Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Panie prezydencie, miło mi, że jest pan szczęśliwy, mogąc ogłosić szczegóły dotyczące bonu wakacyjnego.

Szkoda, że zapomniał pan o specjalnym zasiłku opiekuńczym dla osób niepełnosprawnych, takich jak ja. Utrzymuję z renty rodzinę, za leki płacę 700,00 zł, a żona nie dostaje tego zasiłku, bo przekraczamy barierę dochodową 764,00 zł.

A gdyby żona oddała mnie do DPS, to byłby to koszt 4000,00 zł bez leków, no miałbym szansę tam umrzeć z braku opieki. Nie pisałbym już do pana, no i ZUS byłby zadowolony.

Obiecywał pan 5 lat temu zajęcie się problemem osób niepełnosprawnych. Powiedział pan na korytarzu sejmowym: "Idźcie do domów, kiedy ja już o tym wiem, to się tym zajmę".

Minęło 5 lat, a pan jest szczęśliwy, że może ogłosić szczegóły bonu turystycznego.

Pomimo wszystko pozdrawiam i życzę zdrowia w tych trudnych dla mnie czasach.

 Piszcie:listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.