Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nie mieliśmy za co żyć

Mojemu mężowi inwalidzie całkowicie niezdolnemu do pracy zabrano z konta po uprzednim zablokowaniu 3/4 renty. Nie mieliśmy na rachunki ani na specjalistyczne opatrunki chirurgiczne, nie mówiąc o życiu. Uważamy, że nas okradziono. Zostaliśmy bez środków do życia. W najbliższych wyborach podziękujemy.

Maria

Polowanie na emerytów

Poczta Polska poluje głównie na emerytów to fakt. Mnie również ta przyjemność spotkała. Po trwającej 9 miesięcy korespondencji zapłaciłam ponad 1500 zł. Mąż ma 81 lat i jest zwolniony z mocy ustawy z opłaty abonamentu, ale dla pracowników KRRiT to żaden argument i powoływanie się na ustawę absolutnie nie ma sensu. Pozostaje sąd. Ale do tego trzeba mieć  zdrowie. A oni liczą, ze starsi ludzie chcą mieć przede wszystkim spokój i do sądu nie pójdą. A zresztą, kto wie, na jaki skład się trafi.

Dziwne, że Poczta ściga tylko emerytów. Pamiętam, jak kiedyś rządzący tłumaczyli się w Brukseli, że muszą dofinansować telewizję publiczną, ponieważ ludzie starsi nie płacą abonamentu z uwagi na ustawowe zwolnienia.

czytelniczka

Trzynastki, czternastki, a potem łup po głowie

Jestem emerytką, której zajęto w lutym 30 procent świadczenia (ok. 1200 zł), a w marcu resztę kwoty, na którą składały się sumy za abonament i ODSETKI (ok. 750 zł), razem prawie 2 tysiące zł. Najsmutniejsze jest to, że od lutego przeliczono mi emeryturę z kwoty netto 2180 zł na 3754 zł (też netto), ale po zajęciu zaległości nie mogłam się z tego cieszyć, bo mi te pieniądze po prostu zabrano.

A ja przecież tej telewizji nie oglądam, więc dlaczego mam płacić! Z budżetu dokładają bajońskie sumy na to dziadostwo, a jeszcze ściągają kasę od emerytów! Trzynastki, czternastki, a potem łup po głowie.

Maria

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.