Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komendant Główny Policji
Generalny inspektor Jarosław Szymczyk

Szanowny Panie komendancie,

Dowodzi Pan policją, formacją powołaną przez społeczeństwo i dla społeczeństwa, aby strzegła ładu i porządku publicznego, w tym ładu konstytucyjnego.

W Warszawie ład konstytucyjny został naruszony przez formalnie legalny, ochraniany przez podległych Panu policjantów, marsz neofaszystów, nielegalny zaś w poważniejszym, konstytucyjnym rozumieniu. Obowiązek ochrony konstytucyjnego porządku wzięli na siebie blokujący neofaszystów obywatele. Pańscy funkcjonariusze potraktowali ich jak przestępców.

Wiem, wykonywali rozkazy – niestety niewłaściwe. Nie poinstruowano ich, że przestępstwo popełnił kto inny – osoby publiczne, szczujące przeciw Żydom i homoseksualistom.

Marsz neofaszystów w Warszawie

„Czołem wielkiej Polsce!”, krzyczał z trybuny poseł na Sejm RP Marek Jakubiak. „Czołem” odkrzyknął młody ONR. Odczytano list Grzegorza Brauna: „Zboczeńcy chcą wychowywać nasze dzieci, a Żydzi starają się ostatecznie nas zniesławić, obrabować i dokonać wrogiego przejęcia polskiego terytorium”. Z tejże trybuny zabrała głos działaczka antyaborcyjna i kandydatka do PE Kaja Godek: „To od Polaków zabiera się pieniądze dla Unii, a potem rozdaje organizacjom, które zajmują się promocją homoseksualizmu”. Przemówił Robert Winnicki, poseł na Sejm RP, prezes Ruchu Narodowego i honorowy prezes Młodzieży Wszechpolskiej: „Dlaczego rzucają się tak wściekle i w panice bredzą o ruskich agentach, wiecie, dlaczego na oślep? Powiem wam, powiem wam, dlaczego na oślep. To jest jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic ulicy Nowogrodzkiej. Dlatego, że im się jarmułki zsunęły na oczy”. Na ulicy Nowogrodzkiej, przypomnijmy, ma siedzibę PiS.

Nie ma takiej bredni, której nie dałoby się powiedzieć o Żydach. Posłowi Winnickiemu wydaje się, że nazywając rządzących „Żydami” obraża ich i denuncjuje. A przecież chodzi o tych samych ludzi, na których zlecenie Pańscy funkcjonariusze ochraniali jego brunatny marsz i zgarniali z ulicy protestujących obywateli.

Naruszenie konstytucji w Łodzi 

Także w Łodzi podlegli Panu funkcjonariusze nie zareagowali na naruszenie konstytucji. Oto relacja prasowa: „Przyjechał samochodem pod komendę wojewódzką policji. Z bagażnika wyjął szubienicę. Ustawił ją niemalże pod oknami komendanta. Na szubienicy powiesił kukłę, której dokleił twarz człowieka. »Powiesiłem Żyda. Zrobiłem to!« – krzyczał. Policjanci? Fotografowali, nagrywali, ale nie zatrzymali sprawcy tego potwornego czynu. Nie zabronili mu nawet wykrzykiwania tych strasznych słów”.

Obojętność policji w obliczu oczywistego pogwałcenia Kodeksu Karnego, gdy chodzi o Żydów, kontrastuje z gorliwością w przypadku rzekomego zhańbienia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, jakim miało być rozpowszechnianie jej wizerunku z tęczową aureolą. „Poniedziałek 6 maja 2019. Sześcioro policjantów puka do drzwi Elżbiety Podleśnej. Dwóch czy trzech kolejnych czeka w samochodzie pod domem”. Podleśna zostaje przewieziona na przesłuchanie do Płocka, czeka na zarzuty. Pański zwierzchnik, Joachim Brudziński, nie kryje zachwytu: „Dziękuję @PolskaPolicja za sprawną akcję z wytypowaniem i zatrzymaniem osoby podejrzewanej o profanację świętego od wieków dla Polaków wizerunku Matki Bożej. Żadne bajanie o wolności i »tolerancji« NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących”.

Przypominam Panu, Panie komendancie, że rządząca dziś w Polsce partia nie będzie rządzić wiecznie, a policja to służba publiczna. Przypominam też, że w państwie prawa nie ma obywateli pierwszego i drugiego sortu, że cześć i dobre imię Żydów, polskich obywateli, podlega takiej samej ochronie, jak cześć i dobre imię Polaków.

Oczekuję od Pana krytycznej oceny opisanych działań policji. Żydów obrażono ponad wszelką wątpliwość. Matki Boskiej nie, zważywszy słowa papieża Franciszka: „Jeśli gej, który ma dobrą wolę i szuka Boga, kim jesteśmy, żeby to oceniać? My, chrześcijanie, powinniśmy nie tylko przeprosić za to, jak traktowaliśmy gejów, a także prosić o wybaczenie Boga, o którym zbyt często zapominamy”.

List niniejszy upubliczniam, bo poruszone w nim sprawy są publiczne.


 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.