Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. To jest przegrana i gigantyczny sukces PiS-u. Żadna partia jeszcze tyle nie wzięła
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Potrzebujemy rozważnych i romantycznych

  1. Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. To jest przegrana i gigantyczny sukces PiS-u. Żadna partia jeszcze tyle nie wzięła. 45 proc.! Przy pełnej „sejmowej” frekwencji. Spodziewaliśmy się remisu (plus minus 3 proc.). Jest 7 proc. i około miliona głosów straty. Zaklinanie rzeczywistości nie pozwala na naprawę sytuacji. Zaklinanie rzeczywistości to kiszenie się, urządzanie – cytując Kisiela – w d...e. Ale...
  2. Przegrana to nie klęska. Przegrane są bitwy. Klęska dopiero ewentualnie przed nami. Rzecz w tym, żeby do niej nie doprowadzić. Jak? Zaraz, bo najpierw trzeba sobie powiedzieć, że...
  3. Nikt nie jest winny. Przede wszystkim nie są winni wyborcy. Proszę wykasować z portali, gazet, Facebooka, a przede wszystkim z głowy historie o ciemnogrodzie, disco polo, Azji. Proszę ludzi rozumieć, do wyborców docierać. Nie jest też winny Biedroń – każdy ma prawo do własnej drogi, poza tym kilkaset tysięcy wyborców Wiosny, spośród których i tak nie wszyscy głosowaliby na Koalicję Europejską, nie dałoby wygranej.
    Suma sondażowych wyników PO, SLD, PSL, N i Zielonych nie daje 38 proc. Daje mniej. Więc jest bonus, efekt synergii. Na razie 38-40 proc. to szklany sufit. Jak go przebić?
  4. Być konsekwentnym. Należy kontynuować projekt KE, bo – parafrazując Churchilla – nie wymyślimy nic lepszego (szczególnie do października). Choćby z powodu jak wyżej. Rozpad KE to prosta droga do orbanizacji opozycji, czyli marginalizacji przez podział.
  5. Pokazać, o co nam chodzi. PiS straszy – w zależności od sezonu – LGBT, gender, uchodźcami, pustą lodówką. Jednocześnie jednak jasno komunikuje swoje treści: wielka Polska katolicka, wymiana elit, pieniądze do ręki. My straszymy PiS-em i... No właśnie. Tu też trzeba się zdecydować na konkret, np. podwyżki wynagrodzeń (minimalnego, w sferze budżetowej), świeckie państwo, pakiet ekologiczny, pogłębienie integracji europejskiej. Koalicja może być od Sasa do Lasa, ale musi mieć konkretny fundament. Anty-PiS, obrona demokracji i konstytucji to za mało.
  6. Dać rozważnych i romantycznych. Wyniki Arłukowicza, Brejzy pokazują, że trzeba 30-, 40-letnich przebojowych i bezkompromisowych, notowania zaś Belki, Thun, Buzka – że ludzie cenią sobie też doświadczenie i bardzo wysokie kompetencje.
  7. Wszystkie ręce na pokład. Dość wybrzydzania, wykręcania się. Są jeszcze wielkie zasoby do wykorzystania. Ot, choćby popularni włodarze miast, ludzie kultury, Tusk. Niech popierają, mobilizują, gdzieniegdzie kandydują. To już nie powinny być stricte wybory partyjne.
  8. Głowa do góry. Po pierwsze, wysoka frekwencja to zawsze święto demokracji. Po drugie, siły proeuropejskie uzyskały w europarlamencie ponad dwie trzecie, czyli nacjonalistyczno-populistyczna rewolta skończyła się, zanim się zaczęła. Po trzecie, Konfederacja pod progiem. Po czwarte, to dopiero początek.

Bartłomiej Ciążyński, Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia

Wściekłość z powodu fałszywej radości

Po godz. 21 patrzyłam na entuzjastycznie roześmiane twarze. I czułam wściekłość. Tą wściekłością trzeba wyrugować fałszywą radość z dobrego wyniku. Niech ona, ta wściekłość, trwa. Niech przyniesie owoce.

Maria Smolak

Nie mam nic przeciwko wybielaniu zębów, ale to za mało!

Wynik, który uzyskała KE w wyborach, jest najniższą z kar, na jakie politycy Koalicji zasłużyli. Podczas kampanii wyborczej, którą z punktu widzenia pasażera Kolei Mazowieckich pilnie i codziennie (dwa razy dziennie, rano i wieczorem) obserwowałem (choć – przyznaję – z większym zainteresowaniem śledzę dziś wiadomości z „The Jerusalem Post” i Al-Dżaziry, bo tam będą się rozgrywały losy nie tylko „ich”, ale i „naszego” świata), nie zauważyłem jakiegokolwiek przekazu dotyczącego urządzenia wewnętrznych spraw polskich, spraw polskich w UE, wszystkich istotnych rzeczy, które kiedyś staną przed nami jako niecierpiące zwłoki problemy do rozwiązania.

Nie widziałem, nie czytałem, nie słyszałem nic w kwestii nie tylko polityki socjalnej, ale także tych spraw, które partia rządząca omija szerokim łukiem i gdzie – być może – jest jakieś pole do zagospodarowania, do wywarcia wpływu na tę część Polaków, którzy myślą choć trochę inaczej niż przez pryzmat grubości własnego portfela (wbrew pozorom, wbrew obiegowym opiniom nie jest ich aż tak mało).

Nie widziałem nic, co mogłoby dotyczyć spraw służby zdrowia, energetyki (wszystkie elektrownie, jakie mamy, zbudowano za czasów PRL!), nic w kwestii zniszczenia przez obecną władzę perspektyw dla odnawialnych źródeł energii (co tak przemawia do młodych ludzi w Niemczech, gdzie Zieloni zyskali w niedzielę ponad 20 proc. głosów), edukacji niższej i wyższej, chaosu w edukacji, budżetu, spinania się budżetu, odpowiedzialności za to, co z naszej pracy zostawimy przyszłym pokoleniom, walki z żyłowaniem, niszczeniem tego kraju przez współpracujące ze sobą kliki z obecnego nadania (i poprzednich rozdań). Nie widziałem nic, co dotyczyłoby żyjących w Polsce i pracujących dla dobra tego kraju tysięcy Ukraińców, Hindusów, Nepalczyków i innych, którzy z racji swojego pozytywnego nastawienia do Polski, w której się dziwnym zbiegiem okoliczności znaleźli, pracują na jej rzecz (zatrudniacie ich: budują Wasze drugie i trzecie mieszkania, zrywają jabłka pod Grójcem, myją tyłki Waszych dzieci, pakują zakupy w Auchan, zmywają kurz, sosnowy pył z okien Waszych domów) – nie ma wśród nich muzułmanów, którzy mogliby obrócić wniwecz Wasz spokój.

Zamiast tego widziałem wybielone zęby głównego z kandydatów. Tylko tyle. Nie mając nic przeciwko wybielaniu zębów, chcę stwierdzić: to za mało!

Fragment listu Aleksandra Milewskiego opublikowanego na wyborcza.pl

Dziennikarze, zastanówcie się jak wiele od was zależy

Słucham, czytam, oglądam co o wynikach wyborów mówią komentatorzy polityczni i dziennikarze. Wszyscy oczywiście zastanawiają się nad wynikami. Słyszę słowa krytyki pod adresem KE, ale nikt nie chce uderzyć się we własne piersi. A przecież duży udział w porażce Koalicji mają właśnie dziennikarze, występujący często jako komentatorzy. Media rządowe bez skrępowania, nachalnie i uporczywie promują pisowskich działaczy. Opozycji nie ma, albo jest oczerniana i ośmieszana. A co robią „nasze” media? Nasze media muszą świecić przykładem poprawności politycznej i stosować zasadę symetrii: jeden od nas, jeden od nich.

Wiadomo, że z PiS-u przychodzą tacy ludzie, którzy mówią bez przerwy i nie na temat, nie dopuszczając interlokutorów do głosu. A dziennikarze grzeczni i kulturalni nie mogą przecież przerywać gościom z przeciwległego obozu!!! W rezultacie słuchacze radia i widzowie telewizji otrzymują potężna dawkę pisowskiego przekazu, a o to przecież chodzi zapraszanym rozmówcom. Do tego do dobrego tonu należy krytyka Platformy.To już było trenowane przed poprzednimi wyborami, z wiadomym skutkiem. Pamiętam, że cztery lata temu aktorzy, pisarze, dziennikarze krytykowali Platformę i Komorowskiego – po prostu obciachem było na nich głosować.

W wyborach prezydenckich słyszałam, że w pierwszej turze trzeba im dać nauczkę, a w drugiej wybierzemy Komorowskiego. Należałam do tych, którzy przestrzegali, że w drugiej turze nie będzie co zbierać. I teraz sytuacja się powtarza. Zastanówcie się Państwo dziennikarze mediów opiniotwórczych jak wiele od Was zależy. Jak wygra PiS, to przegramy wszyscy – Wy też.

Małgorzata Nowicka

Wyniki tych wyborów to kolejna żółta kartka od młodych Polaków.

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego nie tylko pokazały, że mimo ogromnych nadziei przed opozycją jeszcze sporo pracy by przekonać do siebie Polaków. Te wyniki przede wszystkim są kolejnym ogromnym ostrzeżeniem skierowanym do polityków przez najmłodszą grupę wyborców.

Październik 2007. W dużej mierze dzięki głosom młodych wyborców Platforma Obywatelska wygrywa wybory. Młode pokolenie mówi jasno – chcemy żyć w państwie szanowanym w UE, chcemy liberalnej polityki gospodarczej i mamy dość wstydu, jaki rząd PiSu przynosi Polsce na arenie międzynarodowej.

12 lat później ten scenariusz wydaje się nie do powtórzenia. Młodzi wyborcy nie idą głosować – w niedzielnych wyborach udział wzięło zaledwie ok. 27 proc. osób w wieku 18-29 lat. Oznacza to, że ledwie co czwarty młody Polak poczuł się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za przyszłość swojej ojczyzny w Unii Europejskiej. Wśród samych młodych głosujących nie jest wiele lepiej. Wg sondażu IPSOS 18,5 proc. najmłodszej grupy wiekowej zagłosowało na Konfederację, która poza czysto populistycznymi hasłami pała sporą nienawiścią do Unii Europejskiej. Pierwsze miejsce wśród głosujących młodych znów zajęło PiS.

Na młodych nie ma się co za to obrażać. Trzeba spróbować ich posłuchać i zrozumieć. Politycy opozycji oczywiście próbowali to robić w kampanii, ale czy można mówić o autentycznej kampanii skierowanej do młodych w sytuacji, w której zarówno średni wiek polskich kandydatów do Europarlamentu, jak i średni wiek wybieranych do PE posłów jest w naszym kraju jednym z najwyższych w UE?

Młodzi Polacy żyją dziś w zupełnie innym świecie niż ich rodzice i dziadkowie. Nie pamiętają już w zasadzie Polski poza Unią Europejską, nie mówiąc już nawet o czasach przed upadkiem komunizmu. Pokazywanie korzyści płynących z obecności w UE nie daje młodym wiele do zrozumienia, bo i tak brak kontroli na granicach czy inwestycje w naszą infrastrukturę przyjmują to jako coś zupełnie naturalnego. Młodzi woleliby usłyszeć więcej o tym, jak Unię zmieniać i jak ją reformować.

Co może być bardziej zaskakujące, na zmianę decyzji młodych nie działają też destrukcyjne poczynania PiSu. Można wręcz odnieść wrażenie, że brak poszanowania dla rządów prawa i wszystkie afery rządów PiS dla młodych nie mają większego znaczenia. Dlaczego? Choć ciężko w to uwierzyć, wielu młodych z którymi rozmawiam wciąż twierdzi, że takie działania nie mają przecież większego wpływu na ich życie. W dalszym ciągu brak tu więc podstawowej świadomości obywatelskiej.

Przede wszystkim potrzebujemy dziś jednak w polityce więcej młodych, autentycznych liderów głównego nurtu. Liderów, którzy nie będą ani skrajnie prawicowi, ani skrajnie lewicowi – a z takim przekazem do młodych mamy dziś głównie do czynienia. Liderów, którzy będą ze sobą nieśli wyraźne i odważne, ale też pozytywne postulaty. Wreszcie takich którzy udowodnią, że nie tylko hejt i nienawiść jest dziś trendy, ale że pozytywne wartości też mogą być modne i chwytliwe. W czasach, w których cały świat potrafił podchwycić przekaz 15-letniej aktywistki klimatycznej Grety Thunberg ciężko nie wierzyć, że to jest możliwe. Młodzi ludzie zawsze będą zainteresowani swoją przyszłością – ochroną środowiska, możliwościami zapewnienia ścieżki kariery, dobrej edukacji. Te postulaty muszą wyraźnie wybrzmiewać w ustach liderów opozycji.

Przed Koalicją Europejską sporo pracy. Jako ‘Młodzi Demokraci’ z całą mocą będziemy wspierać Koalicję w jej przekazie do młodych. Potrzebne jest tylko zaufanie, że ta moc jest właśnie w nas – młodych.

Adam Smuga, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego, Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”

Wasze wpisy z forum

jg_gw Warto zauważyć, że KE to koalicja dziwnych trochę partii, jak na opozycję wobec jawnie łamiących prawo rządów PiS. To była mdła, kiepska opozycja opozycja. KOD, Obywatele RP a nawet „Gazeta Wyborcza”, która przecież jest tylko dziennikiem, były lepszą opozycją. Jak na taki stan opozycji, to 38 proc. nie jest złym wynikiem.

Ewa Smutno mi i przykro, rozczarowanie straszne. W swoim kraju jestem z innej bajki.

Pikita Schetyna nic nie rozumie! Sposób uprawiania polityki i kampanii musi się zmienić – nie tylko twarze – stara kadra PO powinna rozstać się z pierwszą linią frontu – stać się zapleczem eksperckim, a do boju o mandaty poselskie rzucić zupełnie nowych, młodych ludzi, którym trudno zarzucić cokolwiek poza nowymi pomysłami, energią, siłą działania i wolą walki o każdego wyborcę. Brak intensywnej kampanii ulicznej – billboardów, plakatów, ulotek z programami KE – jest niewytłumaczalny. W tym sensie jest to rzeczywiście sukces – jeżeli bez tego zgarnia się 38 proc., to można uznać, że to premia za zjednoczenie się, ale nie zwycięstwo!

gg Błagam, schowajcie gdzieś Schetynę. Od razu będzie wzrost poparcia. To jeden z najsłabszych punktów KE.

mlll8 Schetyna się sprawdził, ale trzeba poprawić bardzo liczne błędy, które pojawiły się w kampanii.

Tylko_KOALICJA Obawiam się powrotu zasadniczej służby wojskowej, gdy Macierewicz obejmie stanowisko szefa MON po wyborach parlamentarnych. Kto wie, czy nie sięgną po tych, którym udało się od niej wymigać dzięki profesjonalizacji armii. Prowadzę małą firmę, jeśli sięgną po mnie, będę mógł od razu ją zamykać. Zaczynam się na serio zastanawiać nad załatwieniem sobie kat. D lub E bądź emigracją i przeniesieniem biznesu do innego kraju.

zazu W rzece koni się nie zmienia. PSL bez koalicji by poległ. Biedroń pewnie ogłosi, że z powodu wyższych racji jednak dołączy do KE. Ciekawe, czy PSL starczy rozumu, żeby nie zostać przystawką – myślę, że przeżyje tylko w KE, tak jak dotarło to w końcu do SLD.

joannajawi Na tzw. prowincji można się było potknąć o plakaty PiS, a o KE nikt nic nie wiedział.

makroten Zestawcie Gdańsk i Podkarpacie. Oto dwa różne kraje, które łączy tylko język.

Sopotpozdrawiasuwerena Niestety, Jarosław bardzo umiejętnie przykleił PO etykietkę lewicy, co przy aktualnych ogólnoeuropejskich trendach jest wilczym biletem. Tusk nigdy do tego nie dopuszczał, ale obecne kierownictwo PO to polityczne antytalencia. Kaczyński ma osobistą urazę do Tuska, ale jako polityk doskonale pamięta, że zarówno postkomuna, jak i lewica solidarnościowa traktowała Tuska z wielką niechęcią.

Tomek Niestety, nie ma co się pocieszać, było osiem lat rządów PO, będzie osiem lat rządów PiS. Jedyne, co możemy zrobić, to zmniejszyć rozmiary wygranej PiS jesienią

Melania To właściwy moment do tego, żeby KE zabrała się poważnie do przygotowania dobrego programu dla naszego kraju i żeby wymyśliła sposób dotarcia do młodych, do mieszkańców wsi oraz do tych wszystkich, którym nie chciało się pójść na wybory europejskie.
I tu prośba do komentujących - przestańmy używać wulgaryzmów i takich dezawuujących określeń na tych wszystkich, którym do tej pory nie było po drodze z KE czy Wiosną.
Nie dajmy się też więcej prowokować zwolennikom „prawych i sprawiedliwych” i spróbujmy nie nadstawiając drugiego policzka, uciszać ich tylko dobrymi argumentami.
Czeka nas naprawdę wszystkich ciężka i mozolna praca, która może przynieść pozytywne efekty.

Halice Moja nadzieja na normalność dzisiaj umarła.

Detektyw_klucha Okazało się, że polskie społeczeństwo nie ulega tak szybkiej laicyzacji jak się niektórym wydaję, co propaganda rządowych mediów wykorzystała na maksa, mobilizując wyborców partii rządzącej.
Potrzebne są zmiany, samą mobilizacją nie pokonamy PiS.

Cyrknoca KE ma atuty, np. Partię Zielonych. Do młodych trafi program ekologiczny. W Polsce jest większe stężenie smogu niż w Chinach, a PiS robi dużo żeby go zwiększyć, np. zamykając elektrownie wiatrowe i rozwijając na węgiel. Nie wspominam o wyrębie Puszczy Białowieskiej.

a lakyr PiS jest zły, a my dobrzy? A skąd to wiadomo, co macie do powiedzenia, że oni śmierdzą, a my pachniemy?
Ludzie nie są tacy durni, co by nie mówić PiS trafia swoimi propozycjami programowymi. Jakie są takie są, ale PiS ma program i próbuje go realizować. A wy co? Co macie do powiedzenia ludziom? Że mają wam zaufać na gębę?

fuczka Taki wynik po prawie 4 latach nierządu PiS, to totalna klęska!
Ale nie ma co płakać nad pożarem, trzeba zabrać się za gaszenie, póki jeszcze jest co ratować.

jg_gw Warto zauważyć, że KE to koalicja dziwnych trochę partii, jak na opozycję wobec jawnie łamiących prawo rządów PiS. To była mdła, kiepska opozycja opozycja. KOD, Obywatele RP a nawet „Gazeta Wyborcza”, która przecież jest tylko dziennikiem, były lepszą opozycją. Jak na taki stan opozycji, to 38 proc. nie jest złym wynikiem.

wielkagra48 Panie Robercie, trochę pokory.

dojna_zmiana  W czasie kampanii wyborczej Biedroń i s-ka uderzali równie mocno w PiS, jak i w KE, opowiadając o mitycznym „Popisie", którego nigdy nie było, a był jedynie mrzonką „premiera z Krakowa", który premierem nie został.
Nie chcę za mocno krytykować programowych pomysłów „Wiosny” (z jednymi się głęboko zgadzam, z innymi głęboko nie zgadzam). Kilka najbliższych miesięcy zadecyduje o ustroju i miejscu Polski w Europie na co najmniej 30 lat. To czas zwierania szeregów, a nie pajacowania i narcystycznego podniecania się faktem zdobycia kilku mandatów do Brukseli.

Wojciech Małecki Brawo Panie Biedroń. To Pan pierwszy powiedział węgla w Polsce nie ma i kościół won do kaplicy. Proszę krzyczeć to dalej. Może Polacy się obudzą i zrozumieją, że o demokrację walczą z kościołem a nie z jego marionetkami Kaczyńskim i Morawieckim.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Sądzę, że trzeba mierzyć siły na zamiary. PIS i tak te wybory wygra, wieś tańczy i śpiewa, najstarsi nie pamiętają takiej zabawy od rana do wieczora, nigdy jeszcze tak się po brodach nie lało, tak pasa się nie popuszczało. Nie to co "Polska w ruinie".

    Druga sprawa, dlaczego tylko racjonalna część koalicji ma się gryźć w język i nie atakować kościoła? Dlaczego ekstrema katolicka w KE nie ugryzie się w język i nie przestanie atakować antyklerykałów "z cipą w koronie"? Wszyscy gęby w kubeł i siedzieć cicho. Ale nie, ekstrema katolicka to ci lepsi, ważniejni, "namaszczeńsi", a ci, rodzaju drugiego są teraz przydatni, ale lepiej niech nie otwierają gęby.

    Skoro Polska jest tak absurdalnie katolicka, że KE w sprawie tęczy czy cipy w koronie nie stać na spójny przekaz "to nie nasza ci..., my byśmy tej cipy tam nie nosili, ale nie mamy prawa wtrącać się do legalnej demonstracji wolnych obywateli, to ich ci..., ich odpowiedzialność i chyba wiedzą co robią, nam nic do ich cipy", to jak mamy rozmawiać o wolności jednostki, o fundamentach demokracji? Gdzie ten obóz demokratyczny? To nie rozumieją w tej chrześcijańskiej demokracji co to jest wolność słowa? I jak się ma do czyjegoś mniemania?
    @ityle
    Masz zupełną rację. KE ugrała dużo. To nie była równa walka. Polacy nie są światłym społeczeństwem. PiS sypnął kasą, ogluszył propagandą, przestraszony kościół wspomogł. Rywalizacja w obietnicach i rozdawnictwie pogrążyłaby Polskę. Lud kocha,, darmowe " pieniądze. PiS przegra, gdy ludzie zobaczą inflację jak za Gierka. Teraz jesteśmy niemal jak w 1972. Czarno widzę przyszłość.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Co dalej ? Nic - druga kadencja PiS.
    Z jednej strony PO: brak reakcji na pogłębiającą się zapaść publicznej służby zdrowia, bezsensownie przeprowadzona reforma sześciolatków (za trzy lata czeka nas znowu kumulacja roczników w szkołach średnich), brak programów socjalnych (pieniędzy nie ma i nie będzie), spóźnione reakcje na patologie podatkowe. Jedyne co się udało to rozkręcenie budów dróg szybkiego ruchu.
    Z drugiej PiS: doskonale sfocusowana kampania (ta i dwie poprzednie) - na mieszkańców wsi (socjal, godnościowa propaganda, umiejętne zarządzanie strachem, likwidacja gimnazjów bez znaczenia bo i tak były tam zespoły szkół i emeryci (socjal, godnościowa propaganda, powrót do 8klasowej podstawówki - to dla emerytów była ta pseudoreforma - przyklasnęli jej bo gimnazja to wg tej grupy samo zło, narkotyki i poróbstwo a dawniej to była dyscyplina i młodzi mówili starszym dzień dobry jak byli w 8 klasie) plus 500+ dla ich wnuków), parę strachów przed uchodźcami i mitycznymi podwyżkami cen w przypadku wprowadzenia euro. Do tego dodać TVP.

    Kwiki opozycji że PiS nie zrealizował obietnicy podniesienia kwoty wolnej od podatku ? A kogo na wsi (nie płacą PIT) albo jakiego emeryta obchodzi kwota wolna od podatku (90% w ogóle nie rozumie o co chodzi) ? Podwyżki dla nauczycieli ? Po co ? ile ich głosuje na PiS ? ilu wyborcom PiS zależy na dobrej szkole ?

    Po prostu duża grupa odczuła że żyje im się lepiej + została dopieszczona propagandą za PiS i głosuje na PiS. Pytanie jaki byłby rozkład głosów przy frekwencji takiej jak na zachodzie w wyborach do parlamentów rzędu 70% ?
    @japiota
    dokładnie
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @japiota
    Duża grupa twierdzi że głosuje na PiS bo "coś dali ludziom" - myślę że to ta sama grupa która do dzisiaj gada że "Balcerowicz musi odejść" i nie zdołała się ogarnąć po transformacji. Nikt z nich tego głośno nie powie ale tak naprawdę to dla nich "za komuny było lepiej". Czekali 25 lat i się wreszcie doczekali partii która zamiast wędki dała rybę i mają teraz ten swój PRL z powrotem. Mają wreszcie swój przelew na konto za nicnierobienie, mają swój dziennik telewizyjny, 8-letnią podstawówkę, pierwszego sekretarza który wskaże drogę, gada jak Gomułka i rozdaje prezenty jak Gierek. Mają swoją neo-PZPR która "może i kradnie ale przynajmniej się z nami podzieli", mają swój Kościół, obrzędy i "godność"...
    Tylko czemu my - podatnicy niepodzielający tej utopii - mamy to dziadostwo sponsorować, dostając w zamian niedziałające państwo???
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jeśli prawdą jest to, że kampanię KE prowadziła (czyt. nie prowadziła) ekipa od kampanii Prezydenta B. Komorowskiego to pytam: kto za tym stoi? Przecież to sabotaż!
    Zamiast tej ekipy zgłaszam swoją. Będziemy zapiep ... non profit.
    Gwarancją, że będziemy lepsi jest nasze doświadczenie (20 lat nieprzerwanej pracy w branży) i kierunkowe wykształcenie. Jestem brygadzistą monterów instalacji wod. - kan. (popularnie: hydraulików).
    @Bronekolek
    Słusznie, lać wodę i udrażniać kanalizację! Ten KTOŚ robi to perfekcyjnie. Brac sie do nauki. Czasu zostało niewiele.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A ja zamierzam odpuścić. Ten naród po prostu tak ma. Składa się w większości z ludzi prostych, by nie rzec prymitywnych, dla których ważna jest kasa do kieszeni, żadna tam demokracja i prawa człowieka. Ci ludzie czują szacunek dla silnej ręki i uznają przywódczą rolę kleru. Mnie z nimi nie po drodze. Nie lubię kraju, w którym minister edukacji za zniszczenie systemu oświaty dostaje posadę w Parlsmencie UE. Moje dzieci będę namawiał do emigracji. Tu będzie rządził pan i pleban. Ohyda. Szkoda mi czasu i energii. Zamierzam resztę życia przeżyć w miarę wygodnie i bezstresowo. Pieprzyć kato-pislandię.
    @he219
    I gdzie te dzieci chcesz wysłać? Wszędzie teraz mniej więcej to samo.
    już oceniałe(a)ś
    1
    6
    Corka studiuje na tzw. Zachodzie. Uczelnia z Russel Group. I tam zostanie. My tutaj te pare lat jesze pozyjemy, bo za pozno na emigracje. I niech sobie potem Lepszy Sort zostanie z tym, co zrujnowal.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @kaqaka
    Byłeś, widziałeś , czy pis ci powiedział??!! Nie kompromituj się niewiedzą!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @markus_u
    No to oświeć mnie. Ameryka Trumpa? Francja LePen? A może Wielka Brytania po Brexicie?
    Ach, w Czechach idzie jak burza Partia Troli...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @he219
    Zgadzam się. Ten,, narut " jest pełen osobników w rodzaju,, dej, mam horom curke", szanuje cwaniaków, gardzi inteligencją, bo,, tego mądralię trzeba posłać do kopalnia rowów za dwa tysiące ". Kto wam się chamy zabronił kształcić, uzyskać dobry zawód, niekoniecznie uniwersytecki? Teraz narzekacie na brak szacunku. Jarosław też was nie szanuje. On was kupuje jak owce po redyku. Szacunek należy się ludziom pracującym zgodnie ze swoimi możliwościami. Nie tym, którzy chcą mieć te same płace co np architekt a potrafią niechętnie rowy kopać. Bolszewizm się nie sprawdził, ale was,, bolsze ".
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    9. Przestać się wzajemnie krytykować.
    PIS jest jedną grupą trzymającą się razem. Nikt tam nie skrytykuje kolegi z partii, żadna prawicowa gazeta nie stanie przeciwko.
    A na Wyborczej? A to Schetyna zły, a to Biedroń, a to Kamysz znowu. A to Podleśna powinna, a to nie powinna. A to dobrze nie zabić psów tylko oddać a to nie dobrze.
    Ludzie, nie czas teraz na własne zdanie o każdym polityku.
    już oceniałe(a)ś
    19
    0
    Ja proponuję przeczytać książkę Stefana Żeromskiego "Rozdziobią na kruki, wrony." Didaskalia z powstania styczniowego, ale problem dokładnie taki sam jak dzisiaj.
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    Jednym z problemów są wodzowie. Schetyna i Czarzasty,jak by się nie uśmiechali,jakby nie zatańczyli i nie zaśpiewali,to nie są wiarygodni,nie wzbudzają zaufania,nie są charyzmatyczni,nie są medialni, nie są typami przywódców za którymi pójdą ludzie. Przypominają typowych aparatczyków partyjnych,dobrych w gierkach partyjnych dzięki którym osiągnęli władzę w partii.
    @karamusstafa
    to tak jak w stadzie. Samiec alfa jest samcem alfa do czasu, aż jakiś młody, jurny mu naklepie rogami po łbie i po dupie. To nie jest wina brzydkiego samca alfa, że jest brzydki i że nie ma żadnego lepszego. Jak się pojawi, to będzie klepanie do łbie, po dupie i pa pa. Jak nie będzie, to samice się rozlezą po innych stadach, a samiec alfa zdechie sobie w krzakach pokonany tylko przez czas.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Pojawiły się wśród Internatów GW mądre słowa o potrzebie odbudowania etosu pracy, etosu szeroko rozumianej inteligencji. Niestety, patrząc na wybór powyższych, próżne słowa. Miałkość ideowa połączona z krytyką uprawianą dla krytyki to recepta na wewnętrzną emigrację rzeszy pracujących, myślących przyszłościowo ludzi.
    @lu-pa

    20 lat temu Michnik ogłosił śmierć tego etosu, miała być już tylko klasa średnia itd.

    życzę powodzenia w odbudowie :)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0