Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stanowisko RPO dotyczące sytuacji w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie

Kiedy część podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej zakaziła się koronawirusem, lekarz (według mediów) początkowo nie dopatrzył się u nich choroby zakaźnej. Ale nie wiadomo, czy  badanie obejmowało test na obecność SARS-CoV-2. Cała ta sytuacja pokazuje luki w pełnieniu służby w systemie skoszarowanym w czasie epidemii - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wnioski z tej sytuacji mogą okazać się pomocne także dla innych formacji mundurowych w tym trudnym okresie. Konieczność realizacji zadań czy szczególne poczucie misji powinny być bowiem równoważone maksymalnym zabezpieczeniem funkcjonariuszy.

W związku z informacjami prasy o zakażeniach i kwarantannie podchorążych SGSP jeszcze 7 kwietnia 2020 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Biura RPO zwrócił się do rektora komendanta SGSP o szczegółowe informacje. Rzecznik nie otrzymał jednak odpowiedzi. Dlatego teraz wystąpił w tej sprawie o wyjaśnienia do komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Andrzeja Bartkowiaka.

Z komunikatu KG PSP wynika, że podchorążowie SGSP objęci kwarantanną zostali rozlokowani w ośrodkach szkoleniowych i szkołach pożarniczych. Mając na uwadze, że nie wszystkie przepisy ustawy o PSP znajdują zastosowanie do strażaków w służbie kandydackiej (podchorążych, kadetów czy elewów), RPO poprosił o wskazanie podstawy prawnej i warunków tej dyslokacji.

Na rektorze komendancie SGSP i komendantach szkół PSP spoczywa szczególna odpowiedzialność za strażaków pełniących służbę kandydacką. Odpowiadają oni bowiem nie tylko za bezpieczeństwo i higienę służby podchorążych, ale także za ich zakwaterowanie, umundurowanie, odzież specjalną i ekwipunek osobisty oraz wyżywienie.

A zgodnie z przepisami, gdy strażak uległ skażeniu materiałem potencjalnie zakaźnym, substancjami niebezpiecznymi lub doznał urazu w wyniku oddziaływania innych czynników szkodliwych dla zdrowia, podlega niezbędnemu badaniu lekarskiemu. W przypadku bezpośredniego kontaktu odzieży i sprzętu specjalistycznego strażaka z materiałem potencjalnie zakaźnym, substancjami niebezpiecznymi i innymi czynnikami szkodliwymi dla zdrowia kierownik jednostki organizacyjnej PSP zapewnia odkażanie tej odzieży i sprzętu.

Z serii materiałów prasowych o sytuacji w SGSP wynika, że podchorążowie byli każdorazowo kierowani do lekarza, który jednak początkowo nie dopatrzył się u nich choroby zakaźnej.

- Pozostaje zatem ocenić, czy „niezbędne badanie lekarskie” w tym stanie faktycznym nie obejmowało konieczności przeprowadzenia odpowiedniego testu na obecność SARS-CoV-2 – podkreśla Adam Bodnar. A ostateczna decyzja w tym zakresie powinna należeć do lekarza, nie zaś do dowódcy - szczególnie że objawy choroby COVID-19 mają swoją dynamikę, a jej przebieg nie jest jednakowy u wszystkich zakażonych.

Ryzyko popełnienia błędu przez przełożonego jest w takim przypadku duże, a skutki w postaci utraty zdolności operacyjnej – daleko idące. Rozstrzygnięcie tych wątpliwości może podlegać w dalszej perspektywie odpowiedzialności dyscyplinarnej. W ocenie RPO jest to właściwa droga dla oceny ewentualnych nieprawidłowości poszczególnych przełożonych.

Inną sprawą pozostaje odpowiedzialność odszkodowawcza skarbu państwa za ewentualny uszczerbek na zdrowiu podchorążych.

Wnioski wynikające ze szczegółowej analizy tego zdarzenia mogą okazać się bardzo pomocne dla realizacji zadań (w okresie szczególnego zagrożenia epidemicznego) nie tylko przez Państwową Straż Pożarną, ale także przez inne formacje mundurowe czy w dalszej kolejności Siły Zbrojne.

Zdarzenie nadzwyczajne SGSP pokazuje bowiem luki w pełnieniu służby w systemie skoszarowanym w czasie zagrożenia epidemicznego. Konieczność realizacji nałożonych zadań czy też szczególne poczucie misji (związane np. z etosem służby) powinny zostać zrównoważone maksymalnym zabezpieczeniem samych funkcjonariuszy. Alternatywą jest bowiem utrata zdolności operacyjnej danej jednostki organizacyjnej.

Link do stanowiska Rzecznika

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.