Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Fakt, że Andrzej Duda został wygwizdany podczas uroczystości 100-lecia zaślubin z morzem w Pucku, jednych oburzył, drugich ucieszył. My w „Wyborczej” nie mieliśmy jednolitego poglądu, stąd redaktorski dwugłos.

 "To prawda, polityka budzi emocje, polityka w czasie kampanii wyborczej budzi emocje szczególne. Są jednak okoliczności, kiedy gwizdanie na prezydenta jest nie na miejscu. Czym innym jest sytuacja, gdy prezydent przemawia w Lubartowie albo we Włoszczowie podczas objazdu powiatów czy podczas imprezy w karczmie piwnej z górnikami na Śląsku, a czym innym jest sytuacja, gdy bierze udział w uroczystościach państwowych, których głównym mianownikiem jest pamięć o wspólnej polskiej przeszłości" – napisał Paweł Wroński.

"Andrzej Duda był wspólnikiem PiS, nie tylko jeśli chodzi o niszczenie praworządności i wyciąganie Polski z Unii Europejskiej. Współpracował ze swoją partią w sianiu w Polsce nienawiści. Teraz ponosi tego konsekwencje" – odpowiedział Bartosz T. Wieliński.

Poprosiliśmy czytelników o ocenę, czy można gwizdać na prezydenta? Większość uznała, że akurat ten prezydent na to zasłużył, choć może akurat Puck nie był najlepszym na to miejscem.

Teoria i praktyka

Dr hab. Stanisław Szpakowicz: Pan Wroński i pan Wieliński różnią się w prostej kwestii. Czy ładnie jest gwizdać na prezydenta Rzeczypospolitej? Otóż pan Wroński ma rację w teorii: nieładnie. Pan Wieliński ma za to rację w praktyce: obywatel Duda dotychczas ani razu nie zachował się jak głowa państwa.

Nie wolno gwizdać, bo jest prezydentem

Mariusz Szeib: Przychylam się do opinii red. Wrońskiego. Jeśli to była 100. rocznica zaślubin Polski z morzem, należy powstrzymać się od wyrażania w ten sposób dezaprobaty do kadencji Andrzeja Dudy, nawet jeśli ktoś uważa, że jest stronnicza, nieudolna i sprzeczna z konstytucją. Będą inne okazje, by uzmysłowić prezydentowi, że to, co robi, jest nie tylko naganne, ale wręcz szkodliwe, a znaczna część społeczeństwa widzi to jak na dłoni.

Marek Z. Zdziech: W moim głębokim odczuciu rację ma red. Wroński. Podpisuję się pod wszystkimi przytoczonymi przez niego argumentami. Ze swej strony dodam, że powinniśmy zachować klasę w każdych okolicznościach, nawet gdy rozpiera nas złość i poczucie niesprawiedliwości. W żadnym przypadku nie powinniśmy się upodabniać m.in do pana Brudzińskiego, pani Pawłowicz, pani Kępy itp. itd.

Włodzimierz Borodziej: Paweł Wroński moim zdaniem ma rację. Prezydenta wybraliśmy my, obywatele RP. Że złamał przysięgę i wejdzie do historii jako niegodna głowa państwa, to temat na kampanię wyborczą, nie na uroczystość w Pucku.

Magdalena Galant-Kowalska: Wydaje mi się, że nie wypada. Dlaczego? Bo powaga urzędu, bo zasady, bo dobre wychowanie? Pewnie też, ale przede wszystkim to pokazanie, że nie ma już żadnych lub prawie żadnych wartości. Wreszcie jest to zniżenie się do poziomu obecnie rządzących i ich wyborców. Czy warto? Czy warto dać się sprowokować chwili i poczuciu bezsilności, gdy ma się na uwadze konsekwencje dla przyszłości? Moim zdaniem nie!

Wolno gwizdać, bo sprzeniewierzył się swojemu urzędowi

Julian Pyz: Duda gwiżdże sobie na Konstytucję RP, na Unię Europejską, na współobywateli („jestem prezydentem tych, którzy mnie wybrali”), na dobre obyczaje itd. Rewanż był nieunikniony. Pan Wroński broni „majestatu Rzeczypospolitej”, aliści popełnia błąd rzeczowy – Andrzej Duda już od lat nie uosabia de facto Rzeczypospolitej, lecz swoją partię!

Maria Nóżka: Jestem zdania, że Andrzej Duda swoim działaniem sprofanował urząd prezydenta RP i nie zasługuje na szacunek należny prezydentowi. Złamał kilkakrotnie Konstytucję RP, sam okłamywał społeczeństwo w wielu swoich wypowiedziach oraz przyklaskuje obrzydliwemu manipulowaniu opinią publiczną przez jego partię PiS. Dlatego uważam, że wygwizdywanie Andrzeja Dudy w czasie jego wystąpień nie jest naganne, bo społeczeństwo ma w tym momencie tylko tę drogę wyrażenia na bieżąco swojej opinii o jego funkcjonowaniu jako prezydenta RP.

Jednocześnie zgadzam się, że wygwizdywanie w czasie spotkań wagi państwowej, jak to w Pucku, było do pewnego stopnia nie na miejscu, bo w spotkaniu chodziło o uczczenie pamięci ludzi, którzy walczyli o wolność Polski. 

Dk: Wołanie „konstytucja” jest złe? Przecież Duda na tę konstytucję przysięgał! Jak może być prezydentem?

itija: Uważam, że gwizdanie na kogoś, kto głosi „oczyszczanie Polski ze złogów” zawsze i wszędzie jest na miejscu. Za Gomułki dziecięciem byłem, ale grozą napawa mnie powrót jego języka w 2020 roku.

Małgorzata Sawłowicz: Całkowicie zgadzam się ze skandującymi przeciwko Dudzie. Tutaj poprawność polityczna i dobre maniery nie pomogą. Tej opcji politycznej i jej elektoratowi należy okazać oczywisty sprzeciw, a nawet gniew. Oni wykorzystują dobre maniery. Innego języka niż chamski nie zrozumieją.

Eugeniusz: Wygwizdanie obecnego prezydenta to obowiązek. Facet powinien mieć odrobinę samokrytyki, której nie ma. Gwiżdżę!

Tomasz Gruziel: Na Andrzeja Dudę? Osobę, która tylko pełni obowiązki prezydenta? To jest, niestety, ten trawiący publiczną debatę mit „poprawności politycznej” tudzież relatywizmu. Nic, zupełnie nic nie osiągnę, nie przeciwstawiając się całą mocą i z wykorzystaniem wszelkich dostępnych mi środków niszczeniu Polski przez PiS, którego jest notariuszem (a zwłaszcza notariuszem szeregowego posła z Nowogrodzkiej). „Milczenie jest zgodą”, zaś „nieobecni nie mają racji”. Dlatego nie wolno milczeć i trzeba być obecnym. I swoją obecność zaznaczać. Skoro apele profesorów prawa oraz instytucji międzynarodowych nie są nic warte, to może gwizdy przemówią?

Ofiary są najważniejsze

Bartłomiej Mollin: Nikt nie ma racji. Uważam, że gwizdy na żadnej uroczystości upamiętniającej ofiary są nie na miejscu. To brak szacunku dla tych, których wspominamy. Oni też się różnili poglądami i potrafili w chwili próby rozmawiać. Niestety, ktoś kiedyś wymyślił ten sposób wyrażania opinii i demonstracji swoich racji. Wszyscy już zapomnieli, ile lat to trwało i jak bardzo bolało. Tym bardziej że dotykało to bezpośrednio żyjących. To chyba były bardziej drastyczne zdarzenia niż te w Pucku? Choćby rocznica wybuchu powstania warszawskiego i gwizdy na Powązkach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.