W jaki sposób zamierza być skuteczniejsza od innych posłów i posłanek? Odpytaliśmy posłanki elektki: Małgorzatę Tracz, Joannę Jaśkowiak, Magdalenę Łośko, Iwonę Hartwich, Hannę Gill-Piątek, Aleksandrę Gajewską, Marcelinę Zawiszę oraz posłankę Barbarę Nowacką
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Sejmie nowej kadencji zasiądzie 131 posłanek, to o sześć kobiet więcej niż w ostatnich czterech latach. Wśród nich znalazła się silna reprezentacja polityczek i działaczek znanych z walki o prawa kobiet, z protestów w obronie niepełnosprawnych czy Marszów Równości.

Czy ich zaangażowanie i aktywizm równie mocno wybrzmią także na mównicy sejmowej? Komu chcą pomóc? Na kim się wzorują? Między innymi o to zapytaliśmy wybrane posłanki, które przez kolejne cztery lata będą zasiadać w sejmowych ławach opozycji. 

W jaki sposób zamierzacie być skuteczniejsze od innych posłów i posłanek?

Małgorzata Tracz: - Charakterystyczne dla Zielonych jest budowanie porozumień. Jesteśmy łącznikiem między KO oraz Lewicą i ważniejszy jest dla nas cel niż partyjne legitymacje.

Joanna Jaśkowiak: - Dla mnie niezwykle istotne są ustawodawstwo i legislacja. Z zawodu jestem notariuszem. Czas powrócić do idei racjonalnego ustawodawcy.

Magdalena Łośko: - Od dziesięciu lat działam w samorządzie, z ludźmi. I to mój pomysł na aktywność poselską - praca w terenie, bliski kontakt z wyborcami, rozmowy, wsłuchiwanie się w ich sprawy.

Iwona Hartwich: - Zrobię wszystko, by pomóc wykluczonym, szczególnie osobom z niepełnosprawnościami i ich rodzinom. Zamierzam nagłaśniać w mediach te problemy, organizować konferencje prasowe i debaty.

Hanna Gill-Piątek: - Skoro moja kampania w Łodzi widoczna była nawet w Warszawie, bo teraz rozmawiamy, to znaczy, że potrafię być skuteczna. Będę działać adekwatnie do potrzeb.

Aleksandra Gajewska: - Skuteczność to dialog. Myślę, że będę stosowała te same metody, które stosowałam, będąc warszawską radną.

Marcelina Zawisza: - Mimo braku większości w Sejmie zamierzam zgłaszać ustawy, które będą miały na celu wywołanie debaty publicznej. Nie zamierzam się chować, jak to robili niektórzy w poprzedniej kadencji, bo to oddawanie PiS pola do działania.

Barbara Nowacka: - Nie walczę o palmę pierwszeństwa, biję się o sukces. Uważam, że będziemy drużyną!

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Czy powołacie międzyklubową specgrupę skutecznych posłanek?

Małgorzata Tracz: - Podpisałam deklarację Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i zobowiązałam się do budowy grupy pracującej przy liberalizacji prawa aborcyjnego.

Joanna Jaśkowiak: - Mocno wierzę w powstanie takiej grupy. Mamy wspólne kobiece interesy i problemy bez względu na barwy polityczne.

Magdalena Łośko: - Grupa stwarza większe szanse na skuteczność. Współdziałanie przychodzi kobietom naturalnie - umiemy się solidaryzować i wspierać.

Iwona Hartwich: - Chciałabym, byśmy stworzyły grupę, która skupiałaby posłanki podobnie myślące w różnych tematach.

Hanna Gill-Piątek: - Postulowane przez Wandę Nowicką reaktywowanie Parlamentarnej Grupy Kobiet to świetna inicjatywa.

Aleksandra Gajewska: – Nie miałabym nic przeciwko, aby zawiązać taką grupę, choć nie wyłączałabym z niej mężczyzn, którzy będą chcieli pomóc sprawie.

Marcelina Zawisza: - To kwestia do przemyślenia. Musimy skoncentrować się na wspólnych problemach, a nie na tym, kto kogo lubi i z jakiego jesteśmy ugrupowania. Chcę przygotować projekt ustawy o obniżeniu ceny leków na receptę, by nie trzeba było za nie płacić więcej niż 5 zł. Jeżeli koleżanki z opozycji zechcą się pod nim podpisać, to chętnie będę współpracowała.

Barbara Nowacka: - Marzę, by powstała taka grupa. Zaproponuję wszystkim dziewczynom stworzenie, reaktywowanie czegoś, co kiedyś nazywało się parlamentarną grupą kobiet.

Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Jak zareagujecie na szykanowanie opozycji takie jak w ub. kadencji - odbieranie głosu, nakładanie kar finansowych, odmowy wyjazdów etc. Czy zablokujecie mównicę, jeśli dojdzie do sytuacji takich jak ukaranie posła Michała Szczerby?

Małgorzata Tracz: - Praktyki PiS, by przeforsować swoje ustawy, nie spotkały się z akceptacją społeczną. Należy potępiać wszelkie szykany. Jednakże podział mandatów w Senacie trochę zmienia postać rzeczy. PiS nie ma całkowitej władzy i musi być bardziej ostrożny.

Joanna Jaśkowiak: - Wszystko zależy od tego, co się wydarzy. Będzie jednak trudniej tak szykanować opozycję ze względu na to, ile kobiet trafiło do Sejmu. I one wiedzą, czego chcą.

Magdalena Łośko: - Jeśli wymagałaby tego sytuacja, rozważałabym to. Poseł Michał Szczerba miał wsparcie, bo opozycja była razem. I widzieli to wyborcy.

Iwona Hartwich: - Nie zgodzę się na zabieranie głosu mnie i innym posłom. Moje reakcje są spontaniczne, na pewno żywo reagowałabym na niesprawiedliwość.

Hanna Gill-Piątek: - Poseł Szczerba zachował się bohatersko i w razie konieczności będziemy walczyć i w taki sposób. Nikt z nas nie boi się żadnych sankcji czy kar finansowych.

Aleksandra Gajewska: - Mam nadzieję, że nie będzie takich sytuacji. Prawo i Sprawiedliwość liczyło na lepszy wynik wyborów. W awaryjnych sytuacjach oczywiście, że przyłączę się do protestu.

Marcelina Zawisza: - Zamierzam stosować środki odpowiednie do sytuacji. Nie będę się bała radykalnych działań, bo zależy mi, by opozycja miała głos.

Barbara Nowacka: - Mandat posła jest równoważny z wolnością wypowiedzi. A to, co robił PiS rękami swoich marszałków, to coś, co trzeba oprotestowywać i walczyć z tym. Mamy prawo do swobody wypowiedzi i działań w Sejmie i poza nim, i zamierzam z tego korzystać.

Co zrobicie, jeżeli będzie głosowane zaostrzenie prawa aborcyjnego…? Zakaz i kary za edukację seksualną? Ograniczanie praw osób LGBT?

Małgorzata Tracz: - W programie Zielonych jest liberalizacja prawa aborcyjnego i wprowadzenie edukacji seksualnej. Popieramy przywrócenie antykoncepcji awaryjnej, bezpłatną antykoncepcję, finansowanie in vitro z budżetu.

Joanna Jaśkowiak: - Jestem przeciwko wprowadzeniu jakichkolwiek ograniczeń, które prowadzą do nierówności względem prawa.

Magdalena Łośko: - Nie poprę zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych. Kobieta, która padła ofiarą przestępstwa lub gdy jej życie jest zagrożone, powinna mieć wybór. Nie zgodzę się również na ograniczenie praw osób LGBT.

Iwona Hartwich: - Nie zagłosuję za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej. Będę bronić prawa do edukacji seksualnej, przede wszystkim dlatego, by młodzi ludzie mieli wiedzę, która może ich uchronić przed wykorzystaniem seksualnym. Będę stawać w obronie praw osób LGBT. Nie zgadzam się na ograniczenie praw komukolwiek - ze względu na orientację seksualną, niepełnosprawność, wyznanie czy cokolwiek innego.

Hanna Gill-Piątek: - Prawa kobiet i środowisk równościowych i tak są już tragicznie ograniczone. Nie ma absolutnie żadnej możliwości, aby jeszcze bardziej je naruszać. Pomysł karania za wychowanie seksualne w szkołach jest nie do zaakceptowania.

Aleksandra Gajewska: – Trzy razy daję swój sprzeciw.

Marcelina Zawisza: - To, czego zabrakło w poprzedniej kadencji, to jednoznaczne opowiedzenie się po którejś ze stron, powiedzenia, że kobietom, niepełnosprawnym, osobom LGBT przysługują określone prawa. Zabrakło stanowczego przeciwstawienia się temu, co mówi arcybiskup Marek Jędraszewski i TVP. Jeżeli będą pojawiały się takie projekty jak ten o karach za edukację seksualną, będzie trzeba zaangażować instytucje unijne.

Barbara Nowacka: - Z przyjemnością po raz trzeci wprowadzę pod obrady Sejmu projekt „Ratujmy kobiety”. Tak samo trzeba złożyć projekt dotyczący edukacji seksualnej. To priorytety!

Magdalena Łośko
Magdalena Łośko  Mat. nadesłane

W jaki sposób pomożecie grupom, które będą chciały zorganizować w Sejmie protest?

Małgorzata Tracz: - Tak dużą, jak to możliwe.

Joanna Jaśkowiak: - Jestem wśród ludzi i dla ludzi. Będę ich wspierać w walce o nasze prawa.

Magdalena Łośko: - Pomoc protestującym to dla mnie rzecz oczywista.

Iwona Hartwich: - Na każdą pomoc i moje pełne moje zaangażowanie.

Hanna Gill-Piątek: - Takie grupy, jak chociażby protestujące osoby niepełnosprawne, mogą liczyć na każdą pomoc z mojej strony.

Aleksandra Gajewska: - Oczywiście będę pomagać wszystkim protestującym grupom, jeśli zagrożone będą kwestie godności człowieka.

Marcelina Zawisza: - Jestem gotowa się do nich przyłączyć i je wspierać.

Barbara Nowacka: - Będę wspierać całym sercem osoby niepełnosprawne i mniejszości, które w jakiś sposób są krzywdzone przez polityków prawicy.Od tego jest się posłem!

Liderka protestu rodziców dzieci niepełnosprawnych  Iwona Hartwig. 22 dzień pikiety w Sejmie. Warszawa, 9 maja 2018
Liderka protestu rodziców dzieci niepełnosprawnych Iwona Hartwig. 22 dzień pikiety w Sejmie. Warszawa, 9 maja 2018  Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Duża część Sejmu została wybrana przez konserwatywnych mężczyzn (starsi głosowali na PiS, młodsi na  Konfederację). W jaki sposób dotrzeć do nich?

Małgorzata Tracz: - Najbliższe cztery lata czas jazdy w teren i odwiedzania mniejszych miejscowości. Należy wrócić do korzeni i spotykać się z wyborcami twarzą w twarz. Sukces PiS to m.in. pokłosie klubów „Gazety Polskiej”, które przekonywały do działań rządu.

Joanna Jaśkowiak: - Może poprzez partnerki? Kobiety są dużo bardziej liberalnie, czasem lepiej wykształcone. Może w ten sposób jesteśmy w stanie wpłynąć na swoich partnerów i mężów.

Magdalena Łośko: - Najlepiej przez bezpośrednie rozmowy, aktywność w swoim okręgu.

Iwona Hartwich: - Przez bezpośrednią rozmowę.

Hanna Gill-Piątek: - Wydaje mi się, że przywiązanie młodych mężczyzn do Konfederacji kończy się w momencie, kiedy gorączkowo poszukują w nocy recepty na „pigułkę po”. A poważnie mówiąc, chciałabym dotrzeć do tych grup, bo nie jesteśmy PiS-em, który chce karać tych, którzy na nich nie zagłosowali. Jesteśmy otwarci dla wszystkich.

Aleksandra Gajewska: - Chciałabym docierać do osób o odmiennych poglądach niż moje. Niestety obecna władza zamiast łączyć ludzi, dzieli ich i nastawia przeciwko sobie. Najpierw PiS musi zmienić narrację.

Marcelina Zawisza: - Nie sądzę, by w najbliższych czterech latach udało nam się przekonać większość elektoratu PiS i Konfederacji do zmiany poglądów. Skupiłabym na zachęceniu młodych do głosowania.

Barbara Nowacka: - Po pierwsze, edukacja, po drugie, spotkania z młodymi ludźmi. Posłowie mają te możliwość, by prowadzić takie rozmowy także w szkołach.

Hanna Gill-Piątek
Hanna Gill-Piątek  Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Czego nie zrobicie w Sejmie?

Małgorzata Tracz: - Nie będę krzyczeć z mównicy i szukać poklasku.

Joanna Jaśkowiak: - Nie będę nikogo obrażać i ograniczać się do argumentów ad personam. Trzeba przywrócić w Sejmie zasady poprawnej polszczyzny.

Magdalena Łośko: - Nie akceptuję agresywnego sposobu prowadzenia debaty publicznej.

Iwona Hartwich: - Nigdy nie będę bierna ani obojętna wobec problemów osób wykluczonych. Nikt mi nie zamknie ust.

Hanna Gill-Piątek: - Z całą pewnością nie poprę żadnych pomysłów i projektów, które będą wbrew naszym wartościom.

Aleksandra Gajewska: – Na pewno się oderwę od rzeczywistości. Nie zamknę się też w gabinecie.

Marcelina Zawisza: - Jeżeli dziś wydaje się coś niemożliwe, jutro może być konieczne. Na pewno nie będę głosować przeciwko prawom kobiet, osób LGBT, niepełnosprawnych. Jeżeli pojawią się projekty dotyczące kolejnych „plusów”, będę przekonywała, że potrzeba szerszych zmian.

Barbara Nowacka: - Postaram się nie dać sprowokować agresji, chamstwu i bucie, z jakimi miałam do czynienia w poprzedniej kadencji.

Aleksandra Gajewska
Aleksandra Gajewska  Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Po 1918 r. nieliczne reprezentantki „rozpłynęły się” w męskiej sejmowej polityce lub ich progresywne postulaty były niesłyszane

Małgorzata Tracz: - Zieloni dostali się do Sejmu, ale dalej będziemy protestować na ulicach, działać lokalnie. Siłą partii są ludzie wierzący w te idee, zwłaszcza młodzi, to młodzi będą głosować za cztery lata.

Joanna Jaśkowiak: - Wchodzimy w świat ustalony dla mężczyzn. Niechętnie oddają pole, a jeśli to robią, to dąsają się jak małe dzieci. Im więcej nas - kobiet - będzie, tym większa szansa, żeby ułożyć politykę według swoich zasad.

Magdalena Łośko: - Dziś kobiety są w innym miejscu niż sto lat temu. Jesteśmy zaangażowane w życie polityczne, w organizacje pozarządowe, w biznes. Umiemy walczyć nie tylko o innych, ale również o siebie.

Iwona Hartwich: - Nie mam zamiaru przejmować sposobu działania mężczyzn. Będę działać jak społeczniczka, nie polityk. Potrzebna jest solidarność między posłankami i konsekwencja w doprowadzaniu podjętych spraw do końca.

Hanna Gill-Piątek: - Jedna kobieta nie jest w stanie się w Sejmie przebić, ale grupa już tak. Jedyną szansą na to, abyśmy w końcu mówiły donośnym głosem, jest współpraca.

Aleksandra Gajewska: – Nie dzieliłabym głosów na męskie i damskie. Kobiet w polityce wciąż przybywa, to się dzieje na naszych oczach, widać to chociażby po warszawskiej radzie miejskiej. Będzie coraz lepiej.

Marcelina Zawisza: - Te posłanki były słyszalne. Przygotowały m.in. ustawę dotyczącą walki z alkoholizmem czy regulującą pracę służby. W wielu ustawach ich głos był zauważalny, choć było ich zaledwie osiem. Pracowały wspólnie mimo różnic światopoglądowych i pochodzenia z różnych partii. Cieszy mnie, że teraz w Sejmie znajdzie się kilka bardzo odważnych posłanek Lewicy. Będziemy mogły o wiele więcej osiągnąć.

Barbara Nowacka: - Przez włączanie młodych kobiet w różnego typu aktywności, przez wciąganie ich w politykę. Zamierzam pokazywać im, jak o wiele bardziej można zmienić Polskę, będąc wewnątrz Sejmu, niż wówczas, gdy raz na kilka lat pójdziemy na wybory.

Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Jak oceniacie pracę dotychczasowych posłanek i senatorek - czego im zabrakło, co jest do naprawy - czy była ona wystarczająco zauważalna?

Małgorzata Tracz: - Trzeba zmienić kulturę Sejmu, szanować się i zaprzestać wzajemnej agresji. Konflikty między środowiskami politycznymi przekładają się na relacje społeczne, często rodzinne.

Joanna Jaśkowiak: - Jestem zupełnie nowa w polityce, o Sejmie nie wspominając. Muszę zobaczyć, czym się zajmowano w zakresie praw kobiet, co jest wartościowe i co warto kontynuować.

Hanna Gill-Piątek: - Nastał czas kobiet w polityce i to nasze poprzedniczki przygotowywały grunt pod to, co dzieje się teraz. Nigdy na taką skalę jak teraz nie obserwowałam zjawiska „mężczyzny z torebką”. Kiedy liderki, posłanki, kandydatki przemawiają przed kamerami, ich sztabowcy trzymają im torebki. Kiedyś to asystentki „nosiły teczkę” za swoim szefem.

Aleksandra Gajewska: - Nie zamierzam krytykować innych kobiet, więc pozostawię to pytanie bez odpowiedzi.

Marcelina Zawisza: - Zabrakło odwagi w mówieniu oprawach kobiet, osób LGBT i niepełnosprawnych. Było wiele osób, które ciężko pracowały, jak np. Joanna Schering-Wielgus czy Monika Rosa. Reszcie takiej odwagi zabrakło.

Barbara Nowacka: - Zabrakło współpracy. Jestem zdania, że w wielu kwestiach posłanki mogły lepiej się porozumiewać. Jestem zdumiona, że posłanki z PiS nie chciały przeciwdziałać pomysłom odbierania pieniędzy ofiarom przemocy domowej.

Barbara Nowacka, Koalicja Obywatelska
Barbara Nowacka, Koalicja Obywatelska  Fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl

Kogo i dlaczego stawiacie sobie za wzór? Jak chciałybyście wykorzystać ich doświadczenia?

Małgorzata Tracz: - To Rebecca Herms - europosłanka Zielonych działająca merytorycznie, bez krzyku i z klasą. Mogę też wykorzystać doświadczenie europosłanki Ska Keller, która kładzie nacisk na kwestie klimatu i sprawiedliwości społecznej.

Hanna Gill-Piątek: - Z pewnością amerykańska polityczka Alexandria Ocasio-Cortez, która domaga się m.in. dostępu do służby zdrowia dla wszystkich Amerykanów, bezpłatnej edukacji oraz zmian w dostępie do broni. Pokazuje swoją nieugiętość. I oczywiście Michelle Obama.

Aleksandra Gajewska: - Nie wybiorę jednej postaci. Mnie fascynują te kobiety, które nie mają żadnych narzędzi, a chcą walczyć.

Marcelina Zawisza: - Wszystkie działaczki Lewicy, które weszły do Sejmu. Szczególny podziw budzi u mnie Daria Gosek-Popiołek, posłanka z Krakowa. Kampanię wyborczą prowadziła, będąc w ciąży, urodziła tuż przed wyborami, a teraz będzie działać w Sejmie z niemowlęciem na ręku.

Barbara Nowacka: - Nieskromnie powiem, że jest to moja matka Izabela Jaruga-Nowacka, od której nauczyłam się być człowiekiem i bycia osobą publiczną.


SYLWETKI

Małgorzata Tracz – posłanka KO, współprzewodnicząca Partii Zieloni. W 2015 r. bez powodzenia kandydowała do Sejmu jako liderka listy Zjednoczonej Lewicy we Wrocławiu i wyborach na prezydenta Wrocławia w 2018 r.

Joanna Jaśkowiak - posłanka KO, członkini Stowarzyszenia Kongres Kobiet, sympatyczka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Aktywnie włączająca się w walkę kobiet o zachowanie przez nie prawa wyboru w każdej dziedzinie życia.

Iwona Hartwich - posłanka KO, jedna z liderek ruchu na rzecz osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin; w 2018 r. zorganizowała w Sejmie protest w tej sprawie.

Hanna Gill-Piątek -  posłanka Lewicy. W Łodzi zajmowała się rewitalizacją, jest specjalistką od polityki mieszkaniowej.

Aleksandra Gajewska - posłanka KO, a wcześniej warszawska radna. Działała na rzecz walki o czyste powietrze, tworzenie nowych miejsc w żłobkach i przedszkolach, planowanie rozbudowy infrastruktury drogowej oraz komunikacji miejskiej.

Magdalena Łośko - posłanka KO, wiceprzewodnicząca rady miejskiej w Inowrocławiu, była dyrektor biura posła Krzysztofa Brejzy. Z zawodu pedagog.

Marcelina Zawisza - posłanka Lewicy, działaczka społeczna i polityczna, członkini Zarządu Krajowego Lewicy Razem. W 2018 znalazła się na liście 30 Under 30 magazynu „Forbes”.

Barbara Nowacka - posłanka KO, liderka stowarzyszenia Inicjatywa Polska. Aktywność polityczną od lat łączy z działalnością feministyczną i pracą na rzecz obrony i aktywizacji kobiet.
---
Masz temat dla reporterek i reporterów "Wyborczej"? Pisz: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    a gdzie Magdalena Filiks, która działa od 2015 roku?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przecież Nowacka jest tak samo "posłanką elektką" jak pozostałe panie. Nie była posłanką do tej pory. Poprawcie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0