Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@agora.pl

„Solidarni 2020. Prześlij trochę wsparcia" - tak nazywa się akcja pomocy fryzjerom, kosmetyczkom czy fizjoterapeutom prowadzona przez „Wyborczą” i Booksy - platformę do rezerwacji takich usług. Wspólnie z czytelnikami możemy przez wpłacane na ich rzecz darowizny uratować firmy tych, którzy przez epidemię stracili źródło dochodów.

Salony świadczące usługi urodowe są nieczynne od 1 kwietnia pod groźbą kary od 5 do 30 tys. zł. Ale już wcześniej wiele zakładów przestało pracować ze względu na ryzyko zakażenia koronawirusem.

Z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że zaległości branży kosmetycznej i fryzjerskiej wzrosły na koniec marca do 37,7 mln zł. Średni dług zakładów z tego sektora to 13,6 tys. zł. Trzy lata temu było to 12,7 tys. zł.

Jeden z naszych tekstów na ten temat - „Bez pomocy wielu z nas już się nie podniesie" - komentowali członkowie grupy facebookowej „Beaty Razem", która zrzesza 26 tys. osób. Wpisy internautów pokazują, w jak dramatycznym położeniu znalazły się te osoby.

Przedstawiamy wybrane komentarze:

„Każdy tydzień bez pracy generuje kolejne zaległości finansowe. Prócz opłat w salonach każdy ma jeszcze prywatne zobowiązania. Utrzymanie domu, kredyty, dzieci. A już słychać, że niektóre banki odrzucają wnioski o odroczenie kredytu czy leasingu. Koszmar".

„Państwo powinno się wywiązać z pomocy przedsiębiorcom, a nie zajmować się własnymi stołkami, bo to teraz jest tematem nr jeden".

„Z dnia na dzień człowiek został bez dochodu. Brak na ZUS, brak na czynsz. Nie mówiąc o opłatach związanych z życiem codziennym. Szkolenia, wyposażenie salonu poszły na marne. Wielu z nas już nie wróci do pracy, bo nie będzie do czego".

„Dla mnie tragiczne jest to, że nadal nie mamy stanu nadzwyczajnego, co mogłoby się wiązać z wyrównaniem strat majątkowych wynikających z ograniczenia swobód obywatelskich. Mimo wszystko dla wielu osób mogłaby być to jakaś deska ratunku".

„Zaraz ktoś powie, że kosmetyczka to zbytek, a stomatolog konieczność. To szkoda, że my i płacimy, i mamy te same potrzeby żywieniowe, bo wszyscy jesteśmy ludźmi".

Jak pomóc?

Aby pomóc, należy wejść do aplikacji Booksy i wpłacić 20, 50 lub 100 zł jako wsparcie dla wybranego fryzjera, kosmetyczki, barbera czy fizjoterapeuty. W podziękowaniu za okazaną pomoc darczyńca otrzymuje kod na bezpłatną prenumeratę Wyborcza.pl i Wysokieobcasy.pl.

Tylko w pierwszych kilku dniach akcji wpłat dokonało ok. 1,5 tys. osób. - Spodziewamy się, że w tym tempie do końca kwietnia darowizny dla salonów wyniosą nawet 2 mln zł - ocenia Stefan Batory, prezes serwisu i aplikacji Booksy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.