Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dziś Sejm ma zdecydować w sprawie obywatelskiego projektu ustawy antyaborcyjnej "Zatrzymaj aborcję". Będzie to kolejna próba uchwalenia przepisów, które w 2018 roku złożyła prawicowa aktywistka Kaja Godek. Przewiduje on zakaz przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu.
Blok głosowań zaplanowany jest na godz. 14. 



W środę przez cały dzień z pomocą Marty Lempart i Ogólnopolskiego Strajku Kobiet pokazywaliśmy protesty przeciwko ustawie.

Naszą relację możesz prześledzić tutaj

Formy sprzeciwu są wyjątkowe, ponieważ z powodu epidemii koronawirusa nie można organizować zgromadzeń publicznych.

Polki i Polacy protestują w pojedynkę, wychodzą z plakatami i czarnymi parasolami. Pod sklepami ustawiają się "kolejki po wolność", media społecznościowe pełne są zdjęć z poparciem dla strajku. 

- Stoimy w kolejce do sklepu, przepisowo. Ale też nie składamy parasolek. Mamy maseczki na twarzy, ale to nie znaczy, że zamkną nam usta - deklarowała stojąca w kolejce Joanna, jedna z organizatorek protestu "kolejkowego" w Bytomiu.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

-  Wprowadzenie ustawy zaostrzającej prawo antyaborcyjne, w czasie kiedy społeczeństwo nie może protestować, jest łamaniem praw człowieka - mówiła jedna z uczestniczek wtorkowego protestu w Lublinie. 

Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Sprzeciw widoczny jest również za granicą. We wtorek opublikowaliśmy list Karoliny Kulickiej, która miesza w Stanach Zjednoczonych. "Nie możemy być teraz w Polsce, ale w ten sposób protestujemy przeciwko próbom wprowadzenia zakazu, który uważamy za okrutny i skazujący wiele kobiet na cierpienie" - napisała do "Wyborczej". Z hasłem "Odrzuć projekt Godek" dotarła nad Niagarę.

Akcja protestacyjna przeciwko projektowi zakazu aborcji w Polsce zorganizowana 13 kwietnia br. nad wodospadem NiagaraAkcja protestacyjna przeciwko projektowi zakazu aborcji w Polsce zorganizowana 13 kwietnia br. nad wodospadem Niagara Karolina Kulicka

Co dzieje się w czwartek

Ogólnopolski Strajk Kobiet publikuje plan pracy Sejmu nad projektem "Zatrzymaj aborcję" oraz nad zakazem edukacji seksualnej:

Krystyna Kacpura, szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, komentuje poranną dyskusję w Sejmie na temat aborcji: 

"Żałosna debata, manipulacji i kłamstw bez liku. Wręcz faszystowskie wypowiedzi. Powoływanie się na nieistniejące źródła, kłamliwe statystyki, obrażanie kobiet w wulgarny i nie do przyjęcia sposób. I to wszystko w imię obrony życia poczętego.

A co z kobietą, życiem już istniejącym? Ani słowa. Nie istnieje, nie ma żadnych praw. Ma tylko obowiązek donoszenia każdej ciąży bez względu na ciężkie wady embriopatologiczne i choroby, nawet letalne, płodu".

O prawa kobiet upomina się również Amnesty International Polska. 

"Wzywamy polskie władze do niezaostrzania przepisów dotyczących aborcji i odrzucenia projektu o zakazie edukacji seksualnej " - pisze organizacja na Facebooku.

"Edukacja seksualna to nie tylko biologia" - przypomina na Facebooku Ogólnopolski Strajk Kobiet i zachęca do podawania dalej grafiki na ten temat.

W manifestacji w Zielonej Górze udział wzięło kilkanaście osób. Wszystkie miały założone maseczki i zachowały przepisowe 2 m dystansu. - Wiele osób ma żal, że nie poinformowaliśmy ich o proteście, ale celowo nie promowaliśmy tego wydarzenia, aby tylko symbolicznie, w wąskim gronie dać wyraz naszemu sprzeciwowi przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Normalnie przyszłyby tłumy, ale nie chcieliśmy robić wielkiego zgromadzenia i potęgować ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa - opowiada Kacper Kubiak z Instytutu Równości.

Cichy czarny protest na zielonogórskim deptaku przeciwko całkowitemu zakazowi aborcjiCichy czarny protest na zielonogórskim deptaku przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji fot. Anna Kraśko

Joanna Frydrych, posłanka Platformy Obywatelskiej z Krosna, deklaruje, że zagłosuje przeciwko "projektom szkodliwym społecznie".

Przeciw będzie również posłanka Urszula Zielińska z Zielonych. Zamanifestowała to na Twitterze i przed siedzibą Sejmu. 

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówi podczas konferencji w Sejmie:

"W tym samym czasie, kiedy pielęgniarki robią sobie maseczki z ręczników papierowych i zszywaczy, rząd PiS chce odbierać im prawo do decydowania o tym, czy i kiedy zostaną matkami".

Sejm w głosowaniu po godz. 14 skierował do dalszych prac w komisjach ustawę pozwalającą na karanie za edukację seksualną i projekt "Zatrzymaj aborcję".

Marta Lempart informuje, że podczas głosowania osoby stojące wokół Sejmu miały zagłuszone telefony. Nie mogły wykonywać żadnych połączeń. Teraz już mogą. 

A na Twitterze komentuje:

Dziś również protesty wspierali Polacy za granicą. Zdjęcia przesłali nam Anna i Marek we Francji.

FrancjaFrancja archiwum prywatne

FrancjaFrancja archiwum prywatne



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.