Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sędziowie oceniają projekt zmian złożony w ub. tygodniu przez posłów PiS w Sejmie, którego celem jest całkowite podporządkowanie ich władzy. Wszystkie listy sędziów znajdziecie na wyborcza.pl/wyborczatowy. Dziś w całym kraju protesty w obronie sędziów

Jesteś sędzią, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem, opinią? Nie jesteś sędzią, ale chcesz dodać im otuchy? Pisz: listy@wyborcza.pl

Polexit na wyciągnięcie ręki, obywatele na łasce partyjnych sądów i poniewieranie ludzi

Nie podoba mi się określenie „ustawa kagańcowa”, bo niepotrzebnie przydaje mocy rządzącym. Ten projekt jest tak naprawdę wyrazem ich rozsierdzonej, podskakującej w zagniewaniu bezsilności. Koślawą próbą odpowiedzi na działania sędziów broniących zasad i praw obywateli.

Przykład pierwszy z brzegu – zgromadzenia apelacyjne i okręgowe złożone z aktywnych sędziów wybieranych w sądach rejonowych, okręgowych i apelacyjnych krytykowały rządzących w swych uchwałach i wstrzymały się od opiniowania kandydatów na stanowiska sędziów, by nie uczestniczyć w procedurze ich powoływania przez niekonstytucyjną KRS. Od teraz zgromadzenia mają tworzyć wszyscy sędziowie sądu danego szczebla. I głosować imiennie. Rządzącym się wydaje, że w masie i jawności łatwiej rozmyć odwagę.

Albo: przedstawiciele sędziów w kolegiach sądów okręgowych patrzyli na ręce prezesa, więc wedle projektu kolegium ma się składać jedynie z prezesa sądu okręgowego i powołanych przez Zbigniewa Ziobrę prezesów sądów rejonowych z danego okręgu. W apelacji analogicznie. No bo czemu tak niegrzecznie patrzeć na ręce? Rękoma trzeba przyklaskiwać.

I te wszystkie słowa o niedopuszczalności kwestionowania umocowania innych sądów i trybunałów czy zgodności z prawem powołania sędziego, pohukiwania o „rażącej obrazie”, wyrzucaniu z zawodu i karach. Jakby autorzy projektu chcieli zakląć rzeczywistość. Jakby od tego, że sędziowie mają milczeć – miały im się nagle połamać kręgosłupy, jakby dzięki tej ustawie KRS stawała się konstytucyjna, jej nominaci zyskiwali pełnię praw, znikały orzeczenia TSUE, a Julia Przyłębska zmieniała się w Ewę Łętowską.

Z prawdziwą satysfakcją przeczytałam też o pomyśle składania oświadczeń o tym, do jakiego należy się stowarzyszenia, jaką zarządza fundacją i jaką prowadzi stronę internetową. Bo to znaczy, że rządzących boli i koli najdrobniejsza aktywność w Iustitii. Że widzą siłę mojego Stowarzyszenia. Że ma sens wspólne działanie i każde spotkanie czy spacer z obywatelami, każdy zorganizowany odczyt, każda uchwała, lekcja w szkole, wywiad i każda manifestacja. Że daje owoce mrówcza robota dziewczyn, które zarywają noce, pisząc scenariusze zajęć z dziećmi czy posty na Facebooka.

To nie jest tak, że nie widzę możliwych konsekwencji tych zmian. Widzę. Polexit na wyciągnięcie ręki, obywatele na łasce partyjnych sądów i poniewieranie ludzi. Zastanawiam się na przykład, jak wygląda teraz zwykły dzień Pawła Juszczyszyna, bo nie znam go osobiście. Czy pija teraz kawę nieco później, czy mija czasem budynek swego sądu i myśli o ludziach, których spraw prezes Nawacki nie pozwolił mu prowadzić i zakończyć. I co czuje. I co ja bym wtedy czuła. Co powiedziałabym swojemu dziecku, które pytałoby np., dlaczego nie pracuję.

Ale jestem spokojna. W mojej postawie nic się nie zmieni. Bać się można wtedy, kiedy się czeka na wyniki badań. Albo gdy Młody od trzech godzin nie odbiera telefonu. Czy kiedy ktoś bliski nie daje znaków, że wrócił z długiej drogi. Wszystko inne to drobnostki.

Przychodzi mi też na myśl, co autorzy destrukcji polskiego państwa i wymiaru sprawiedliwości powiedzą o sobie za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, kiedy będą podchodzić do Piotrowych bram – w które może wierzą. I nie potrafię przestać się uśmiechać na myśl, że jeśli nawet nie tu, na ziemi, to gdzieś tam, na końcu, czeka na nich… sąd. Dla nich – najlepszy zapewne z możliwych: jedyny, który może nie zważać na żadne konstytucje, wyroki TSUE. Sąd bez konta na Facebooku i nienależący do Iustitii. Bezgranicznie ponoć sprawiedliwy.

Sędzia Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.