Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Samuel von Pufendorf, XVII-wieczny teoretyk prawa i historyk, patrząc na ówczesną mapę Niemiec, mawiał „irregulare corpus et monstro simile”.

„Nieregularny kształt, podobny do potwora” - to pierwsze wrażenie każdego, kto czytał ustawę sejmową z 9 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (tzw. tarcza 2.0). Jestem zawodowym prawnikiem i spędziłem życie na czytaniu aktów prawnych. Niemniej struktura tekstu prawnego ustaw antykryzysowych przyprawia mnie o dreszcze.

Co jednak zaskakujące, "tarcza 2.0" zamyka wrota swojego Sezamu dla przedsiębiorców, wobec których otwarte zostało postępowanie restrukturyzacyjne.

W przypadku przedsiębiorców, względem których złożono wnioski o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego, do czasu ich prawomocnego rozpatrzenia procedura udzielenia wsparcia określona w ustawie ulega zawieszeniu.

Dlaczego przyjęto takie rozwiązanie? W uzasadnieniu projektu ustawy (druk nr 330 Sejmu IX kadencji) wyjaśniono to w taki sposób: „Chodzi (…) o to, by pomoc kierowana była wyłącznie do tych przedsiębiorców, którzy na skutek wprowadzonych ograniczeń związanych z COVID-19 znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej, aczkolwiek nie spełnili jeszcze przesłanek upadłościowych lub restrukturyzacyjnych, o których mowa w odrębnych przepisach”. Przywołane zdanie jest jednak przynajmniej w części przykładem antynomii (wewnętrznej sprzeczności).

Nie można jednocześnie „znaleźć się w trudnej sytuacji finansowej” i „nie spełniać przesłanek restrukturyzacyjnych”.

Postępowania restrukturyzacyjne służą zapobieganiu upadłości przedsiębiorców. Wszczynane są przez sądy gospodarcze na wniosek dłużnika (w przypadku postępowania sanacyjnego także na wniosek wierzyciela) nie tylko w przypadku niewypłacalności, ale już w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością. Zagrożenie niewypłacalnością nie jest przesłanką upadłości, ale z pewnością może być oceniane jako trudna sytuacja finansowa. Restrukturyzacja przedsiębiorców na wczesnym etapie problemów finansowych wagą i znaczeniem przypomina wczesną diagnostykę i leczenie choroby nowotworowej. Dyrektywa restrukturyzacyjna, którą Polska wkrótce powinna implementować, kładzie szczególny nacisk na wczesne wykrywanie problemów z niewypłacalnością i na zapewnienie do tego odpowiednich procedur.

W warunkach kryzysu przedsiębiorcy potrzebują zarówno wsparcia z strony państwa, jak i postępowania restrukturyzacyjnego. Otwarcie restrukturyzacji daje wiele przywilejów takich jak moratorium na spłatę zadłużenia, osłona przeciwegzekucyjna, możliwość wyhamowania przyrostu kosztów windykacji itp. W postępowaniu restrukturyzacyjnym może być udzielana pomoc publiczna.

Nie można zadać kolarzowi sensownego pytania: czy chcesz dostać przednie, czy tylne koło do roweru. Potrzebuje obu.

Jaki będzie praktyczny efekt tej regulacji? Przedsiębiorcy pozbawieni źródeł przychodu potrzebują pomocy państwa. Aby ją otrzymać, opóźnią składanie koniecznych wniosków restrukturyzacyjnych. Pogorszą tym samym swoje perspektywy skutecznej restrukturyzacji.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.