Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Anita Karwowska, Waldemar Paś: Po co pan jedzie w najbliższy poniedziałek do Luksemburga do Trybunału Sprawiedliwości UE?

Sędzia Paweł Juszczyszyn: Będziemy chcieli zamanifestować tam naszą obecność i podkreślić, że oczekujemy wsparcia Unii. Trzeba głośno mówić, o tym, co się dzieje, w Polsce. Wiem, że będą tam też sędziowie z innych europejskich krajów, jestem im ogromnie wdzięczny za wsparcie.

Europa musi zrozumieć, że słowa są ważne, ale w tej chwili jest czas na czyny. Jako europejscy sędziowie stajemy w obronie demokracji i oczekujemy od instytucji Unii Europejskiej, że wypełnią swoją funkcję i obronią niezależność sądów. Po to są.

A na jakie czyny jest czas? Co Europa ma zrobić?

– Przede wszystkim zatrzymać działalność Izby Dyscyplinarnej i szerzej – systemowo powstrzymać działanie „ustawy kagańcowej”. To proste: Europa nie powinna pozwolić politykom naruszać niezawisłości sędziowskiej. Mam głęboką nadzieję, że europejscy decydenci rozumieją, że jeśli poświęcą polskie sądy, to nie dostaną wcale od rządu nic w zamian – bo bez wolnych sądów nie da się zapewnić żadnej rzeczy, na których Unii dziś najbardziej zależy: ochrony klimatu czy stabilności budżetowej.

Myśli pan, że Europa was posłucha?

– Wystarczy, że Europa przypomni sobie własną historię. Unia powstała nie dla budżetów i biurokracji, ale po to, by zapobiec powtórzeniu się tragedii wojen światowych. Dziś obserwujemy narastające tendencje autorytarne, szczucie mniejszości. Przecież to już się działo. W latach 30. XX wieku. Czy Europa nas posłucha? Nie wiem, ale zbiorowe zamartwianie się nie jest dla mnie. Walczyć – to dużo bardziej w mojej naturze.

To fragment obszernego wywiadu, który zamieści „Wyborcza” w wydaniu na 7-8 marca 2020. Paweł Juszczyszyn opowiada o tym, czego jako nastolatek się nauczył na szkoleniach u Olgi Tokarczuk, dlaczego został sędzią, a nie aktorem, i co w walce o wolne sądy dają mu wyprawy w Himalaje.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.