Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trzysta tysięcy osób pracujących w branży kosmetyczno-fryzjerskiej czeka na wpisanie na listę sektorów "szczególnie dotkniętych" pandemią koronawirusa.

Przedstawiciele branży napisali do rządu petycję w tej sprawie. Proponują również umorzenie składek ZUS i należności podatkowych od momentu wprowadzenia zagrożenia stanu epidemicznego oraz przez trzy kolejne miesiące od ustania epidemii.

Od połowy marca, kiedy z powodu koronawirusa większość Polaków zamknęła się w domach, ich salony zamarły. Z ankiety przeprowadzonej wśród ponad 1,6 tys. przedsiębiorców tej branży wynika, że 94 proc. zakładów nie działa, choć formalnie nie ma takiego zakazu. Zamknęły się lokale w galeriach handlowych, ale wobec pozostałych nie wprowadzono zakazu.

Decyzję wymusił zdrowy rozsądek właścicieli salonów i klientów - ryzyko zakażenia koronawirusem przy tego typu usługach jest bardzo duże. Rekomendacje epidemiologów i lekarzy są jednoznaczne: aby ograniczyć ryzyko zakażenia - wirus przenosi się drogą kropelkową, trzeba unikać kontaktu z innymi ludźmi, a jeśli to konieczne, zachowywać dystans ok. 1,5 m.

 - Nawet jeśli niektóre klientki wciąż są chętne do umawiania wizyt, nie robię tego, bo to niebezpieczne - mówi Karolina Wołodkowicz, właścicielka salonu pielęgnacji rzęs z Lęborka.

Kosmetyczki dowiedzą się ze spotu, jak pracować

Właściciele salonów z napięciem czekają na decyzje, jakie w związku z ułatwieniami dla przedsiębiorców w czasie epidemii przyjmie Sejm. Obrady są w toku.

W czwartek wieczorem na pytania usługodawców zadawane przez internet odpowiadała na Facebooku Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, która zajmuje się pakietem. 

- Padło bardzo wiele pytań dotyczących pracy kosmetyczek. Zaczyna się sezon, kiedy więcej klientek będzie chciało skorzystać z usług tej branży. Rozmawiałam na ten temat z głównym inspektorem sanitarnym.

Chcemy przygotować katalog niezbędnych wymogów, po spełnieniu których salony będą mogły świadczyć swoje usługi - powiedziała minister i dodała: - Mam nadzieję, że w po spełnieniu tych warunków takie usługi staną się możliwe i wiele kobiet z przyjemnością z nich skorzysta.

Z informacji Emilewicz wynika, że sanepid ma udostępnić w internecie broszurę z wymaganiami dotyczącymi m.in. dezynfekcji narzędzi i całego salonu oraz obowiązku zakładania maseczki sobie i klientom. Powstać ma również spot, który będzie instruktażem dla kosmetyczek, jak bezpiecznie pracować.

Szefowa resortu rozwoju stwierdziła również, że obecne zalecenie zachowania 1,5 m odległości wobec klienta sformułowane przez Główną Inspekcję Sanitarną wynika z tego, że głównym inspektorem jest mężczyzna i pewnie dlatego nie wie, że w salonie kosmetycznym zachowanie takiego dystansu jest niemożliwe.

Rząd chce zamknąć dyskusję. Będzie ciężko

W branży zawrzało.

Propozycje Emilewicz krytykują również internauci.

"Nie wierzę w to, co słyszę. To teraz pewna aktorka z ekranów telewizorów zacznie przekonywać naszych klientów, że to, że zamknęliśmy salony, było małym nieporozumieniem i tak naprawdę już bezpiecznie możemy wykonać wszystkie zabiegi, nie zachowując przy tym bezpiecznej odległości, bo (...)  jesteśmy uzbrojone w maskę, rękawiczki i płyn do dezynfekcji".

"Jaki poważny człowiek stosujący się do wytycznych o tym, by z domu wychodzić jedynie w sytuacjach koniecznych, przyjdzie do salonu? Kto w sytuacji kryzysu gospodarczego, braku pieniędzy w domowym budżecie będzie myślał o paznokciach czy włosach?".

"Wykonywanie jakichkolwiek zabiegów w branży beauty jest niemożliwe w obecnej sytuacji! Przypominam, że jesteśmy w trakcie EPIDEMII! Żaden szanujący się salon nie będzie ryzykował zdrowiem swoich klientów ani swoim. Gdzie tu troska o rodaków?!".

"Pracujemy 10 cm od twarzy klientki. Ta propozycja to kpina, nikt nie zwróci nam zdrowia".

- Ta propozycja jest co najmniej niestosowna. W każdym szanującym się salonie wszelkie zasady higieny są zawsze przestrzegane, używa się również maseczek. Koronawirus przenosi się drogą kropelkową i przy zbliżeniu do twarzy klientki nie da się tego uniknąć.

Obawiam się, że taka propozycja rządu ma zamknąć dyskusję. Zamiast pomocy pozory, że możemy pracować dalej. Ale nie możemy. Będzie nam bardzo ciężko - mówi Paulina Pastuszak, prowadząca program telewizyjny "Kosmetyczne rewolucje" w TVN Style.

---

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Akcja „Gazety Wyborczej” i Booksy.com: Solidarni 2020. Prześlij trochę wsparcia

"Wyborcza" razem z platformą rezerwacyjną Booksy rozpoczęła akcję "Solidarni 2020. Prześlij trochę wsparcia". Chcemy wspólnie z czytelnikami ocalić miejsca pracy w tej branży, w której zatrudnienie znajdowało przed epidemią ok. 300 tys. osób.

Wejdź do aplikacji Booksy i wpłać 20, 50 lub 100 zł jako wsparcie dla wybranego fryzjera, kosmetyczki, barbera czy fizjoterapeuty. W podziękowaniu za okazaną pomoc otrzymasz kod na bezpłatną prenumeratę Wyborcza.pl i Wysokieobcasy.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.