Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

RPO prosi o wyjaśnienia w Ministerstwie Zdrowia

Informację o rozdzielaniu matek i nowo narodzonych dzieci przekazała rzecznikowi praw obywatelskich fundacja Rodzić po Ludzku. Stosowana procedura oznacza, że przez praktycznie cały pobyt w szpitalu po porodzie matka nie ma kontaktu z dzieckiem. Dzieje się tak w zwykłych szpitalach, a nie tzw. jednoimiennych, do izolatek trafiają matki, które nie mają żadnych symptomów zakażenia COVID-19. Procedura ta wykracza więc poza sformułowane w tym zakresie zalecenia konsultantów krajowych w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz w dziedzinie perinatologii.

Rozdzielenie trwa nawet dwa-trzy dni i wywołuje nieodwracalne skutki dla kobiet i ich dzieci.

Pierwszego kontaktu skóra do skóry czy też pierwszego przystawienia dziecka do piersi nie da się powtórzyć, nie wspominając już o fakcie ogromnego cierpienia psychicznego zarówno kobiety, jak i noworodka, którzy bez wyraźnego powodu zostają rozdzieleni.

link do stanowiska rzecznika

Piszcie:Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.