Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Myślę o tych wszystkich ludziach, którzy stracili teraz pracę. Nie tylko o fryzjerach i fryzjerkach czy masażystach i masażystkach, ale też fotografach, fotografkach czy pracownikach naukowych, którzy nie mogą robić badań bezpośrednich, kwerend. Moje myśli kierują się też na przykład w stronę pani ze sklepu, która ma odparzone ręce od rękawiczek. Tych osób na pierwszej linii frontu jest wiele.

Społeczeństwo to układ symbiotyczny, w którym każdy z nas ma swoje zadania do wykonania. Łatwo o tym zapominamy. W obecnej sytuacji szczególnie wyraźnie widać rozmaite podziały, także pomiędzy ludźmi wykonującymi różne zawody. Spotykam się z hejtem, wartościowaniem, kto jest potrzebny, a kto nie. Mój kolega aktor po dwóch tygodniach odwoływania wszystkich wydarzeń doszedł do wniosku, że jego zawód nie jest przydatny społeczeństwu.

Chyba zrobię sobie koszulkę: „Nie przepraszam, że jestem pisarką”. Nie mam zamiaru uczestniczyć w konkursie: „Kto jest bardziej potrzebny”. Takie myślenie jest zgubne dla nas wszystkich.

Solidarność międzyludzka występuje na trzech poziomach. Po pierwsze, na poziomie ekonomicznym. Jeśli ktoś nie może pracować, nie będzie miał kasy, a większość tych osób nie ma oszczędności, bo ich na nie nie stać. Dlatego nie dziwmy się, że ludzie się pchają w Biedronkach i Lidlach, bo tam jest najtaniej.

Drugi poziom dotyczy przyszłości danego zawodu. Wielu ludzi pewnie nie będzie w stanie już wykonywać danego zawodu, bo na przykład gabinet kosmetyczny wpadnie w długi, a fryzjerka czy fryzjer stracą klientów. Ten drugi problem dotyczy szczególnie osób, które na przykład jeździły po domach. To będzie miało dalekosiężne skutki.

Trzeci poziom to poziom emocjonalny. Najmniej namacalny, ale myślę, że równie dotkliwy. Uaktywniają się lęki, stres. Emocjonalne konsekwencje tej sytuacji są nie do przecenienia.

Największy problem będą mieli ci, którzy nie załapią się na żadne zapomogi czy stypendia, bo prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą albo – co gorsza – pracują na czarno.

Opiekują się osobami zależnymi, balansując między najniższą krajową a pensją minimalnie przekraczającą próg zakwalifikowania do zapomogi.

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Solidarni 2020. Prześlij trochę wsparcia

Ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa zagrażają pracy wszystkich przedsiębiorców, których praca polega na bezpośrednim kontakcie z klientami. To około 300 tys. miejsc pracy, spróbujmy je uratować. Dla nich „Wyborcza”, „Wysokie Obcasy" i Booksy.com Wyborcza.pl zaczęły wspólną akcję. Jeśli chcesz pomóc, możesz za pośrednictwem aplikacji Booksy przekazać wsparcie 20, 50 lub 100 złotych wybranemu fryzjerowi, kosmetyczce, barberowi czy fizjoterapeucie.

W podziękowaniu za pomoc otrzymasz kod na bezpłatną prenumeratę Wysokieobcasy.pl i Wyborcza.pl.

Bądźmy solidarni i razem przetrwajmy ten czas!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.