Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecenasowie Jacek Dubois i Michał Zacharski z kancelarii Dubois i Wspólnicy tłumaczą, jakie mamy prawa w czasie demonstracji i podczas postępowania w naszej sprawie. 

Kto odpowiada za bezpieczeństwo uczestników legalnego marszu?

Służby, zwykle policja, oceniają ryzyko i planują zabezpieczenia. Odpowiadają też za bezpieczeństwo uczestników zgromadzenia.

Za jaki rodzaj ataku na uczestnika zgromadzenia przewidziane są sankcje karne? Czy atak słowny też?

Kodeks karny chroni wolności obywatela wynikające z konstytucji. Złamanie tych praw to m.in. naruszenie nietykalności cielesnej, poszarpanie odzieży czy wulgarny, znieważający atak słowny. Przestępstwa te
są ścigane z oskarżenia prywatnego, choć w pewnych sytuacjach prokurator może zdecydować o ściganiu takiego przestępstwa z urzędu, jeżeli wymaga tego interes społeczny.

Co zrobić, gdy podczas marszu dochodzi do ataku, a policja nie reaguje?

Należy wówczas zadbać o dowody potwierdzające taką sytuację. Warto utrwalić zajście na nagraniu filmowym i zapamiętać osoby, które mogą być świadkami incydentu. Jeśli doszło do niedopełnienia
obowiązków służbowych przez funkcjonariusza policji, należy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Czyli jeśli pokażemy policji filmik, na którym widać, jak ktoś nam wygraża, np. do maszerujących w Białymstoku krzyczano „Wyp… z pedałami!”, to policja powinna rozpocząć postępowanie?

Tak.

Jak złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa? Czy policja może go nie przyjąć?

Nie może, musi przyjąć. W przypadku przestępstw prywatnoskargowych policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody.
Następnie przesyła skargę do właściwego sądu. Jeśli policjant odmówi przyjęcia zawiadomienia,
to popełnia delikt dyscyplinarny lub przestępstwo niedopełnienia obowiązków służbowych.

Nie może też stwarzać trudności (np. odsyłać na inny komisariat, kazać czekać itd.). W takim przypadku należy spisać zgłoszenie i złożyć je za pokwitowaniem.

Dobrze jest przyjść na policję z kimś oraz nagrywać filmik, jak wyglądało złożenie zawiadomienia – wtedy sytuacje odmowy przez policjantów są rzadsze. Policjanta, który odmawia przyjęcia zawiadomienia,
mamy prawo poprosić o imię i nazwisko. Jeżeli poda tylko swój numer, to też wystarczy, aby złożyć na niego skargę do przełożonego.

Co zrobić, jeśli postępowanie w twojej sprawie prowadzone jest poza miejscem twojego zamieszkania?

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa można złożyć w dowolnym komisariacie. Jednak dalsze postępowanie będzie prowadzone przez właściwą dla miejsca zdarzenia prokuraturę lub jednostkę policji.
W niektórych przypadkach możliwe jest przesłuchanie świadka na odległość, np. przez wideokonferencję.



Ale – jeśli jest to możliwe – lepiej składać zeznania w komisariacie czy prokuraturze, która prowadzi
postępowanie, to może zwiększyć zaangażowanie śledczych. Świadka, który nie może się stawić na wezwanie z powodu choroby, kalectwa lub innej niedającej się pokonać przeszkody, można przesłuchać nawet w jego domu.

Czy ofiara i sprawca będą się musieli spotkać podczas postępowania?

Podczas postępowania przygotowawczego nie. Ale po postawieniu zarzutów podejrzany ma prawo brać udział m.in. w przesłuchaniu świadków. Wtedy może dojść do spotkania sprawcy i pokrzywdzonego,
chyba że prokurator w szczególnie uzasadnionym wypadku odmówi podejrzanemu dopuszczenia do udziału w czynności ze względu na ważny interes śledztwa.

Oskarżony nie musi chodzić na rozprawy do sądu. Ale jeśli uczestniczy w rozprawie, to poza wyjątkami (np. przestępstwa na tle seksualnym) spotkanie się stron na sali sądowej jest właściwie nieuniknione.
Oskarżony ma prawo zadawać pytania pokrzywdzonemu. Pokrzywdzony może zadawać pytania oskarżonemu tylko wtedy, gdy zostanie oskarżycielem posiłkowym.

Co zrobić, gdy jesteśmy świadkiem ataku?

Każdy, kto jest świadkiem przestępstwa, powinien poinformować policję lub prokuraturę. Muszą one nas powiadomić, czy wszczynają postępowanie czy go odmawiają. Na odmowę przysługuje nam zażalenie.
Jeśli policja albo prokuratura nic realnie nie robi, np. w uzasadnieniu postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania napisze, że nie może ustalić winnych, choć film ujawniający podejrzanych jest już na YouTubie – w ciągu siedmiu dni możemy złożyć zażalenie do sądu.

Byłam na demonstracji, zostałam pobita przez chuligana, broniłam się transparentem. Czy coś mi grozi? Może, zamiast się bronić, powinnam uciekać?


Jeżeli w jakikolwiek sposób zostaniemy zaatakowani, to mamy prawo się bronić. To instytucja obrony koniecznej opisana w art. 25 kodeksu karnego. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej
odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Możemy odpierać napaść przy użyciu środków adekwatnych do tej napaści. Warto mieć świadków zdarzenia i nagranie filmowe.

W innym razie ta sytuacja może obrócić się przeciwko nam, gdy napastnik będzie twierdził, że to my go atakowaliśmy. Jeżeli ktoś nas zaatakował i ucieka, to możemy dokonać tzw. obywatelskiego zatrzymania do czasu przybycia policji.

A jeśli broniłam koleżankę przed napastnikiem?

Czy prawo mnie chroni? Tak. Poza art. 25 również art. 231 b kodeksu karnego. Obywatel, który w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Napastnik podlega takiej samej odpowiedzialności, jakby atakował np. policjanta.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.