Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

1 grudnia 2019 roku pod Bramą Brandenburską w Berlinie odbył się spontaniczny protest w akcie solidarności z polskimi sędziami. Zorganizowała go Anna Krenz z Dziewuchy Berlin we współpracy z poznańskim Łańcuchem Światła. Przedstawiamy przemówienie, które wygłosiła podczas niego Grażyna Kania z Dziewuchy Berlin.

Jest taki film i sztuka teatralna niemieckiego reżysera Rainera Wernera Fassbindera pod tytułem "Strach zżerać duszę". Opowiada o niecodziennej parze kochanków: starsza biała Niemka i znacznie młodszy marokański gastarbeiter. Nie dość, że zakochują się w sobie, to na dodatek zawierają związek małżeński. Podwójny skandal. Gramatycznie niepoprawne zdanie, które jest tytułem filmu, jest jednocześnie kwestią z dialogu, którą Marokańczyk Ali wypowiada do swojej ukochanej Emmi, aby zachęcić ją do walki przeciwko wrogiemu społeczeństwu: "Strach zżerać duszę".

"Strach zżerać duszę" - z czasem to zdanie stało się w Niemczech idiomem. Odnosi się nie tylko do niecodziennej pary, której relacja jest odrzucana przez zaściankowe społeczeństwo. Jego znaczenie jest o wiele bardziej uniwersalne: nie dać się zastraszyć.

Dziś w Polsce wielu ludzi musi się z tym zmagać. Przez ostatnie cztery lata doszły nowe grupy obywateli i obywatelek, które są wykluczane lub marginalizowane przez rządzącą partię. Samotne matki, niepełnosprawni, chorzy, kobiety w niechcianej ciąży, ofiary przemocy seksualnej, nauczycielki i nauczyciele, lekarki i lekarze, artystki i artyści. Generalnie wszyscy, którzy myślą inaczej niż rządzący PiS. Ale też inni: ci, którzy nie są biali, ci, którzy nie są katolikami. Oni wszyscy mają powody, by się bać. Żaden spośród katolickich księży albo spośród skorumpowanych, powiązanych ze światem przestępczym nominatów PiS nie jest tak zżerany przez strach jak homoseksualny nastolatek. Wielu jest takich, którzy uważają, że tak właśnie być powinno.

Protest solidarnościowy z polskimi sądami, BerlinProtest solidarnościowy z polskimi sądami, Berlin Dziewuchy Berlin

Do osób, które są zastraszane, szykanowane i powinny się bać, dołączyli niedawno polscy sędziowie. Ci spośród nich, którzy przestrzegają wyroku TSUE z 19 listopada 2019 roku.

Jeśli jakiś sędzia odważy się sprawdzić, czy ktoś z jego kolegów został właściwie mianowany, to spotyka się z wywieraniem nacisku, atakami i dymisjami. W ten sposób wierność słowom sędziowskiego ślubowania ("sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według własnego sumienia") staje się aktem przestępczym. W ten sposób sąd, ostatnia instancja, do której może się zwrócić niesprawiedliwie potraktowany obywatel, staje się areną odgrywania politycznej satyry, a nie miejscem wymiaru prawa i sprawiedliwości. W ten sposób na liście ludzi, którzy mają się bać, widnieje nazwisko każdego z nas. Ta sprawa dotyczy nas wszystkich.

"Strach zżerać duszę"... Ale pomimo że strach jest istotny, by móc się ochronić. Bo ze strachu wyrasta odwaga. Strach przed światem PiS-u jest uzasadniony: przed państwem konstytucyjnie związanym z Kościołem, przed kumoterstwem. Strach przed pozdrowieniem hitlerowskim, przed ksenofobią, przed nagonką na osoby LGBT, przed dyskryminacją, przed zniesieniem konstytucyjnego trójpodziału władzy. Taki strach nas uwrażliwia. Taki strach dodaje nam siły, by stawić czoło temu wszystkiemu. To, czego dziś potrzebujemy, to obywatelska odwaga.

Dla Platona odwaga była kardynalną cnotą człowieka. Zgodnie z Arystotelesem jedynie człowiek odważny może być naprawdę szczęśliwy. Jeśli jednak przyjrzeć się dzisiejszemu społeczeństwu, niejednemu z nas nasunie się wątpliwość, czy to wciąż obowiązuje. Czy odwaga to dzisiaj szczęście, czy głupota? Nie mądrzej schować głowę w piasek i przeczekać? Gdzie leży granica pomiędzy butą a tchórzostwem w takiej Polsce, jaką mamy dzisiaj? W społeczeństwie zanurzonym w konsumpcji z jednej strony, a z drugiej - w radykalnie prawicowym populizmie? Niech ten, dla kogo to pytanie mija się z celem, zapyta sam siebie, jak często i wobec których bezprawnych działań przed czterema laty krzyczał w gęstym tłumie "skandal", "bezczelność", "hańba" i jak dziś zobojętniał wobec innych, o wiele gorszych.

"Odwaga to klarowne określenie słowami i czynami tego, co uważa się za słuszne. Odwaga oznacza stawić czoło; bronić własnych przekonań i walczyć o nie, również wtedy, gdy to się wiąże z poniesieniem wysokiego osobistego ryzyka" (Dagmar Borchers, niemiecka filozofka). Odwaga nie toleruje uników, odwaga każe wystąpić z szeregu. Być odważnym oznacza zaryzykować w przekonaniu, że to, co robię i mówię, jest słuszne - zwłaszcza jeśli wiąże się to z trudnymi do poniesienia konsekwencjami, a sukces wynikający z tego działania jest niepewny. Odwaga to motor dający siłę, aby stanąć w obronie sprawy lub innych ludzi tam, gdzie inni odwracają obojętnie głowę.

W ostatnich latach pokazano dużo gniewu i oburzenia. Teraz przyszła pora na obywatelską odwagę. Nie tylko ze strony polskich sędziów. To kolej na nas wszystkich. Wszyscy musimy pokazać, że mamy odwagę. Sprawa polskich sędziów jest sprawą nas wszystkich.

Odwagi!

Pozostań bezstronny!

Odwagi!

Potępiaj kłamców!

Odwagi!

Podnieś głos!

Odwagi

Inaczej prawda zginie!

Odwagi!

Trzymaj się ślubowania!

Odwagi!

Odwołaj się do sumienia!

Odwagi!

Wymierzaj sprawiedliwość zgodnie z prawem

Odwagi!

Zatrzymaj walec PiS-u!

Odwagi!

Powiedz NIE tym rządom!

Odwagi

Nie oddaj prawa i sprawiedliwości w ręce przestępców!

----

Ten projekt jest wyrazem prymitywnej instrumentalizacji prawa, której jedynym celem pozostaje całkowite przejęcie kontroli nad sądami przez polityków partii rządzącej - pisze sędzia Jakub Kościerzyński.

Wracałam do domu autobusem, kiedy przeczytałam wiadomość z projektem ustawy. Przesłaną bez słowa komentarza. Nie pamiętam już przez kogo. Odpisałam tylko" "Szybcy są" - pisze sędzia Urszula Żółtak.

Ten projekt jest wyrazem ich rozsierdzonej, podskakującej w zagniewaniu, bezsilności - pisze sędzia Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka.

Twórców projektu tej ustawy z całą pewnością nie można nazwać prawnikami - pisze sędzia Dorota Loryś-Kosylo.

Nie godzimy się na łamanie zasady trójpodziału władz i represje wobec sędziów stosujących przepisy prawa europejskiego! Sędziowie, prokuratorzy, mieszkańcy i mieszkanki Polski, ruchy i organizacje społeczne – solidarnie stajemy w obronie niezawisłości polskiego wymiaru sprawiedliwości i fundamentalnych zasad demokratycznego państwa prawa, w tym prawa każdego i każdej z nas do niezależnego od politycznych nacisków i represji sądu. W środę 18 grudnia o godz. 18 wzywamy wszystkich mieszkańców i mieszkanki naszego kraju przed sądy i inne centralne miejsca w setkach miejscowości w całej Polsce, a w Warszawie przed Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. To nasza wspólna sprawa!

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”,

Stowarzyszenie Sędziów „Themis”, 

Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych Pro Familia, 

Stowarzyszenie Adwokackie „Defensor Iuris”, 

Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”, 

Inicjatywa Wolne Sądy, 

Komitet Obrony Demokracji, 

Obywatele RP, 

Ogólnopolski Strajk Kobiet, 

Akcja Demokracja, 

Front Europejski, 

Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Dziś sędziowie, jutro Ty - link do strony protestu na Facebooku.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.