Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek 29 maja opublikowaliśmy list 65-letniej czytelniczki "Wyborczej", w którym opisała, jak urząd skarbowy zablokował jej konto i oszczędności, by wyegzekwować pięcioletnie niepłacenie abonamentu RTV.

"Poinformowano mnie w liście, że zabiorą mi prawie 1,8 tys. zł z mojej 2,5-tysięcznej emerytury! Telewizora nie mam od końca 2015 roku (odbiornik został wyrzucony, a stara 40-letnia wieża nadaje się już tylko do słuchania płyt CD, i to nie wszystkich)" - napisała pani Marzenna.

Od tego dnia przychodzą do nas dziesiątki listów od czytelników, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. Wielu z nich uważa, że pieniądze ściągane są od nich bezprawnie, bo np. wyrejestrowali odbiornik, nigdy nie rejestrowali się jako abonenci, zamknęli wszystkie sprawy w Polsce i wyemigrowali. 

Pierwszą część listów opublikowaliśmy w niedzielę 31 maja. Dzisiaj kolejne. 

I czekamy na kolejne Państwa listy. Piszcie: listy@wyborcza.pl

***

Nikt nie uprzedził mnie, że zajmie konto

Należę do tych emerytów, którym urząd skarbowy ściągnął z konta ponad 1700 zł. Fakt, przestałam płacić abonament, gdyż zamiast tv publicznej już za pierwszych rządów PiS otrzymywałam propagandę jednej partii. Ostatnie 5 lat tylko utwierdziły mnie w tym.

Nie dostałam wcześniej żadnego powiadomienia. Odwołałam się do Poczty Polskiej w Bydgoszczy, że o egzekucji z mojego konta bankowego powinnam być uprzedzona. Urząd skarbowy zwrócił mi 270 zł.

M. [dane do wiadomości redakcji]

Mam 780 zł renty i siedem dni na zapłatę

Otrzymałam pismo w sprawie pięcioletniej zaległości w abonamencie. Napisałam do KRRiT i Poczty Polskiej odwołanie, a jednak mam zapłacić w ciągu siedmiu dni, bo inaczej urząd skarbowy zajmie rentę. Otrzymuję 780 zł netto i nie mogę pracować. Za co płacić, jak nie mam urządzenia i nie korzystam? To jest przykre dla mnie, co się dzieje w mojej ojczyźnie.

Skarbówka zajęła mi dwa konta, chociaż wyrejestrowałam telewizor

Nie jestem jeszcze emerytką, ale spotkało mnie to samo, i to podwójnie!

Skarbówka przeprowadziła na dwóch moich kontach: prywatnym i firmowym, tę samą egzekucję, zaległy abonament RTV za ostatnie 5 lat, mimo że nie mam RTV i wyrejestrowałam sprzęt RTV na poczcie! I żeby tego wszystkiego było mało, okazało się, że w systemie elektronicznym poczty nadal mam RTV w domu!

Poczta szuka teraz w swoim archiwum papierowym. Brak mi słów. To wszystko w czasie pandemii, kiedy większość z nas nie ma dochodów.

Z pozdrowieniami

Yola 

To kolejna akcja "dobrej zmiany" w sytuacji, kiedy obietnice przerastają budżet

W nawiązaniu do artykułu o ściąganiu zaległości za RTV informuję, że ja również 19 maja br. dostałam informację z urzędu skarbowego, że zajmują mi emeryturę w kwocie 1723 zł za 5 lat niepłacenia abonamentu.

Przed tym zawiadomieniem nie dostałam wcześniej żadnych wezwań. Faktem jest, że nie płaciłam od 2008 r., kiedy to rozpoczęto ogólnonarodową dyskusję o słuszności płacenia.

Ponieważ kwota do zapłacenia powaliła mnie na kolana, napisałam pisma do KRRiT, Poczty Polskiej i urzędu skarbowego z uprzejmą prośbą o litość i wstrzymanie egzekucji

Mam 70 lat i raczej nie mam szans ani zdrowia, aby dorobić do emerytury. Czekam na odpowiedz z urzędów.

Myślę, że jest to kolejna akcja "dobrej zmiany" w sytuacji, kiedy obietnice przerastają budżet.

Tylko dlaczego zawsze płacą najsłabsi?

Ewa

Poczta znalazła mnie po PESEL-u

Kilka dni temu też dostałam wezwanie od Poczty Polskiej na kwotę 1450 zł za rzekomą zaległość w abonamencie za okres od stycznia 2015 do kwietnia 2020 r.

Pod adresem, na który dostałam pismo, mieszkam od roku i nie rejestrowałam w nim odbiorników RTV - korzystam głównie z internetu.

Zadzwoniłam na infolinię podaną w piśmie i dowiedziałam się, że znaleziono mnie po PESEL-u i zaległość jest zapisana na adres, pod którym nie mieszkam od 2007 roku - mieszkanie zostało sprzedane i abonament wyrejestrowany też w 2007 roku na poczcie w Świdniku, gdzie mieszkam.

Napisałam pisma wyjaśniające do Poczty Polskiej - Działu Abonamentów i do KRRiT, ale nie wiem jaki będzie efekt, denerwuję się.

Uważam, że jest to bezprawne. 

Anna

Pieniądze z abonamentu przeznaczane są na obrażanie wszystkich, którzy są przeciwnikami PiS

Jesteśmy emerytami. Nie oglądamy telewizji państwowej, niestety opłacamy abonament, ale tylko dla świętego spokoju. Płacimy za TV i internet Polsatowi i z tym się zgadzamy. Dlaczego musimy płacić podwójne opłaty, dlaczego nie mamy wyboru? 

Przymusowe opłacanie abonamentu TV uważamy za zwykłe okradanie, szczególnie emerytów, którym najłatwiej zablokować konto i zabrać część emerytury.

Pieniądze z abonamentu przeznaczane są na TVP, na reklamę PiS, obrażanie wszystkich, którzy są przeciwnikami PiS. 

[dane autorów do wiadomości redakcji]

Z 13. emerytury zabrali mi 500 zł

Jestem emerytką - mam prawie 69 lat. Abonament zaczęłam płacić w roku 1974.

Od pewnego czasu nie płacę - chyba od 2008, kiedy mówiono o sprawiedliwym dla wszystkich Polaków sposobie płacenia.

I od tej pory już trzykrotnie Poczta Polska i urząd skarbowy ściągali mi z emerytury dwa razy po 1600 zł, a ostatnio w maju, dając "trzynastkę" - urwali mi z niej ok. 500 zł.

Jestem wściekła i oburzona - nie jest to telewizja dla wszystkich, niezależnie od poglądów.

Nie oglądam tej szczujni.

Dlaczego obecnie obciążani za abonament są tak często emeryci? Następne pokolenia, czyli nasze dzieci i wnuki, po prostu już nie rejestrowały odbiorników i tym samym nie płaciły abonamentu.

Dlaczego TVP dostaje 2 mld zł za utracony abonament i ma czelność dalej oskubywać najbiedniejszych emerytów?

Dlaczego nie ma rozwiązań sprawiedliwszych? Budżet państwa zasilałam swoją pracą przez 33 lata, a teraz dalej płacę frycowe - mając mniej niż na etacie, mając problemy zdrowotne, opłacając leki, zabiegi i lekarzy, nie mówiąc o nieobiektywnym i szczującym przekazie TVP!

Mam nadzieję, że akcja porządkowania sprawiedliwej płatności abonamentu dojdzie do skutku jak najprędzej.

Najbliższą nadzieją są wybory prezydenckie.

MM [imię i nazwisko do wiadomości redakcji]

Całą zaległość ściągnięto ode mnie tuż przed świętami Bożego Narodzenia

W grudniu 2019 r. Urząd Skarbowy w Kielcach zablokował moje konto na poczet zaległości abonamentu. Natychmiast zgłosiłem się tam z wyjaśnieniem, że od 10 lat jestem na rencie i posiadam znaczny stopień niepełnosprawności, co moim zdaniem upoważnia mnie do niepłacenia abonamentu.

Urzędniczka poradziła mi, abym napisał pismo do Poczty za pośrednictwem urzędu skarbowego, co też uczyniłem.

Jednak nie wstrzymało to egzekucji. Całą zaległość ściągnięto ode mnie tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Po trzech miesiącach otrzymałem odpowiedź Poczty oddział Piotrków Trybunalski wyjaśniające, że nie dopełniłem obowiązku zgłoszenia tego faktu odpowiednim urzędowi.

Nadmienię tylko, że znaczny stopień niesprawiedliwość przyznano mi po operacji guza mózgu. 

[imię i nazwisko do wiadomości redakcji]

Dlaczego muszę płacić?

Mam 69 lat, jestem emerytką od 2006 r. Od 11 lat pobieram rentę rodzinną po zmarłym mężu. Właśnie ta renta rodzinna jest powodem, dla którego nie mogę być zwolniona z abonamentu, mimo że mam ukończone 60 lat i ani moja emerytura, ani renta nie przekraczają 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Odwołałam się po raz kolejny i czekam na odpowiedź.

Irena

Urząd poradził, bym poszła do sądu

W ubiegłym roku komornik wyczyścił mi konta, na których nie miałam nawet pełnej kwoty zobowiązania, zostawiając mnie bez grosza na życie i leczenie męża (mąż wkrótce zmarł).

Czyszczenie konta nastąpiło w piątek, więc dopiero w poniedziałek mogłam złożyć sprzeciw w urzędzie skarbowym. Nikt mi nie zwrócił jednak pieniędzy. Złożyłam pismo do Urzędu Pocztowego w Bydgoszczy.

W odpowiedzi, po dłuższym czasie, otrzymałam wyjaśnienie dość obszerne, że w roku 2008 zarejestrowałam odbiornik, co było niezgodne z prawdą.

Nigdy na Poczcie nie zgłaszałam swojego odbiornika - wcześniej użytkownikiem był ojciec - kombatant, a jako potwierdzenie przesłano mi kopię potwierdzenia odbioru powiadomienia z podpisem, który nie był podpisem nikogo z rodziny.

W podsumowaniu poinformowano mnie, że mogę złożyć pozew do sądu. Po takiej odpowiedzi urząd skarbowy wznowił postępowanie, naliczając mi odsetki (brakło na nie wcześniej pieniędzy), zablokowano mi konto, zobowiązując mnie do zapłaty tychże - blokując mi wszystkie środki.

Po zapłacie odsetek, po niespełna miesiącu, ponownie zablokowano mi konto, bo po rozliczeniu zajęcia brakło 6,80 zł. Nie stać mnie na sprawy sądowe, nie oglądam TVP i jestem przygotowana na to, że znowu mnie okradną. 

Iwona

Zwolnili z płacenia, teraz zaczynają postępowanie egzekucyjne

Mam 63 lata. W 2010 r. po sprzedaży domu wyjechałam z kraju i do jesieni 2018 r. mieszkałam w Szwecji. Po powrocie do Polski kupiłam małe mieszkanie w niewielkim miasteczku. Jakież było moje zdziwienie, gdy w czerwcu 2019 r. dostałam wezwanie do zapłacenia zaległego abonamentu za okres od stycznia 2014 r.

Niezwłocznie napisałam wyjaśnienie do Bydgoszczy i na mocy obowiązujących przepisów uzyskałam zwolnienie z płacenia abonamentu. Miałam nadzieję, że sprawa jest zakończona. Niestety nie! W maju zostałam powiadomiona o wszczęciu postępowania egzekucyjnego przez urząd skarbowy.

O. 

Od 15 lat mieszkam za granicą. Urząd skarbowy wchodzi mi na emeryturę

W nawiązaniu do artykułu o ściąganiu zaległości za RTV informuję, że w dniu 13.05.2020 r. otrzymałam kopię pisma, w którym Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych informuje urząd skarbowy o wszczęciu od maja 2020 r. egzekucji z mojego świadczenia emerytalnego. W telefonicznej rozmowie urząd skarbowy udzielił mi informacji, że zajmują mi emeryturę za niepłacenie abonamentu w latach 2015-2019.

Nigdy nie otrzymałam żadnych urzędowych dokumentów, zawiadomień lub wezwań. Od 2005 r. do chwili obecnej przebywam na stałe za granicą. W 2012 r. zawarłam związek małżeński i zdałam mieszkanie w Polsce.

W tej chwili szukam sposobu rozwiązania sprawy, lecz na razie nie chciałabym angażować niemieckiego prawnika.

Serdecznie pozdrawiam

 Danuta M.

Nadano mi numer identyfikacyjny na fikcyjny odbiornik i basta!

Przeczytałem Wasz artykuł opublikowany 31 maja na temat abonamentu i postanowiłem dołożyć własną historię, bo jestem jedną z wielu ofiar haniebnego procederu Poczty Polskiej. Mimo że straciłem już nadzieję na zatrzymanie tej jawnej grabieży. Ale do rzeczy.

W 2004 roku opuściłem nasz piękny kraj i zamieszkałem w Irlandii. W 2006 roku wskutek rozwodu i rozpadu mojego małżeństwa wymeldowałem siebie wraz z całą rodziną z mieszkania czynszowego w Krakowie, a klucze oddałem właścicielowi.

Uregulowałem wszystkie rachunki - wraz z wyrejestrowaniem RTV. Niestety w trakcie likwidacji mieszkania zaświadczenie zaginęło. Byłem pewny, że skutecznie rozliczyłem się z naszym państwem aż do 2019 roku, kiedy tuż po przejściu na emeryturę jak grom z jasnego nieba zobaczyłem, że moja emerytura jest niższa niż zwykle.

Wtedy zadzwoniłem do ZUS w Lublinie i dowiedziałem się, że mam windykację za abonament z lat 2010-2015 - w sumie ponad 1700 zł z odsetkami i kosztami egzekucji.

Mimo wielu pism wysłanych do Poczty, w których oświadczałem, że nie posiadam od 2006 roku żadnego odbiornika, a adres, na który wysyłano korespondencję, jest nieaktualny, ponadto nikt z rodziny ani żadna osoba upoważniona nie mogła odbierać upomnień czy zawiadomień.

Nadano mi numer identyfikacyjny na nieistniejący czy wręcz fikcyjny odbiornik i basta! W 2019 roku, będąc z wizytą w Krakowie, udałem się do prawnika i urzędu skarbowego ze skargą. Nic nie osiągnąłem.

Tymczasem Poczta zdążyła ściągnąć całość egzekucji. Miałem nadzieję, że to już koniec. Tymczasem w maju 2020 roku znów otrzymałem z US w Krakowie zawiadomienie o kolejnej egzekucji abonamentu za lata 2015-2019! 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim wyrokiem z dnia 18.10.2017 roku wypowiedział się w podobnej sprawie i uchylił bezpodstawne roszczenia Poczty Polskiej.

Jednak ani ja, ani cała rzesza emerytów w tak ordynarny sposób okradana z i tak niskich emerytur nie jest w stanie iść do sadu, aby rozpocząć walkę z niegodziwością i niesprawiedliwością instytucji państwowej.

Tym bardziej w obecnej sytuacji łamania Konstytucji, niezawisłości sądów i łamania praw obywatelskich.

Tylko media mogą nagłaśniać ten proceder tak, aby ogół społeczeństwa, a zwłaszcza młode pokolenie, wiedział, że państwo polskie okrada ich babcie i dziadków.

A ci, miast żyć skromnie, ale spokojnie, narażani są na stres i poczucie krzywdy połączonej z bezsilnością wobec mafijnego stylu rządzenia państwem, czego dowodem jest bezpardonowa akcja Poczty Polskiej w ściąganiu tzw. zaległych abonamentów.

Piszę do Was w poczuciu obowiązku i ogromnej goryczy, z nikłą nadzieją, że to coś zmieni. Oby!

Z pozdrowieniami

Andrzej Stanek, lat 67

To jest niemoralne

Mamy ten sam problem. Moja mama jest chora na alzheimera. Napisała list ze wszystkimi dokumentami do Poczty Polskiej w Bydgoszczy, po czym okazało się, że nie do Bydgoszczy, tylko do Warszawy i tak w kółko. Potem okazało się, że musi się podpisać osobiście, a niestety choroba tak postępuje, że mama nie mówi i nie pisze. W tym czasie skarbówka zdążyła zająć jej emeryturę. To jest po prostu niemoralne.

[dane autorki do wiadomości redakcji]

Uwolnijcie mnie od propagandy

Ja też jestem nękany wezwaniami do zapłaty zaległego abonamentu na kwotę 1223,84 zł za okres od 01.01.2015 do 17.07.2019 r., kiedy to nabyłem prawo do niepłacenia ze względu na wiek.

Nie opłacałem abonamentu RTV, ale też nie oglądałem telewizji rządowej i nie słuchałem ich radia. Prosiłem dostawcę usług o wyłączenie programów państwowych, ale podobno to niemożliwe!

Uwolnijcie mnie od propagandy dla ciemnych mas, od kłamstwa, nienawiści oraz złodziei! Od niekompetencji i łamania prawa. Od niszczenia Konstytucji i sądownictwa. Od miernot robiących kariery dzięki miernotom. Od niszczących demokrację i wartości świata Zachodu. Od plujących brunatną śliną na Unię Europejską.

Mam 67 lat i własne zdanie o niszczeniu narodu prymitywnym przekazem.

Nie mogę znieść niszczenia prawdziwego i rzetelnego dziennikarstwa, programów radiowych i telewizyjnych zawładniętych przez autorytarny rząd.

Nie będę dobrowolnie płacić za abonament RTV, ale mogą dokonać na mnie egzekucji siłowej. To będzie prawdziwa egzekucja, bo mamy z żoną niskie emerytury i duże wydatki na ratowanie zdrowia.

Potrzebujemy pomocy prawnej jak inni nękani przez system, który wymknął się spod kontroli społecznej. 

Z wyrazami szacunku

Paweł

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.