Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy! Piszcie: listy@wyborcza.pl

Bardzo trudno mi pisać na temat zdarzeń w Białymstoku, ponieważ dotyka to mnie i mego syna bardzo personalnie. Mam syna geja, dorosłego już teraz mężczyznę. Spłakałam się, oglądając sceny z tej parady. Niedawno uczestniczyłam w paradzie w Londynie. Radośnie, miło i wesoło. Teraz płaczę nad losem polskich osób LGBT. Dlaczego jest tyle nienawiści. Dlaczego słychać obrzydliwe i wulgarne hasła, dlaczego kobieta z dzieckiem w wózku krzyczy "wypierd...". TAK, JESTEM CHOLERNIE WŚCIEKŁA NA RZĄD I NA KOŚCIÓŁ. Czy nie widzą, że dają przyzwolenie na zło, na agresję, na wykluczanie i stygmatyzowanie obywateli? To musi się skończyć. Każdy człowiek powinien być szanowany. Nasze rodziny przeciwstawiają się głoszeniu bzdur typu "LGBT zagraża rodzinom".

Jak mi wiadomo, gej rodzi się w rodzinie, często katolickiej, bo takie w Polsce mamy. Gej to moje dziecko. Ma braci, siostrę. Ma babcie. I dziadka. To nie jest ufoludek. To właśnie my stanowimy rodzinę, gej, jego rodzeństwo i nasi najbliżsi. To nie tylko ich odziera się z szacunku. To dotyczy też nas, rodziców. Kuzynostwo. Dziadków. Jesteśmy Polakami. Jesteśmy obywatelami tego kraju. Pracujemy dla Polski, płacimy podatki. Żądamy szacunku i tolerancji.

Matka 

*** 

Za miesiąc skończę 50 lat. Mam dwudziestoletniego syna

Kocham ludzi. Wierzę w ludzi, wierzę, że chcemy dla siebie dobrze, że wszystkim zależy na dobrym i spokojnym życiu.

Nie rozumiem, dlaczego robimy sobie taką krzywdę, Dlaczego pozbawiamy się poczucia bezpieczeństwa we własnym kraju? Czy ktokolwiek rozlewa sobie w domu kwas solny i omija kałużę, wiedząc, że może poparzyć nieodwracalnie stopy, gdy tylko w nią wdepnie?

Czym innym jest faszyzowanie? Zabawą? Jeśli tak, to podobną jak bieganie wokół solnej kałuży...

Chcę być szczęśliwym człowiekiem, chcę być wolnym człowiekiem. Chcę, by w moim kraju każdy czuł się dobrze, bez względu na to, czy jest BIAŁY, CZY NIE, CZY JEST gejem, lesbijką, katolikiem, protestantem, inwalidą, czy Żydem. Czy jest za PiS-em, czy za Wiosną. NIE POZWOLĘ, by ktoś kogoś obrażał, by go gnębił, poniżał, dręczył, odrzucał. Nie chcę takiego kraju dla mojego syna i jego dzieci. NIE CHCĘ TAKIEGO KRAJU, TAKIEGO DOMU!

Nie chcę, nie godzę się na faszyzm, radykalizm, plucie komuś w twarz, a nawet na ulicę. To mój DOM, W swoim domu każdy ma się czuć dobrze. Mnie naruszono mój mir domowy!

PROSZĘ MNIE PRZEPROSIĆ I "POSPRZĄTAĆ PO SOBIE", BY NIGDY TO SIĘ NIE POWTÓRZYŁO!

PS I nie ma znaczenia, czy jestem ojcem, czy matką. Jestem rodzicem i Polakiem.

Z wyrazami szacunku dla każdego, kto to przeczytał.

***

Czekamy na Wasze listy! Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.