Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kolejny bubel w Sejmie. Zamiast ratować miejsca pracy i gospodarkę u progu recesji, PiS w nocy wrzucił projekt zmiany konstytucji zakładający przedłużenie kadencji Andrzeja Dudy do siedmiu lat. I tylko jego.

Konstytucja ma być prawną ostoją, kreować i stabilizować ustrój. Konstytucja ma trwać niezależnie od tego, kto rządzi. Nie może być kazuistyczna, czyli stanowić o konkretnych sytuacjach. Nie może mówić, że dziś jest tak, a jutro inaczej. Z tego bierze się jej nadrzędność.

Dodatkowo kuriozalne i niebezpieczne jest to, że wybory zarządzone na maj 2020 r. byłyby BEZSKUTECZNE.

Zagrożenie dla życia wyborców, członków komisji, listonoszy nie zostanie w żaden sposób zażegnane, bo wybory zostaną przeprowadzone, ale nie będą się liczyć, będą dla zgrywy.

Nie wyobrażam sobie, żeby opozycja przyłożyła rękę do majstrowania przy ustawie zasadniczej.

Nie dla zmiany konstytucji! Tak dla wprowadzenia stanu klęski żywiołowej!

#ŁapyPreczOdKonstytucji

Bartłomiej Ciążyński - radca prawny, radny miejski Wrocławia

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.