Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z przyjemnością czytam ostatnie Pana teksty na temat naszych bubli językowych. Mam w związku z tym kilka podpowiedzi. Może zechciałby się Pan nimi zająć?

Bardzo często słyszę, nie tylko w swoim otoczeniu, ale także w mediach, słowa, które zupełnie nie pasują do okoliczności. Np: "Masz do wyboru dwa motocykle – jawę i harleya, na którym chcesz pojeździć. Ja bynajmniej wolę jawę". Kiedy słyszę to "bynajmniej" zamiast "przynajmniej", to mi się nóż w kieszeni otwiera. Nie wiem, skąd się to wzięło, może to jest to, o czym Pan ostatnio pisał – chęć zaimponowania komuś wymyślnym słowem, którego znaczenia  się nie zna.

Pewnie jestem typowym facetem, który pasjonuje się sportem. W telewizji oglądam sporo zawodów różnego rodzaju i czasem zgrzytam zębami, gdy słyszę komentarz.

Podczas zawodów żużlowych doszło do karambolu na torze i słyszę, że: "...oboje zawodnicy sczepili się motocyklami i pojechali prosto w bandę". Oboje!!! Dodam, że oczywiście chodzi o dwóch zawodników płci męskiej. Katastrofa!

W pracy mamy taką procedurę (jestem maszynistą), że na następną służbę zgłaszamy się po zakończeniu ostatniej. Kiedyś kolega zgłosił siebie i pomocnika maszynisty, mówiąc do dyspozytora: oboje jutro jedziemy do Poznania. Kiedy go zapytałem, który z nich uważa się za kobietę, nie bardzo zrozumiał, o co mi chodzi. Dopiero gdy podpowiedziałem, że poprawna byłaby forma obaj – załapał.

I na koniec jeszcze jedna perełka sportowa. Niech będzie znowu z działki żużlowej. "Zawodnicy z Wrocławia znakomicie rozpoczęli mecz w Częstochowie od trzech wygranych wyścigów podwójnie po 1:5". A ja się zastanawiam, czy oni rzeczywiście wygrali te wyścigi i prowadzą 15:3, czy też przegrywają 3:15.

"Śląsk wygrał w Warszawie 0:3". Przecież zawsze, jeśli się wygrywa, to 5:1, 3:0, 5:0 itd., obojętnie gdzie te zawody się odbywają. A przegrywa się 1:5, 0:3 czy też 0:5. Suchy wynik zawsze trzeba podać prawidłowo, czyli: Legia – Śląsk 0:3. Ale przecież jeśli piszemy w tekście czy też relacjonujemy w TV i mówimy o Śląsku, to trzeba mówić, że ten wygrał w Warszawie 3:0!

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.