Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pikieta pod Ambasada USA, po śmierci czarnoskórego George'a Floyda zabitego przez białego policjanta podczas brutalniej interwencji (w Minneapolis, USA). Warszawa, 4 czerwca 2020Pikieta pod Ambasada USA, po śmierci czarnoskórego George'a Floyda zabitego przez białego policjanta podczas brutalniej interwencji (w Minneapolis, USA). Warszawa, 4 czerwca 2020 Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta

Tekst został opublikowany na Facebooku. Publikujemy go za zgodą autora.

Polska nie handlowała niewolnikami jak Portugalia, Francja, Holandia, Wielka Brytania czy Niemcy. Tylko że w językach kolonistów słowo określające "żywy towar" ewoluowało. Tymczasem język polski zachował swoje nazewnictwo. Jak to możliwe, że określenie „ludzki towar – murzyn” - określa dziś tylko człowieka? Kiedy zgubiło „towarową część”? Murzyn jest towarem.

Niektórzy Polacy uważają, że Afrykanie chcą zmienić mowę Reja – od kiedy ten język redukuje się do jednego słowa? Niektórzy argumentują, że Murzyn jest pięknym staropolskim terminem, dlatego musi zostać. Jeżeli w tym dawnym znaczeniu chodziło o Maurów, nadszedł czas na nowe określenie dla mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej. Tam nie ma Maurów.

Człowieka określamy poprzez pochodzenie, miejsce narodzin, zamieszkania lub kolor skóry. Wielkopolanin, Polak, Europejczyk, biały. Czy nikt nie widzi artefaktu w relacji "biały - Murzyn”? Dlaczego nie "biały - czarny?

Murzyn jest skostniałym terminem, którego broni tak szanowany autorytet jak prof. Bralczyk. Mądre tradycje przetrwały, bezsensowne padały podczas rewolucji umysłowej.

Ziemia kiedyś była płaska, nietoperz był ptakiem, a wieloryb rybą. Przez wieki.  A jednak to się zmieniło! Gdyby dziś wstał z grobu Napoleon, użyłby słowa „nègre” na mój widok. Gdyby dziś wrócił do nas jeden z moich ulubionych królów – Jan III Sobieski - powiedziałby - Murzyn.

Murzyn to „nègre” po francusku, „negro” po angielsku, czyli niewolnik. Polak, który twierdzi, że to słowo nie jest tak nacechowane - mija się z prawdą. Może jedynie dodać, że nie ma na myśli znaczenia z czasów Zygmunta Starego!

Od prawie 4 dekad mieszkam w naszej pięknej nadwiślańskiej krainie.

Słyszę jedynie złe skojarzenia - sto lat za Murzynami; robić za Murzyna; Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść. Nigdy nie słyszałem: robić za Niemca, sto lat za Rosjanami, Francuz zrobił swoje, Francuz może odejść. Czyżby język polski czuł strach przed tymi nacjami?

Słowo określający towar (po staropolsku) nie może być nazwą istoty ludzkiej.

Bądźmy logiczni i bardziej  ludzcy. Murzyn był przez wieki towarem. Właśnie dlatego warto się zastanowić, czy mamy dalej określać czarnych, Afrykanów, Afroamerykanów tym terminem. Zachodnie języki (społeczeństwa) dokonały tych zmian. Wróciły do łacińskiego źródła słowa „niger”, czyli „czarny” jako kolor.

Mamadou Diouf - działacz społeczny i popularyzator wiedzy o Afryce i kultury afrykańskiej, twórca portalu Afryka.org. Z wykształcenia lekarz weterynarii. Pracuje jako muzyk. Współpracował m.in. Anną Marią Jopek. W Polsce mieszka od 1983 roku, przyjechał z Senegalu.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.