Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Poniżej publikujemy list mieszkanki jednego z osiedli na warszawskim Ursynowie.

Tekst jest zaktualizowany. Do listu dołączyliśmy odpowiedź Roberta Poszwińskiego, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej "Na Skraju", której dotyczy sprawa. 

Piszcie: listy@wyborcza.pl 

***

Szanowni Państwo,

w imieniu mieszkańców dziesięciopiętrowego wieżowca przy ulicy Benedykta Polaka w Warszawie bardzo proszę o pomoc.      

Mam 70 lat, w podobnym wieku jest ponad połowa moich sąsiadów, pozostali  - to rodziny z dziećmi. Wszyscy przestrzegamy zakazu wychodzenia z domu. Jedynym miejscem, gdzie możemy pooddychać świeżym powietrzem, gdzie można przewietrzyć ubrania, odkazić zakupione produkty jest balkon.

Ale Spółdzielnia Mieszkaniowa Na Skraju przed kilkoma dniami poinformowała nas - mieszkańców, że od 24 kwietnia do 24 lipca 2020 r. będą remontowane balkony,  a „ na czas prowadzenia prac remontowych balkony będą niedostępne do użytkowania lokatorów”,  zaś do 20 kwietnia mieszkańcy muszą zlikwidować zabudowy balkonów.

Ponieważ mam nowoczesną, bezramową konstrukcję, muszę do swojego mieszkania wprowadzić fachowców, którzy to zrobią, a przecież nikt nie da mi gwarancji, że nie są oni nosicielami koronawirusa.

Oto co nas czeka w najbliższym czasie:
- kilka godzin dziennie słuchania odgłosów rozbijanego młotami pneumatycznymi betonu  oraz dźwięków piłowania stalowych barierek,
- prace murarskie,
- pył i brud bez możliwości przewietrzenia mieszkania, itp.

W naszym domu  mieszka wielu seniorów oraz dzieci, które w godzinach planowanych prac  remontowych uczą się online i musza mieć zapewnioną ciszę.

Gdzie możemy uciec na czas skuwania betonu skoro nie wolno opuszczać mieszkań pod kara grzywny?

Na remont ten czekaliśmy kilka lat, możemy jeszcze poczekać. Obecnie najważniejsze jest nasze zdrowie.

Co mamy robić, by te trudne czasy pandemii godnie przeżyć ?

Lokatorka Seniorka w czasach kwarantanny narodowej

Imię i nazwisko autorki do wiadomości redakcji.  

***

Stanowisko Spółdzielni Mieszkaniowej Na Skraju

Robert Poszwiński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Na Skraju

- Zgodnie z naszym statutem plany remontu balkonów zatwierdziła na początku marca Rada Domowa. Poza tym sygnałem od czytelniczki "Wyborczej" nie dostaliśmy uwag od innych mieszkańców co do terminu prac.

Remont balkonów planowaliśmy od kilku lat. Nie udało się ani w 2018, a w 2019 r. Dopiero tegoroczny przetarg zakończył się sukcesem. Podpisaliśmy umowy z wykonawcą, wycofanie się z nich teraz wiązałoby się z poniesieniem przez nas wysokich kosztów.

Rozumiem, że obecna sytuacja związana z epidemią jest dla wszystkich trudna, ale balkony, o których mowa, wymagają renowacji, a tego typu prace należy wykonywać wiosną lub jesienią.

Ekipa remontowa będzie pracować z zewnątrz, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, tzn. w maseczkach ochronnych.

Wiele wskazuje, że niedługo obostrzenia związane z ograniczeniami dotyczącymi wychodzenia z domu zostaną przez państwo złagodzone. Remont będzie więc mniej uciążliwy, bo możliwe będzie wyjście z domu.

Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania mieszkańców naszej spółdzielni na ten temat. Do dyspozycji jest również inspektor prac remontowych, do którego numer telefonu dostali wszyscy lokatorzy remontowanych bloków.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.