Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kolejne listy zrozpaczonych rodziców, którzy zmagają się ze zdalną nauką.

To nie do zrobienia

Od przedwczoraj nie mogę się zalogować. Odpuściłam.

Dziecko w klasie ósmej. Nic nie wiadomo. Zamiast skoncentrować się na przedmiotach egzaminacyjnych, zarzucili nas tydzień temu zadaniami. Połowy tego normalnie nie przerabiano. Jeszcze nie zrobiliśmy wszystkiego, a już są kolejne zadania.

Ślęczymy nad książkami cały dzień. Zdalne nauczanie wygląda tak, że dostajemy strony od do i zadania do odesłania. Żadnego wykładu, notatki, czegoś wyjaśniającego.  Strata czasu.

Jestem zła, córka sfrustrowana... Nie wiemy, do czego się zabrać. Co ważniejsze.

A do tego Librus po prostu padł. Nie mogę skontaktować się z żadnym nauczycielem.

PS Ja też pracuję zdalnie, mamy jeden laptop. To nie do zrobienia.

Mama ósmoklasistki

A jeśli ktoś nie zna angielskiego?

Od dziewięciu dni mama i jej syn siadają wspólnie do lekcji, chociaż krótszych i nieco innych, ale robią swoje. Dostajemy wiadomości od nauczycieli, mamy grupę na FB i nawzajem sobie pomagamy. Odkurzyłam mój zapleśniały angielski i uczę się słówek, przymiotników, liczb, nazw zabawek, nazw ciała. Nie jest tak źle, bo w końcu oglądałam setki razy na YouTubie "Wspaniałe stulecie" po angielsku z tekstem czytanym. Podstawy znam, ale nie więcej.

Przedstawię się: wykształcenie wyższe, historia, bibliotekoznawstwo, rachunkowość. Zawód: gosposia domowa. Odeszłam z pracy w grudniu, chyba dobrze zrobiłam, bo nie dałabym rady uczyć dziecka po pracy.

Nikt w tym całym e-szkoleniu nie pomyślał o takich rodzicach, jakich znam wielu. Nie mają nawet zawodówek, często nieukończone wykształcenie podstawowe. Pracują ciężko w fabryce, nie zrobią z dziećmi angielskiego. Ja mówię o pierwszakach, nie o tych starszych, które potrzebują pomocy z chemii i fizyki.

Druga sprawa to e-siec. Połowa stron się nie otwiera, druga połowa nie działa. Robimy zdjęcia, wrzucamy na wskazany komunikator. Nie mam telefonu dotykowego, pozbyłam się go, zanim dziecko zainteresowało się internetem, który stał się naszą rzeczywistością. Nie wiem, co będzie dalej.

Mama - znowu nauczyciel

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.