Można wybory zorganizować wygodnie dla obywateli - jeżeli tylko politycy i urzędnicy tego chcą - pisze czytelnik, który głosował korespondencyjnie w Austrii. Formalności załatwił w trzy minuty
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego opublikowaliśmy listy czytelników opisujących ich problemy z wzięciem udziału w głosowaniu. Mieszkający za granicą polscy wyborcy skarżyli się, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyznaczyło za mało okręgów wyborczych poza granicami Polski, a zmienione dwa lata temu prawo wyborcze pozbawiło ich możliwości głosowania korespondencyjnego. „Jedyną przedstawioną mi możliwością wzięcia udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest osobiste stawienie się w ambasadzie w Bernie, co w moim przypadku wiąże się z dwugodzinnym dojazdem w jedną stronę. Polacy w Zurychu są w tej samej sytuacji (dojazd ok. 1,5-2 h)” – napisał nasz czytelnik mieszkający w Genewie.

Rozżaleni byli również wyborcy głosujący w kraju. Jedna z czytelniczek opisała nam problemy z dopisaniem się do spisu wyborców. Sprawa dotyczyła mokotowskiego urzędu dzielnicy w Warszawie, do którego zgłosiła się dzień przed upływającym terminem skorzystania z tej możliwości, pół godziny przed zamknięciem. W kolejnym dniu godziny pracy urzędu kolidowały z jej pracą, w efekcie nie zdążyła się dopisać. „Chciałam wypełnić swój obywatelski obowiązek, zainteresowałam się tym odpowiednio wcześniej i okazało się, że nie tylko nie jest to możliwe, ale jestem traktowana jak natrętny petent i obwiniana o grzechy osób, które chciały zagłosować w poprzednich wyborach, ale z powodu niewydolności systemu nie mogły. Pani zaczęła rozmawiać z kimś innym, kompletnie mnie lekceważąc, odwróciłam się więc na pięcie i wyszłam” – napisała.

Kraje unijne różnie formułują przepisy wyborcze. Łatwiej niż w Polsce można było oddać głos w Austrii. Swoje doświadczenia opisał nam czytelnik „Wyborczej”, Polak z obywatelstwem austriackim. „Można wybory zorganizować wygodnie dla obywateli – jeżeli tylko politycy i urzędnicy tego chcą” – napisał. Opisuje austriackie ułatwienia w głosowaniu korespondencyjnym. „Nie byłem pewny, co będę robić w wyborczą niedzielę 26 maja – dlatego około 3 tygodnie wcześniej wszedłem na stronę rządową poświęconą wyborom i wypełniłem wniosek o przysłanie mi karty do głosowania listownego. Trwało to 3 minuty. (...) Ponieważ ostatnio często jestem w Polsce, jako adres do dostarczenia karty głosowania podałem adres w Polsce. Po 4 dniach na poczcie w Polsce odebrałem list polecony. W środku instrukcja, karta do głosowania, anonimowa szara koperta i koperta z adresem zwrotnym. Postawiłem krzyżyk, gdzie trzeba, i kartę do głosowania włożyłem do anonimowej koperty, zakleiłem. (...) Tę kopertę włożyłem do koperty zaadresowanej do komisji wyborczej w Austrii. Na tej kopercie podpisem potwierdziłem, że głosuję osobiście i nikt nie obserwuje, na kogo oddaję głos. Koperta była zaadresowana jako priorytet air-mail opłacana przez odbiorcę. List oddałem w okienku pocztowym (mogłem po prostu wrzucić do skrzynki) i w ten sposób oddałem swój głos. 3 minuty w internecie i 5 minut na poczcie – wszystko do załatwienia gdziekolwiek na świecie. W niedzielę 26 maja koperta anonimowa zostanie wyjęta z koperty zewnętrznej i dodana do głosów z urny. Tak samo można w Austrii głosować w wyborach krajowych. Tak oto spełniłem mój obowiązek obywatelski, w czym pomogły mi austriackie państwo i polska poczta” – kończy.

Tym razem w całej Europie frekwencja w wyborach była najwyższa od 20 lat. W Polsce zagłosowało 45 proc. wyborców, a w całej wspólnocie wyniosła 51 proc.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Mogę dokonać przelewu przez internet na kilkadziesiąt tysięcy a nie mogę zagłosować . To żałosne.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Glosowalem korespondecyjnie w Niemczech na niemieckich kandydatow. Jako obywatel UE, kazdy ma prawo glosowac na listy kraju zamieszkania, lub kraju, ktorego jest sie obywatelem. W Niemczech mozna bylo sie dopisac do spisu wyborcow do dnia 05 maja 2019, w Austrii do 12 marca 2019. Procedura glosowania korespondencyjnego jest podobna jak opisana przez czytelnika w Austrii, jedynie wysylajac list z zagranicy wyborca musi sam uiscic porto, na terenie Niemiec poczta przesyla korospondencje wyborcza bez oplat. Gdybym glosowal na polskich kandydatow, zamieszkujac w polnocnej Bawarii, musialbym udac sie do konsulatu w Monachium i poniesc koszty tej podrozy. Ale nie tylko zdecydowanie latwiejsza procedura oddania glosu zdecydowala, ze wolalem glosowac na niemieckich kandydatow. Wybory byly do PE, wiec ogolnoeuropejskie tematy byly najwazniejsze, a w Polsce glosowanie odbylo sie tak, jakbysmy mieli glosowac do Sejmu. Nie ma wazniejszego tematu niz ochrona klimatu, bo wszyscy razem oddychamy tym samym powietrzem, wszyscy narazeni jestesmy na powstajace wskutek ocieplenia klimatu zywioly. Jedynie partie Zielonych gwarantuja, ze w ferworze politycznych ukladanek, ten temat nie zostanie zmieciony. Glosowalem, mimo a moze dzieki doswiadczeniu 60+ na Zielonych, nieprawda jest, ze na Zielonych glosuja mlodzi, ta partia powstala 39 lat temu, i nie tylko ja zestarzalem sie z ta partia. Wiec ogromnie cieszy ten sukces, zarowno w Niemczech, ale rowniez w Europie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    A komu na tym zależy?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    W innych krajach życie w ogóle jest łatwiejsze, pod wieloma względami. Polska to kraj opresji w którym obywatela traktuje się jak przestępcę, dopóki nie udowodni że nim nie jest. Spadek po komunie który kwitnie w najlepsze do dziś...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Tak samo jest w Niemczech. Chcę dodać że każdy obywatel EU mógł się dopisać do listy wyborców w kraju zamieszkania osobiście, per faks albo elektronicznie.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Na szkole, gdzie był lokal wyborczy, ani w jej sąsiedztwie, nie było informacji, gdzie odbywa się głosowanie. Jak ktoś mieszka w tej okolicy od niedawna, nie będzie wiedział.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0