Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mam 61 lat i nigdy w życiu nie widziałem tylu wycinek drzew w lesie jak teraz. Po pniach widać, że masowo wycina się zdrowe drzewa.

Przychodzą mi do głowy różne pytania, na które chętnie uzyskałbym odpowiedź. 

  1. Dlaczego tak masowo drzewa idą pod topór i czemu ta wycinka ma służyć?
  2. Co się dzieje z tym drewnem?
  3. Komu i za ile jest sprzedawane?

Przecież las to dobro narodowe, a leśnicy traktują go jak swoją własność, z którą mogą zrobić, co chcą, nikomu się nie tłumacząc. To jest wielki biznes. Nie wierzę, że wszyscy, którzy w nim uczestniczą, mają  czyste ręce.

Sądzę, że ten problem dotyczy całego kraju, a nie tylko Puszczy Białowieskiej. Tracimy tlen, który dają nam lasy, i to w obliczu nadciągającej katastrofy klimatycznej.

Jeśli Wy nie zajmiecie się tym problemem, to kto? Jestem czytelnikiem "Wyborczej" od momentu jej powstania, mam nadzieję, że mnie nie zawiedziecie.

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.