Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komentować teksty na Wyborcza.pl możecie tylko Wy, nasi prenumeratorzy. Dzięki temu nie grasują tu boty i płatne trolle (albo w każdym razie jest ich bez porównania mniej niż gdzie indziej), a dyskusje są prawdziwe. Wyborcza to Wy – komentujcie!

Bezwzględni dla trzylatków

Dziennikarze poznańskiej 'Wyborczej' poszli z trzylatkami do restauracji i sprawdzili, jak bezwzględny jest zakaz wstępu dla dzieci. To efekt ogłoszenia dwóch poznańskicch restauracji. Pod koniec sierpnia obwieściły one, że zapraszają do siebie tylko te dzieci, które skończyły sześć lat. Decyzja wywołała potężną dyskusję w sieci.

Bardzo dobry pomysł z zakazem. Ludzie przestają myśleć nad konsekwencjami swoich zachowań wobec innych. Są kultury, gdzie nieprzeszkadzanie czy niesprawianie kłopotu innym jest wysoko cenione. W Polsce nie zawsze. Małe dziecko w restauracji przeszkadza tak samo jak w teatrze czy filharmonii. Jakoś nikomu nie przychodzi do głowy leźć do teatru z trzylatkiem. A do knajpy czemu nie? Masz małe dziecko? Nie idziesz z nim do restauracji albo wybierasz lokal bachor-friendly. Nie bądź egoistką. To takie proste.
Mikołejko pisał coś o roszczeniowych wózkowych. Jak widać, nie okupują tylko parków.
Ten zakaz to też konsekwencja głupoty rodziców. Przytomny rodzic, jeśli dziecko jest głośne i nie chce się uspokoić, zabiera bety i wychodzi. Niestety, są też tacy, którzy siedzą jak gdyby nigdy nic, podczas gdy dzieciak terroryzuje gości, demoluje lokal i ignoruje obsługę lepiej niż Morawiecki pytania o majątek żony. [ajednaknie]

***

Dajcie spokój... Kobieta ma rodzić, ale do restauracji to już tylko dla dorosłych bezdzietnych. 9-latek czy nastolatek to już nie hałasują, grzecznie siedzą i uważnie obserwują poważnych ludzi biznesu, którzy nigdy nie piją alkoholu, nie rozrabiają i używają pięknej polszczyzny. Rodzice to mają siedzieć w domu albo do lasu, a ich dzieci nauczą się zachowania w miejscach publicznych z YouTube'a. Też nie rozumiem, na jakiej zasadzie przeszkadzają niemowlęta... No tak - nie ma niemowląt, to nie ma wózków, nie ma niestosownego karmienia piersią. [nstywoman]

***

Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Mądre i powinno działać również w drugą stronę. Nie jestem zwolenniczką różnego rodzaju zakazów - jak wiemy, zaostrzanie prawa nie powoduje zmniejszenia przestępczości, zakazy wystosowywane do dzieci na zasadzie "nie, bo nie" również są kontrproduktywne. Myślę jednak, iż w opisanej sytuacji chodzi bardziej o poradzenie sobie (przez właścicieli restauracji) nie tyle z uciążliwymi dziećmi, ile z ich rodzicami - takimi, którzy nie reagują na ich głośne i absorbujące zachowanie, pozwalają na wszystko, nie dbają o czystość i komfort innych gości. Jest wiele restauracji przyjaznych rodzinom z dziećmi ze specjalnie wydzielonymi miejscami zabaw, ze specjalnie skomponowanym menu dla dzieci. Myślę, że rodzice z dziećmi w takich miejscach spędzą czas zadowoleni, niech pozwolą bezdzietnym na to w innych miejscach. [mosia1969]

Leworęczni tylko w genach

Psychologów prowadzących badania nad leworęcznością najczęściej można spotkać w konserwatoriach. Wśród osób uzdolnionych muzycznie stanowią ponad połowę. W całej populacji jest ich ok. 10 proc. Po raz pierwszy naukowcy zidentyfikowali mutacje genów związanych z leworęcznością. Czy odkrycie genów leworęczności zdejmie z mańkutów odium ich inności, dziwności i „nieprawości”?

Jestem leworęczna - nie odczuwam żadnego odium. Autorka pisze, jakbyśmy byli traktowani co najmniej jak osoby albinotyczne w Afryce. Poza krótkim epizodem w podstawówce, gdzie niezbyt rozgarnięta nauczycielka starała się mnie "nawrócić" - na co zareagowała bardzo zdecydowanie moja mama, nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami, czasem może ktoś komentował "o, jesteś leworęczna", ale bez zabarwienia negatywnego. A już nigdy w życiu nie usłyszałam, że moja leworęczność to wynik "złej woli". [aleksandr]

***

W mojej rodzinie te geny plączą się od pokoleń z różnym rezultatem. Sporo u nas osób - jak nazywa to moja mama - pokręconych. Jedna np. pisze prawą ręką, ale telefon obsługuje lewą, nożyczki lewą, żelazko lewą i do wielu prac ustawia się jak osoba leworęczna. Z dwojga praworęcznych rodziców mamy zupełnie lewostronnego chłopaka. Sporo osób ma dominującą lewą nogę i lewe oko. Moja siostra na początku nauki pisała lustrzane odbicia liter, co było dla rodziny niezrozumiałe, bo jest praworęczna. Do tej pory zdarza jej się napisać lustrzane odbicie litery nawet w środku wyrazu. [cholinexy]

Przedsiębiorcy będą wyć?

- To jest coś niewyobrażalnego. Przedsiębiorcy będą po prostu wyć, gdy te zmiany wejdą w życie - tak Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan komentuje zapowiadaną przez PiS horrendalną podwyżkę składek ZUS. Przedsiębiorca zarabiający 200 tys. zł rocznie zamiast 16 tys. zł będzie musiał oddać w przyszłym roku do ZUS ponad trzy razy więcej, czyli ok. 55 tys. Czy tak PiS chce zdobyć pieniądze na wydatki socjalne?

To się nazywa strzelić sobie w stopę. Rząd myśli, że na obietnicach socjalnych przejedzie kolejną kadencję, a po nich to choćby potop. Ciekawa strategia, tak wiele razy ćwiczona w potężnych gospodarkach Argentyny i Zimbabwe. Pozostaje tylko życzyć powodzenia. Od kilku lat rządy stosują ekwilibrystykę w łataniu dziury finansowej ZUS. Dotacje z budżetu, umorzenia obligacji skarbowych, puste zapisy na IKE. Skoro polski parlament może przegłosować prawo, które w jawny sposób łamie elementarne zasady uczciwości, nie mówiąc o tak trywialnych kwestiach jak zaufanie obywatela do organów państwa, to jakie znaczenie ma to, co mówi jakiś tam premier? Równie dobrze mógłby cały czas mówić pomidor. Wartość wypowiedzi byłaby taka sama. [botj23]

Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

***

Nie rozumiem, dlaczego działalność gospodarcza przestanie się opłacać. 200 tys. - 55 tys. nadal jest większe od zera. Dlaczego pracownik na etacie ma płacić składkę ZUS na poziomie 18 proc., a przedsiębiorca zarabiający 200 tys. płaci tylko 8 proc.? OK, jeśli przedsiębiorcy nie wierzą w jakiekolwiek emerytury, to niech na piśmie zrzekną się wszelkich roszczeń wobec ZUS-u w przyszłości. Żeby nie było tak, że taki cwaniaczek wszystko przehula (albo Ziobro mu skonfiskuje firmę) i kiedyś przyjdzie do ZUS-u po emeryturę minimalną. [michal.sajko]

***

ZUS rośnie z roku na rok, chociaż nijak nie widzę, aby moje dochody jako jednoosobowej działalności się w jakikolwiek sposób powiększały. Pracuję w bardzo konkurencyjnej branży, zwiększenie stawek spowoduje odejście klientów. Nigdy w życiu nie byłam na żadnym zwolnieniu, nie mówiąc już o takim, za które miałby mi zapłacić ZUS chociażby złotówkę, nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam u państwowego lekarza. W związku z przewidywanymi niskimi świadczeniami na emeryturze inwestuję w alternatywne rozwiązania, które przecież też kosztują. A jako jednoosobowa działalność i osoba pracująca większość czasu przy komputerze nie mogę sobie nawet odpisać od podatku okularów korekcyjnych, bez których nie jestem w stanie pracować. [aleksandrapt]

***

Wystawiam fakturę na dużą kwotę. Odbiorca mi nie zapłacił wcale albo z wielkim opóźnieniem. Za to będę musiał zapłacić ekstraduży ZUS od pieniędzy, których nigdy nie widziałem na oczy. Na koniec roku wyskoczy mi duży magazyn, bo obrót był słabszy. Bach, dostanę megawielki ZUS, bo zysk wyskoczy. Idę na wybory wraz z całą rodziną, zagłosujemy przeciwko PiS-owi. Jak PiS wygra, likwiduje firmę. Mam dość tego poniewierania i taktowania przedsiębiorcy jak śmiecia. [Darek78]

***

Dołącz do debaty
Na Wyborcza.pl dyskutujemy o tym, co naprawdę ważne. Dołącz do tych rozmów: 

Polska bezradnych kontra Polska zaradnych

PiS zwraca się wyłącznie do klientów pomocy społecznej i ludzi najmniej zarabiających, a więc i na ogół najmniej wykwalifikowanych: "Jeśli na nas zagłosujecie, damy wam kasę. Może niedużą, ale za to gotówką, do ręki" - napisała Eliza Michalik. Czy znaczy to, że niedemokratyczne posunięcia partia władzy chce przykryć poparciem ludzi niezaradnych, a kosztem zaradnych?

***

Bezzębny plebs kontra my, elita. Polemika z Elizą Michalik

Z pewnością istnieje wiele przewag PO nad PiS, o których Michalik mogłaby napisać tekst. Z pewnością PO jest lepsza dla polskiej praworządności. Może więc warto się zastanowić - zamiast przedstawiać wyborców PiS jako umorusany, bezzębny i niedouczony plebs - dlaczego lwia część wyborców i wyborczyń nie uważa jej za lepszą dla siebie - polemizowała z Elizą Michalik Adriana Rozwadowska.

***

Po co PiS zawiesza Sejm? Oto kilka teorii

Po raz pierwszy po 1989 r. Prawo i Sprawiedliwość zawiesiło obrady Sejmu, by wznowić je już po wyborach. Jak twierdzi marszałek Elżbieta Witek, prosili o to posłowie z powodu kampanii wyborczej. Opozycja pyta, czy PiS boi się utraty większości i co w ostatniej chwili chce przegłosować.

***

Wybrane komentarze redagowaliśmy i skracaliśmy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.