oddolnie, bez żadnych aspiracji do lobbowania za jakąś partią, a dzięki temu – ponad podziałami.  

 Anna Kowalczyk Derlęga, KOD Wrocław i Strajk Kobiet Wrocław:

– Nie mogę dłużej znieść pogardy wobec ludzi, siania nienawiści. A wszystko to wypowiadane w imię prawa czy sprawiedliwości. 

Katarzyna Goldian, Lotna Brygada Opozycji:

– Od dawna jeździmy po Polsce z hasłem PRZESTAŃCIE KRAŚĆ! WyPAD2020. Mamy dość życia w państwie mafijnym, które jednych przekupuje, okradając innych, w państwie równych i równiejszych. 

Anna Kulesza, Tu Wolna Jest Warszawa:

– Idę, bo to może ostatnia szansa zatrzymania postępującej faszyzacji Polski. 

Piotr Szumlewicz, Związkowa Alternatywa: 

– Idę na demonstrację, bo mam dość przerzucania kosztów kryzysu na pracowników, mam dość cięć, zwolnień i odbierania podstawowych praw pracowniczych, mam dość ignorancji i bezczelności prezesów spółek skarbu państwa, mam dość niszczenia usług publicznych, lekceważenia służby zdrowia, opieki i oświaty, mam dość antypracowniczych tarcz, które miały pracownikom pomagać, a budzą ich lęk, mam dość pogardy, lekceważenia, braku dialogu, mam dość PiS-owskich ministrów, posłów i prezesów. 

Karolina Hamer, multimedalistka paraolimpijska:

– Idę, bo jestem LGBT i jestem człowiekiem! 

 Olga Plesińska, Ogólnopolski Strajk Obywatelski:

– Ide, bo nie zgadzam się na bezczelność władzy, która ma za nic nasze życie, zdrowie i bezpieczeństwo socjalne. Żądam respektowania praw człowieka (każdego i każdej! również praw kobiet, osób LGBT, mniejszości, osób z niepełnosprawnościami), wprowadzenia rozwiązań chroniących obywateli i obywatelki przed skutkami kryzysu i dyskryminacja?. 

 Kajetan Wróblewski:


– Idę, bo to mój psi obowiązek. Psi obowiązek wierności zasadom, które powiadają, że wszyscy jesteśmy równi, wszyscy powinniśmy mieć równe prawa i szczucie na "innych" jest podłością. 

Klementyna Suchanow, Ogólnopolski Strajk Kobiet:

– Idę, bo to może ostatni pokojowy protest, nie wierzę w uczciwość władzy przy wyborach. 

 ***

To jak? Idziemy bić się o Polskę? W sobotę i za każdym razem, kiedy będzie trzeba? Za maseczki od instruktora narciarskiego, za respiratory widmo, za tarcze policyjne zamiast ekonomicznych na czas kryzysu, za pakiety Sasina, za szambo w TVP, za sponiewierane pielęgniarki i lekarki, wyzywanych nauczycieli, sędziów, osoby z niepełnosprawnościami. Za osoby LGBT, którym Polska obecnie grozi śmiercią. Za kobiety, którym zabiera się ostatni centymetr osobistej wolności. Za tracących pracę i dach nad głową, kiedy PiS jawnie kradnie miliony.  

Bo ja, znękana procesami, wyczerpana, umęczona, zastraszona, wściekła idę."

Idę, bo poza Polską nie mam już nic do stracenia.   

I tego PiS powinien się naprawdę bać. 

***

Piszcie: listy@wyborcza.pl 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.