Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak i z czego mają żyć i przeżyć stomatolodzy, którym w związku z zamknięciem szkół zamknięto gabinety szkolne? Telefony się urywają od rodziców, bo ból zębów i dzieci to nie kwestia podania leku przeciwbólowego i antybiotyku. Podobno (cytując Ministerstwo Zdrowia) stomatologia nie jest priorytetem. A słyszał tam ktoś o zakażeniach odogniskowych?

Można przecież pozwolić chociaż (przy odpowiednich zabezpieczeniach oczywiście) na przyjmowanie w gabinetach szkolnych tzw. pilnych przypadków. Czy ktoś sobie o nas przypomni?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.