Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Scena w pociągu nagrana przez Dominika Tarczyńskiego i wrzucona do sieci we wtorek wieczorem. Adam Michnik stoi, trzymając się poręczy. Otwierają się drzwi przedziału, ktoś wciąga walizkę i słychać głos Dominika Tarczyńskiego, europosła PiS. – Pan pozdrowi brata, panie redaktorze – mówi Tarczyński.

Michnik się nie odzywa, tylko kiwa głową. Tarczyński kontynuuje coraz bardziej natarczywie. – Zabrakło panu języka tym razem, do posła pan się boi odezwać? Pozdrowienia pan przekaże do brata. A jak nie, to ja przekażę – dodaje agresywnie.

Adam Michnik sprawia wrażenie zaskoczonego tą napaścią – uparcie milczy – stoi, trzymając się poręczy, i tylko przygląda się politykowi partii rządzącej. 

Oto, jakie reakcje wywołał filmik (piszcie: listy@wyborcza.pl)

TWITTER

Wojciech Sadurski: Adam był, jest i będzie wyrzutem sumienia łajdaków. W każdym ustroju.

Konrad Piasecki: Ganianie po pociągu 73-latka, który parę lat spędził w więzieniu, by pan poseł Tarczyński mógł dziś dostawać pensje europarlamentarną, wydaje mi się po ludzku obrzydliwe. A tekst o pozdrawianiu brata to poczucie obrzydzenia pogłębia.

Róża Thun: Jakiś element obrzydliwy i podły o karłowatym morale dziś w pociągu usiłował podskoczyć Gigantowi. Ten jednak nie zaszczycił go nawet splunięciem. I słusznie.

Zbigniew Hołdys: Tarczyński przywrócił pamięci Polaków Adama Michnika, za co można by mu podziękować.

Bartosz Węglarczyk: Tarczyński otworzył wrota piekieł. Jeśli partia go nie ukarze, zaczepianie osób publicznych na ulicy, żeby je prowokować, stanie się normą. To, że stanie się coś złego, będzie tylko kwestią czasu. Oczywiście bezpieczni są ci, którzy jeżdżą rządowymi limuzynami.

Tomasz Lis: Adam Michnik pół życia spędził, walcząc o wolną Polskę. Jeśli mógłby się czegoś wstydzić, to głównie tego, że ta wolna Polska kogoś takiego jak Tarczyński uczyniła swym przedstawicielem w Europie. Jak ktoś nie wiedział dotąd, na czym polega ta tzw. polityka historyczna PiS, to niech spojrzy na Tarczyńskiego. Przypiąć sobie skrzydła w awatarze, owinąć się flagą, odpalić telefon i zwymiotować na buty bohatera.

Michał Bilewicz: Za czasów dziadka pana europosła to się nazywało „akcja wagonowa”.

Michał Szułdrzyński: Obsesja na punkcie Adama Michnika, która dała o sobie dziś znać w sieci, sporo mówi o kondycji, w jakiej dziś znajduje się prawica (TT). Chamskie zachowanie polityka PiS to nie wypadek przy pracy. Dominik Tarczyński jest wprost wzorcowym produktem pisowskiej propagandy historycznej (rp.pl).

Przem.Szubartowicz: Jest ironią losu oraz symbolem tych czasów, że bohaterowi podziemia w PRL, inteligentowi z wielkim dorobkiem publicystycznym i książkowym, legendzie podskakuje marny hejterek, którego jedyną zasługą jest pokazywanie nogi w jacuzzi na Twitterze i opowieść o pluciu gwoździami. (...) Myślę o Tarczyńskim, który próbował doskoczyć Michnikowi do nogawki, ale nawet do obcasa nie sięgnął. To naprawdę jest najazd barbarzyńców. Te, Michnik, teraaa jaaa ci tu, kur**, bede mówił, co i jak, łeee!!! Rewolucja chamów, neobolszewia: kopniakiem, napluć, wyć. Straszne czasy.

Kasia Kolenda-Zaleska: Brak słów. Adam Michnik siedział latami w komunistycznym więzieniu, żeby teraz każdy, także niekulturalny poseł, mógł robić i niestety mówić, co chce. Zwykłe obrzydliwe chamstwo. Ale na szczęście historia zapamięta Michnika, a o tym pośle zapomni.

Marcin Kierwiński: Dominik Tarczyński w pociągu wulgarnie zaczepia legendę opozycji Adama Michnika. Jest przy tym dumny z pogardy dla kawalera Orderu Orła Białego, wieloletniego więźnia politycznego, internowanego przez komunistów członka KOR. To jest podsumowanie polityki PiS w pigułce.

Jan Piński: Ciekaw jestem, czy Dominik Tarczyński zachowywałby się jak Adam Michnik, jak go zatrzymywała milicja i SB w latach 70. Źródła ogólnie dostępnie w IPN. Dzięki Michnikowi odwaga staniała...

Dominika Długosz: A pamiętacie, jak zatrzymano brata Patryka Jakiego? I jak się wtedy okazało, że nie odpowiada się za czyny brata? Nawet młodszego i wychowanego w jednym domu? A za starszego, przyrodniego się odpowiada. Taka prawicowa zasada nieoznaczoności.

Sebastian Lorenc: Dziwi mnie zdziwienie zachowaniem Dominika Tarczyńskiego wobec Adama Michnika. To przewidywalna kontynuacja systemowego niszczenia symbolicznych postaci okresu prawdziwej walki z #komuna mających dziś odwagę stawiać opór bezwolnym troglodytom prezesa.

FACEBOOK

Wojciech Maziarski: Jestem dumny, że mam zaszczyt pracować w redakcji Adama Michnika. Gdy już mnie nie będzie, moje dzieci i wnuki będą się chwalić: „A nasz dziadek kolegował się z samym Michnikiem, którego pomniki stoją w wielu miastach Polski”.

Marcin Czajka: Gość zaczepia jak pijany kuzyn na weselu. Najgorsze jest poczucie bezkarności oraz to, że w swoich politycznych kręgach wyrośnie na równego gościa, kozaka.

Stefania Antonik: Adam Michnik jest i pozostanie wielki.

Zofia Czaplińska: Szacunek dla pana Michnika, a pan Tarczyński lepiej, żeby się zajął egzorcyzmami zamiast polityką.

Marcin Jarkiewicz: Adam Michnik siedział kiedyś w więzieniu m.in. po to, żeby dziś była wolność słowa i żeby taki Tarczyński mógł sobie wygadywać podobne rzeczy. Szacunek dla redaktora Michnika!

Giro Roman: Brawo, panie Adamie! I nie przejmować się.

Wojciech Malicki: Na chamskie zaczepki Dominika Tarczyńskiego do Prezydenta Wałęsy zareagował kiedyś były mistrz świata Dariusz Michalczewski. Tygrys powiedział tak: „Ten bydlak nie zna granic (...). Jak jest w takiej dobrej formie, to niech skoczy nie do pana Wałęsy, ale do mnie, faceta w sile wieku. Chętnie dam mu lekcję szacunku”.

Ela Gradalska: Michnik to legenda. Człowiek niezłomny i prawdziwy patriota. Niech nam żyje sto lat i dłużej. Nie czas na pomniki, bo jest nam potrzebny żywy.

Magdalena Nagraba: Miałam przyjemność pracować w redakcji z Panem Adamem Michnikiem. Wspaniały, empatyczny człowiek, mający bardzo dużo szacunku dla swoich pracowników. Serdecznie pozdrawiam.

Wiesława Bolger: Wyrazy poparcia dla Adama Michnika. Dzięki niemu, innym dziennikarzom oraz opozycjonistom mamy jeszcze szansę na utrzymanie demokracji.

Monika Prokurat: Nigdy nie pojmę, dlaczego ktoś ma przepraszać za brata, wujka, matkę itd.

Bogdan Zań: Tarczyński taki pobożny, to chyba czytał o Kainie i Ablu. Kościół katolicki często wspomina swoim owieczkom o Ablu, ale nie robi zarzutów, że miał brata mordercę, bratobójcę zresztą.

Justyna Rodak: Jestem pełna uznania dla pana Michnika, że nie dał się sprowokować! Mnie nie byłoby stać na taki spokój. 

Iwona Moszkowicz: Adam Michnik jest symbolem wszystkiego, co dla mnie ważne. 

Tadeusz Bartoszewski: Czasami nie zgadzam się z poglądami Pana Adama. Ale szacunek pozostaje.

Marek Chabas: Teraz widać różnicę między Panem Adamem, dziennikarzem, a posłem Tarczyńskim. Szacunek, Panie Adamie.

Marcelina May: Widziałam to nagranie i nie jestem w stanie pojąć, jak można tak zaatakować starszego człowieka.

Teresa Jura: Brawo, Panie Adamie, że nie dał się Pan sprowokować.

LISTY@WYBORCZA.PL

Chciałbym dożyć odsłonięcia pomnika Adama Michnika

W latach 70. jako dziecko (rocznik 1965) zetknąłem się z legendą Adama Michnika. Opluwany przez oficjalną propagandę (chociaż rzadko, bo wówczas władza wolała o nim w ogóle nie mówić) zupełnie inaczej przedstawiany był w audycjach zagranicznych. Więcej dowiedziałem się o nim w 1980 r., ale dopiero po słynnym liście z więzienia do Kiszczaka stał się symbolem.

To, że wówczas w tamtej atmosferze beznadziei ktoś potrafił się tak zachować (odmówić wyjścia z więzienia w zamian za wyjazd za granicę, mając niemal gwarancję życia w dostatku i wolności), było czymś, co wiele zmieniało, stanowiło symbol i miało ogromne znaczenie. Tym bardziej że wielu innych (w tym dzisiaj w sposób podły atakujący Adama Michnika) z takich ofert korzystało.

Stworzenie w 1989 roku „Gazety Wyborczej”, najlepszej i największej gazety codziennej w kraju, oraz książki, wywiady, wykłady, spotkania itp. to fakty, dzięki którym Polska osiągnęła gigantyczny sukces w procesie transformacji, wstępując w efekcie do NATO i Unii Europejskiej. 

Chciałbym dożyć odsłonięcia w Polsce pomnika Adama Michnika i móc wtedy powiedzieć (chciałbym wnukom), że z nim rozmawiałem. Tak się zdarzyło w październiku 2019 roku, kiedy 73-letni Michnik wracał ze spotkania w jednym ze śląskich miast. 

Grzegorz Wiśniowski, Olkusz

---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.