Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ponad dwudziestu polskich laboratoriach trwa właśnie akcja protestacyjna. Dotychczas lekceważeni diagności laboratoryjni i technicy analityki medycznej powiedzieli wreszcie długo zapowiadane „DOŚĆ”.

Od poniedziałku brakuje nas w laboratoriach w całym kraju, m.in. w Poznaniu, Lublinie, Jarosławiu, Brzozowie, Nowej Dębie, Wadowicach, Dębicy, Łodzi, Pabianicach, Sosnowcu, Chojnicach czy Gnieźnie. Utrudnione są planowe przyjęcia pacjentów, na SOR-ach tworzą się kolejki. W najbliższych dniach do akcji zamierzają dołączyć kolejne placówki.

Dlaczego powiedzieliśmy „DOŚĆ”?

Mówię to jeszcze przed ciszą wyborczą – Ministerstwo Zdrowia kłamie. Robi z nas idiotów, próbuje skłócić między sobą oraz z dyrektorami szpitali, którzy – co już stanowi pewne kuriozum – pierwszy raz od lat stoją po naszej stronie!

W sieci pojawiają się kłamliwe informacje o nastawieniu dyrektorów szpitali do kwestii wynagrodzeń w diagnostyce laboratoryjnej, a wiceminister Szczurek-Żelazko w ustawionych wywiadach, które chwilę po publikacji znikają razem ze stroną, na której się pojawiły, udziela fałszywych wywiadów na temat wysokości naszych zarobków.

Doszliśmy z naszą sprawą do momentu, w którym rządzący nie dość, że mówią wprost, że nic nam nie dadzą, to jeszcze już oficjalnie robią z nas idiotów, mówiąc, że zgadzamy się na rzeczy, które sami proponują, bo obliguje nas do tego ustawa.

Jedyne, co możemy zrobić, to zniknąć i nie dawać więcej pluć sobie w twarz. Jeśli to zrobimy, to znaczy, że nie jest nam aż tak źle.

Jeśli nie, to znaczy, że lubimy, jak się nas lekceważy, lubimy pracować na kilku etatach, nie mieszkać w domu, pięć razy w miesiącu nie spać w nocy, nie widzieć swoich dzieci, nie mieć czasu na zakupy, hobby czy wyjazd.

Jeśli to nam nie przeszkadza i zawsze znajdujemy wymówkę typu kredyt, 100 zł mniej w danym miesiącu, bo L4, zapracowane koleżanki, smutna szefowa, to nigdy się z tego nie wydobędziemy. Jeśli nie zrozumiemy, że sami sobie to robimy. Jeśli nie poświęcimy jednego miesiąca na rzecz przyszłych lat.

Nie rozumiem ludzi, którzy odczuwają dumę z tego, że udało im się pogodzić ileś różnych prac, i do perfekcji opanowali łączenie etatów, zleceń, dni i nocy. To duma z tego, że udało nam się urządzić w d***e.

*sekretarz Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych, Porozumienie Zawodów Medycznych

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.