Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pragnę podziękować panu Adamowi Zagajewskiemu za najtrafniejsze jak dotąd wspomnienie o Josifie Brodskim ("Gazeta Wyborcza", 23.05.2020 r.), jakie przeczytałem bądź usłyszałem w ostatnim czasie. Zdaje się, iż trafność ta, którą poeta zawdzięcza tu poecie, wynika z przeciwstawienia poglądów o Brodskim nie kolejnym nakładającym się na nie poglądom o nim, ale wprost jego poezji.

Zbyt rzadko się to obecnie niestety zdarza. W Rosji, gdzie Brodski (co samo w sobie jest słuszne) wrócił do łask, debatuje się częściej, czy – na przykład – Leningrad Brodskiego pozostał dlań Leningradem, czy przemienił się on u niego "mentalnie" w Petersburg po upadku ZSRR.

Rozważa się radykalność "wielkoruskiego" Brodskiego w kontekście Ukrainy i docieka, czy ucieszyłby się on z aneksji Krymu. Wreszcie ocenia się słuszność jego decyzji, by do "nowej" Rosji już nigdy, pomimo starań jego orędowników, nie przyjechać.

Te dywagacje kotłują się ponad twórczością Brodskiego, gdzie odpowiedzi już są zawarte. Leningrad był dla Brodskiego Leningradem w obliczu narastającej jego wulgaryzacji, a sam poeta, nazwy "Leningrad" nieznoszący, wolał nazywać miasto pieszczotliwie per Piter, jak to do dzisiaj czynią petersburżanie. Oczywiście, mówił on często o "Leningradzie" w odniesieniu do swego ukochanego "najpiękniejszego miasta na ziemi", bo tak się ono zwało z nieodwracalnego przypadku, który nie mógł wpłynąć na poety poczucie moralności, estetyki czy umiejętności kochania i cierpienia. Każdy przeskok, dojrzewanie, niezależnie od ich nagłości, wywołują u poety najczęściej panikę, bo wzmagają one niepewności – w życiu tak samo jak w "rozwoju" twórczym, kiedy to, co drogie z przeszłości, może bądź to runąć, bądź to stać się jednym z biegunów obezwładniających sprzeczności (co według Brodskiego jest rosyjską specjalnością). I te właśnie troski wyjaśniają również ostentacyjny ton Brodskiego w wierszu "Na niepodległość Ukrainy". Te same tłumaczą jego odmowę przyjazdu "na łono ojczyzny", gdy było już to możliwe.

Ja swoich odpowiedzi wyszukałem (i powyżej dość dosłownie je przewlokłem) w jednym tylko, autobiograficznym eseju Brodskiego: "Less Than One" ("Mniej niż ktoś"); Adam Zagajewski swoich w poezji noblisty, którą jako poeta rozumie lepiej. Analiz takich jak ta Adama Zagajewskiego nadal brakuje w powszechnym obiegu. Nawet jeśli poezja nie liczy się ponad wszystko, na pewno znaczy ona więcej niż anegdoty i luźne wnioski z nich wyciągnięte. Szczególnie to ważne w atmosferze politycznego gdybania, w której dyskurs o na nowo przyjętym Brodskim służy bądź to nostalgizacji sowieckiej przeszłości, bądź to usprawiedliwieniu co poniektórych poczynań "nowej" Rosji. Jeśli Brodskiego nie będzie się czytać, a tylko o nim mówić, to jego wizerunki na koszulkach czy to jego wielbicieli, czy to wschodnioukraińskich separatystów będą miały podobnie smutną wymowę.

Brodski wymaga bowiem wysiłku zrozumienia. Marzył on o Kulturze na pozycji równej Wolności, Równości i Braterstwu (tu źródłem znowu "Less Than One"), ale jako takiej potrzebne jest jej ciągłe przyswajanie. I nie chodzi tu o to, by wiersze Brodskiego kuć na pamięć – jemu samemu zdarzało się je po części zapominać.

Osiadły w Paryżu gruziński reżyser Otar Iosseliani stwierdził chyba najtrafniej w jednym z ostatnich wywiadów, że nie zna żadnego z wierszy Brodskiego na pamięć, ale przeczytawszy je, wie, iż ten był dobrym człowiekiem.

Czasem lepiej rzeczywiście nie wychodzić z pokoju, by nie zrobić pomyłki.

Szczęśliwie esej Adama Zagajewskiego ukazał się w tłumaczeniu w petersburskim magazynie "Zwiezda". Pozostają nadzieja "czy" i pytanie "jak" zostanie on w Rosji przyjęty. Jest on tam tak czy owak potrzebny.

Adam Zagajewski - ur. w 1945 r., jeden z najbardziej znanych współczesnych poetów polskich, eseista, tłumacz. Związany z ruchem Nowej Fali w Krakowie. Członek redakcji „Zeszytów Literackich”. Laureat m.in. Międzynarodowej Nagrody Literackiej „Neustadt” zwanej małym Noblem i Nagrody Księżnej Asturii w dziedzinie literatury.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.