Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tempo sejmowych prac nad ustawą dyscyplinującą sędziów pokazuje, że walec jedzie i nie zamierza się zatrzymać. Zapowiadane poprawki w żaden istotny sposób nie zmienią skutków tej ustawy, czyli zniszczenia niezależności sędziów. Cała ustawa nadaje się do kosza.

Dziś jedyną realną szansą na powstrzymanie tego czarnego scenariusza mógłby być wniosek Komisji Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości UE o użycie środka zabezpieczającego wobec Polski. W przeszłości taka decyzja TSUE zatrzymała wycinkę Puszczy Białowieskiej oraz przepisy skracające wiek przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

Iustitia przesłała apel w tej sprawie do przewodniczącej KE. Decyzja Komisji, jeśli ma cokolwiek zmienić, powinna być podjęta w ciągu kilkunastu dni. To wyścig z czasem, bo ustawa może wejść w życie za miesiąc.

Protesty "Dziś Sędziowie - jutro Ty" przypominają atmosferą tzw. łańcuchy światła z lipca 2017 r. Szczególne cieszy, że zorganizowano je w tak wielu miejscowościach. Pierwszy raz tak licznie demonstrowano również we wschodniej Polsce, m.in. w Lublinie, Przemyślu, Lubaczowie i Białymstoku. Dziękujemy.

***

W czwartek 19 grudnia o godz. 18 pod Sejmem Komitet Obrony Demokracji zapowiada kolejną manifestację pod hasłem "Dziś Sędziowie - jutro Ty!".

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.