Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nasza akcja wsparcia fryzjerów, kosmetyczek, manikiurzystek - zasadniczo całej branży beauty - w większości spodobała się czytelnikom. Chcą pomagać. Tyle że proponują rozszerzenie akcji na inne usługi.

Oto wasze głosy i opinie.

Jak dalej żyć

Zatrudniam dwie fryzjerki i pięciu uczniów. Salon jest zamknięty od 14 marca, a koszty trzeba płacić. Pracownicy się martwią, że po zamknięciu salonu na dobre nie będą mieli z czego żyć. Ale nie mam innego wyjścia, bo wirus jeszcze długo nie zniknie.

Jolanta Michoń, Lubartów

Pomogę

Uważam, że to świetny pomysł. Chętnie wpłacę na stworzony w tym celu fundusz. Dobry fryzjer, kosmetyczka itp. są na wagę złota! Trzeba ich uratować, bo do kogo będziemy chodzili, jak to wszystko się skończy?

Monika Czajka

Pomoc dla księgarni

Mieszkam w warszawskim Wilanowie. Kupowałam książki w małej księgarni, którą właściciel prowadzi z pasji i zamiłowania. Ma trójkę dzieci. Chętnie pomogłabym mu, ale nie mogę nic kupić. Przesłałabym jakieś datki, ale zbierają państwo tylko na salony. Pomóżcie. Oczywiście mogę potem wykupić pół sklepu, ale on musi dzisiaj zapłacić czynsz i dodatkowe opłaty. Zgłaszam potrzebę pomocy innym podmiotom.

Beata Bergman

Oddam trzynastą emeryturę

Podoba mi się idea wsparcia dla tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Mam dwie uwagi. Chciałbym ją wesprzeć, jednak gdy czytam: aplikacja itp., czuję się bezradny. Proszę podać konkretne konto. Druga sprawa dotyczy artystów, którzy są na umowach śmieciowych. Czy ktoś mógłby zorganizować zbiórkę dla nich?

Mam dostać w najbliższym czasie nienależną mi i niewypracowaną przeze mnie trzynastkę. Chciałbym po połowie przekazać te pieniądze dla tych obu grup.

Wiesław Pietruszak

Szewcy też potrzebują pomocy

To jak najbardziej szlachetny cel i całym sercem jestem za organizacją tego typu zbiórek. Ale fryzjerzy nie są jedyną grupą zawodową prowadzącą małe i mikroprzedsiębiorstwa. Są jeszcze szewcy, kaletnicy, magle, krawcowe etc. Sam jestem szewcem. Od 25 lat prowadzę swoją jednoosobową działalność gospodarczą w Warszawie. W związku z wybuchem pandemii mój zakład upada.

Dlatego też zwracam się do państwa z ogromną prośbą o pomoc w organizacji zbiórki. Nie tylko dla mnie, ale też dla moich koleżanek i kolegów, którzy również prowadzą swoje zakłady i zmagają się z obecną, naprawdę ciężką sytuacją.

Wasza pomoc nie pójdzie na marne, a pozwoli utrzymać już i tak wymierające zawody.

Grzegorz Pęksa, Usługi Szewskie

Dołączcie branże turystyczną

Wasza akcja wsparcia dla osób z branży beauty - fryzjerów, kosmetyczek - jest bardzo potrzebna. Popieram, sam również wesprę mojego fryzjera. Taka solidarność jest dla nas wszystkich niezmiernie ważna z kilku powodów. Dla wspieranych - zarówno materialnie, jak i psychicznie, dla wspierających - przede wszystkim w tym drugim wymiarze.

Jednocześnie chciałbym zasugerować, żeby może rozszerzyć ją na inne branże i upublicznić potrzebę solidarnego wsparcia także dla m.in. turystyki. Przedstawiam tu własną sprawę, bo jestem przewodnikiem turystycznym (miejskim warszawskim) oraz pilotem wycieczek. Prowadzę wyjazdy grupowe zagraniczne (przede wszystkim do krajów europejskich) oraz tzw. przyjazdówkę, czyli grupy zagraniczne zwiedzające Polskę. Jest to mój jedyny zawód pozwalający utrzymać rodzinę. I jak większość jestem na samozatrudnieniu. Straciłem już 100 proc. zleceń w marcu, kwietniu, maju. Z przerażeniem zaczynam myśleć o czerwcu i kolejnych miesiącach. Nawet jeśli nic więcej się nie odwoła, to na pewno też nie przybędzie, zatem już teraz mogę mówić o utracie minimum 50 proc. rocznego dochodu.

Gdyby klienci zgodzili się na dobrowolne przekazanie 100, a może nawet 200 zł na coś w rodzaju funduszu wsparcia, to pozwoliłoby to na wypłatę chociażby części utraconego wynagrodzenia - taki rodzaj „chorobowego". Przecież kiedyś znowu zaczniecie wyjeżdżać. Czy chcielibyście wówczas, żeby wasz wyjazd prowadził ktoś przypadkowy?

czytelnik

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Solidarni 2020. Prześlij trochę wsparcia

Ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa zagrażają wszystkich przedsiębiorców, których praca polega na bezpośrednim kontakcie z klientami. To około 300 tys. miejsc pracy, spróbujmy je uratować. Dla nich „Wyborcza”, „Wysokie Obcasy" i Booksy.com Wyborcza.pl zaczęły wspólną akcję.

Jeśli chcesz pomóc, możesz za pośrednictwem aplikacji Booksy przekazać wsparcie 20, 50 lub 100 złotych wybranemu fryzjerowi, kosmetyczce, barberowi czy fizjoterapeucie.

W podziękowaniu za pomoc otrzymasz kod na bezpłatną prenumeratę Wysokieobcasy.pl i Wyborcza.pl.

Bądźmy solidarni i razem przetrwajmy ten czas!

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.