Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pomysł zbiórki na leczenie córki sędziego narodził się spontanicznie z inicjatywy jego przyjaciół i wspierającego go środowiska. Teraz Julia ma już swoje subkonto w fundacji Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej.

Na stronie fundacji widzimy zdjęcie maleńkiej dziewczynki podpiętej do monitorujących urządzeń. Julia Żurek urodziła się w 2018 roku. Jest ciężko chora na serce - to kardiomiopatia przerostowa, choroba, która prowadzi do niewydolności serca. Lekarze dawali tylko 5 proc. szans na to, że urodzi się żywa. Teraz walczy o każdy dzień, czeka ją dalsze kosztowne leczenie, być może za granicą.

Jej ojciec, były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa i sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, należy do sędziów szczególnie zaciekle represjonowanych przez PiS.

Wytoczono przeciw niemu cały aparat władzy. Nękano jego rodzinę. - Moją żonę w zaawansowanej ciąży zaczęło kontrolować CBA, kiedy u mnie nic nie wykryli - wyznaje sędzia Żurek. 

A o córce pisze: 

Julka ma bardzo poważną wadę serca. Przyjmuje bardzo dużo leków. Jeśli nie wytrzyma wątroba lub serce, to czeka ją przeszczep. Być może za granicą, bo u nas nie ma wystarczającej liczby takich dawców. Ja nie organizuję tej zbiórki. Ludzie to robią spontanicznie. 

Środki należą do fundacji. I to ona wraz z lekarzami zdecyduje, jak i kiedy ich użyć. Gdyby Julka nie zdążyła ich wykorzystać, zostaną przeznaczone na leczenie innych dzieci znajdujących się w podobnej sytuacji. 

Tu możesz pomóc Julce

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.