Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bardzo podrożał abonament dla mieszkańców w strefie płatnego parkowania – z 20 zł do 60 zł za kwartał. To duża podwyżka, jednak problem pojawia się gdzie indziej.

Otóż podobnie jak większość mieszkańców w centrum Częstochowy wynajmuję tu mieszkanie. Do tej pory na podstawie umowy najmu mogłem normalnie kupić abonament. Teraz mają do tego prawo tylko osoby zameldowane. Tymczasem właściciel „mojego” mieszkania nie zamierza mnie w nim zameldować. Mam do wyboru: płacić za każdą godzinę parkowania albo 150 zł za miesięczny abonament (1800 zł – przed podwyżką rocznie 80 zł).

Tymczasem ja tu pracuję, odprowadzam podatki i oczekiwałbym traktowania jak pełnoprawnego mieszkańca.

Skończy się tak, że ludzie zrezygnują z abonamentów, bo ich po prostu nie będzie na nie stać, i zaczną kombinować. Po godzinie 15 i tak nikt nie kontroluje biletów parkingowych. Człowiek chce być uczciwy – płaci i taka go za to spotyka wdzięczność od miasta.

Jest wielu takich jak ja, którym samochód jest niezbędny, tymczasem z dnia na dzień zabrano nam możliwość legalnego parkowania pod domem.

Nie każdego stać na własne mieszkanie, większość młodych ludzi je wynajmuje.

Czy władzy chodzi o to, żebyśmy się wyprowadzili z Częstochowy?

 Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.