Czy jestem nierobem? W opinii publicznej pewnie jestem. Czy pracuję 18 godzin? Myślę, że wyrabiam ten limit do środy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drodzy nauczyciele, jak wygląda Wasz dzień w pracy? W szkole i w domu, bo przecież tam też dużo pracujecie. Ile godzin poświęcacie pracy, jakie dostajecie za to wynagrodzenie? Co lubicie najbardziej w swoim zawodzie, a co chcielibyście natychmiast zmienić? Pokażcie nam prawdziwy dzień nauczyciela, dzień z Waszego życia, opiszcie go przed strajkiem. Każdy nauczyciel, który podzieli się z nami swoim doświadczeniami (adres: listy@wyborcza.pl), a jego list zostanie przez nas opublikowany, dostanie roczną prenumeratę cyfrową „Wyborczej”.

O godność…

Staram się nie zabierać głosu w dyskusjach na temat pracy nauczycieli. Nie czytam forów internetowych. Nie komentuję agresywnych wypowiedzi typu: „Nie podoba się – to zmień zawód”, „Nauczyciele – darmozjady, nieroby”. Ruszyło mi wnętrznościami, gdy premier Morawiecki powiedział, że jesteśmy grupą zawodową, która – wiadomo – pracuje mniej od innych… ale nie odezwałam się… Ale nosz… i tu – choć jestem pedagogiem – cisną mi się na usta słowa, których nie przytoczę – nie zdzierżę, nie wytrzymam już tej propagandy, która ma na celu tylko jedno – podważenie zaufania społeczeństwa do nauczycieli i wrogie nastawienie rodziców do nas – ludzi, którzy jakkolwiekby  patrzeć, wychowują ich dzieci.

Czy jestem nierobem? W opinii publicznej pewnie jestem. Uczę języka polskiego. 4 klasy. Razy – średnio 25 osób – 100 dzieci. Ponadto jestem wychowawcą 30-osobowej klasy. Czy pracuję 18 godzin? Myślę, że wyrabiam ten limit do środy. A pracuję 7 dni w tygodniu. Także „na nocki”. Prowadzę 4 godziny zajęć wyrównawczych, godzinę zajęć rozwijających kreatywność, godzinę konsultacji. Plus 4 okienka. To 29 godzin, które – fizycznie – spędzam w szkole każdego tygodnia. Do tego sprawdziany, wypracowania, zeszyty. Przygotowuję dzieci do konkursów, olimpiad. Społecznie. Tego już nie zapisuję. Jestem wychowawcą. Wiecznie coś. Godzina 19.00, telefon. „Proszę pani, bo ja w przyszły piątek potrzebuję opinii o dziecku do poradni”. OK. To nic, że zaczyna się weekend. Obdzwaniam koleżanki. W poniedziałek po południu musimy robić zespół wychowawczy. Opinię wydaje zespół. Miałam wprawdzie zaplanowaną wizytę u lekarza – ale cóż… Musi poczekać. Jak nie zrobię zespołu w poniedziałek – to potem mogę nie zdążyć. Tym bardziej że środa już zajęta. Mamy radę pedagogiczną. A w czwartek jest zespół dla ucznia klasy VI. Muszę być. Przecież tam uczę. Wprawdzie w czwartek pracuję najkrócej – do 13.00… A zespół o 15.00. Cóż zrobić. Wiem. Wezmę dzieci na próbę – przecież idziemy na konkurs teatralny. Trzeba wykorzystać każdą minutę.

Piątek – 20.00. Zapowiada się wspaniały weekend. Mam do poprawienia rozprawki z dwóch klas i 25 zeszytów. Jeden zeszyt to średnio 20 minut. Muszę ułożyć sprawdziany dla klasy VI i napisać comiesięczne sprawozdanie z pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Aaaa… jeszcze uzupełnić kontakty z rodzicami w i-dzienniku. I zadzwonić do mamy W…, bo znowu dwa dni jej nie było w szkole – pewnie wagaruje.

W poniedziałek od rana po 4 godzinach snu (kiedyś trzeba te zeszyty poprawić) żołądek ściśnięty i stres, co się wydarzy w tym tygodniu…. Długo nie muszę czekać. Na trzeciej lekcji zauważam, że mój wychowanek ma posiniaczoną szyję. Nieładnie to wygląda. Proszę o pomoc pedagoga. Jest podejrzenie, że padł ofiarą przemocy. Procedura. Znowu piszę pismo. Tym razem do sądu rodzinnego i na policję. Wzywam pisemnie matkę do szkoły. Muszę sporządzić notatkę służbową. W poniedziałek wracam do domu o 17.30. Nie zdążyłam wybrać własnych dzieci ze świetlicy, dobrze, że babcie blisko…

Weź udział w projekcie "Gazety Wyborczej" i szesnastu europejskich mediów
Wypełnij ankietę składającą się z kilku pytań i dyskutuj z mieszkańcami UE o najważniejszych tematach Europy

O 21.00 dzieci śpią, ja siadam do komputera – próbuję stworzyć opinię o uczniu do poradni – wypracowaną przez zespół wychowawczy oraz pisma do sądu z prośbą o zbadanie sytuacji rodzinnej ucznia. Idę spać o 1.00. We wtorek zaczynam lekcje o 7.00. To ma być dobry dzień – dziś pracuję tylko 3 godziny! Dokładnie tyle, ile wyliczył mi premier Morawiecki! Tylko że po lekcjach muszę się stawić w sądzie – rodzice ucznia się rozwodzą. Matka zgłosiła mnie na świadka w sprawie. Nieważne, że nic nie wiem. W sądzie muszę być. Wracam do domu o 16.00. Nie po trzech godzinach. Po dziewięciu. Środa – zaczynam o 7.00. Kończę wprawdzie o 14.00 – ale o 16.00 jest rada pedagogiczna. Mieszkam 20 km od szkoły – nie zdążę wrócić do domu. Muszę czekać. Nie nudzę się. Mam klasówki do poprawy. Wychodzę ze szkoły o 19.00. Jeśli dobrze liczę – to 12 godzin.

Czwartek – zespół wychowawczy dla ucznia klasy VI. Wracam do domu o 16.30. W piątek dzięki Bogu nic – ale mam bite 8 lekcji. Kończę o 15.30. Po powrocie do domu padam na twarz… Czy to wyjątkowy tydzień? Nie, prawie każdy wygląda tak samo. Albo dzień otwarty, albo dyskoteka, spotkania z rodzicami – nie tylko wywiadówki ogólne, spotkania indywidualne – tych bywa kilka w tygodniu. Z większości sporządza się notatki służbowe. Takie czasy. Trzeba mieć dowód, że podejmuje się pracę wychowawczą i współpracuje ze środowiskiem. Szkolenia, zespoły wychowawcze, które stały się dla nas prawdziwym gwoździem do trumny – w każdej klasie przecież są problemy, które na bieżąco trzeba rozwiązywać. Co drugi weekend jeżdżę na zajęcia. Kończę trzeci kierunek studiów podyplomowych. Już dziś nie śpię na myśl o wycieczce, którą muszę zorganizować. Dwudniowa. Czy ktoś mi zapłaci za dwa dni – dzień i noc? Nie ma szans. A to praca dużo trudniejsza niż pod tablicą – upilnować grupę kilkunastolatków, którzy wyjechali na wycieczkę po to, by poszaleć. Jestem na najwyższych obrotach przez 48 godzin. A następnego dnia zaczynam lekcje o 7.00. Nie ma litości.

Spora część społeczeństwa powie – jak ci tak źle, to się zwolnij. Tak. To byłoby najlepsze wyjście. Tylko pytanie, gdzie mnie przyjmą do pracy.

Starałam się o stanowisko korektora tekstów w redakcji – powiedzieli mi, że mam za wysokie kwalifikacje. Skończyłam studia magisterskie i właśnie kończę trzecią podyplomówkę.

Przykro to stwierdzić, ale nie nadaję się do pracy nigdzie indziej. Tylko w szkole. O tym przecież marzyłam. Ale to było dawno. Poza tym mam kredyt hipoteczny i troje dzieci. Gdybym 15 lat temu wiedziała, jak będzie to wyglądać, pewnie wybrałabym inny zawód. Ale dzisiaj?

To boli. Jak słyszę w telewizji że zarabiam 5-6 tysięcy, myślę sobie: w jakim ja świecie żyję? Nawet nie wiem, ile zarabiam brutto. Na rękę dostaję średnio 2500 zł. Czy to dużo? I tak, i nie. Tu nie chodzi o pieniądze. Chodzi o całkowity brak szacunku dla mojej pracy. Dla mojego zawodu. Jesteśmy najlepiej wykształconą grupą zawodową i chyba najmniej szanowaną. Plują na nas media, pluje pani minister edukacji, plują rodzice, a nawet niektórzy uczniowie. Wprowadza się system oceny pracy, w wyniku którego raz na 5 lat mogę utracić prawo do wykonywania zawodu, bo przecież negatywna ocena pracy z tym się wiąże. Proszę mi wskazać drugi taki zawód, w którym nawet po kilkunastu latach pracy i kilku kierunkach studiów, można z dnia na dzień – mówiąc potocznie – wylecieć na łeb, na szyję? Kto uważnie przeczytał rozporządzenie, ten wie, że aby dostać negatywną ocenę, nie trzeba być słabym nauczycielem – wystarczy być po prostu dobrym. Mogę mieć setkę olimpijczyków i sukcesy w konkursach i mimo to negatywną ocenę pracy, bo nie zapraszam na lekcje otwarte rodziców lub nie biorę udziału w pracach OKE. Lub nie chcę kończyć kolejnych – 4. studiów. Matriks.

Wspaniała reforma, likwidacja gimnazjalnej patologii – a teraz z każdej strony słyszymy, jacy to jesteśmy okropni, bo dzieci przeciążone, bo zadań za dużo, bo siedzą w szkole od rana do nocy, bo liczyć nie potrafią, pisać nie umieją, egzaminy próbne pokazały porażkę polskiej oświaty. Na litość boską – to nie jest nasza wina! Zrzuca się odpowiedzialność na nauczycieli – którzy zmuszeni są realizować takie, a nie inne podstawy programowe. A miało być tak cudownie. Miało nie być zwolnień. W mojej szkole połowa nauczycieli od września nie będzie pracować. Nie ma dla nich godzin. Miały być w szkołach ponadpodstawowych. Ale nie będzie. Bo co? Bo w szkołach branżowych zwiększono pensum o 4 godziny! Więc godzin najpewniej braknie.

Dlaczego nie mówi się rodzicom prawdy – że ich dzieci, które skończą 8-klasową podstawówkę, nigdy nie będą miały równych szans z gimnazjalistami?

Uczą się poszatkowanych treści. W pośpiechu i bez ładu. „Jesteśmy z Wami!” – mówi ministerstwo. Taaaaaa…. Dlaczego nie mówi, że dopuściło w swoim rozporządzeniu, że uczniowie gimnazjum w szkołach branżowych mogą wylądować w jednej klasie z absolwentami klasy VIII? Że mimo różnic wieku i wiedzy zasiądą w jednej ławce. Że – skoro dopuszczono takie rozwiązanie – to jednak nie będzie większego naboru i może zabraknąć miejsc. Że podstawy programowe pisane są chyba na kolanie – bo ani w nich ładu, ani składu… Tego się nie mówi – zamiast tego: „Jesteśmy z wami!”.

Jestem nauczycielem. Ocalałam. Choć mój etat mógł być wygaszony. Nie wiem, czy jest się z czego cieszyć. Jestem nauczycielem i wstyd mi – że nasz protest sprowadził się tylko do walki o pieniądze. Nie o pieniądze tu chodzi. Chodzi o godność. O odrobinę chociaż szacunku dla naszego zawodu. Bo nie jest on ani łatwy, ani przyjemny. Bo trudno jest wychowywać „pokolenie smartfonów” – szczególnie w kraju, w którym brak szacunku do naszego zawodu płynie z samej góry, od Ministerstwa Edukacji Narodowej.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Szacunek. A pani minister Zalewska ucieka z tonącego okrętu. Smutne, zmarnowane dzieci.
    @valmy
    Najgorsze jest to że ten okręt jest tonący dzięki katosekcie PiS !
    już oceniałe(a)ś
    38
    1
    @valmy
    Zalewska powinna być potraktowana w wyborach jak na to zasługuje w dodatku z uśmiechem.
    już oceniałe(a)ś
    27
    1
    Mam wrażenie, jakbym czytała o sobie. Ja też jestem polonistką. Właśnie jest sobotni wieczór, a ja za chwilę zaczynam sprawdzać wypracowania.
    @kfm
    jeżeli nie zrobiła pani tego w poniedziałek, we wtorek, w środę, w czwartek ani w piątek to niestety trzeba w sobotę. Choć w sumie... jest jeszcze niedziela. Ja też tak mam jak coś odkładam na później. Tyle że spędzam w pracy bitych osiem godzin dziennie, a nie 3-4. Przeczytanie wypracowania ile pani zajmuje, 2-3 minuty bo chyba nie dłużej? Pozdrawiam.
    już oceniałe(a)ś
    9
    102
    @havranek
    Cóż , że jesteś nie myślącą istotą , żeby nie powiedzieć że jesteś idiotą , to się z tobą zgodzę który nie wie co to jest kontrolowanie pracy wykonanej przez kogoś innego ( nie koniecznie przez ucznia ) .
    Pomyśl tylko , że nauczyciel jest odpowiedzialny za odpowiednią edukację 20-30 młodych ludzi i jeżeli nie zrobi tego dobrze , to ty sam będziesz się śmiał jak oni się wypowiadają.
    Chcę tylko zaznaczyć , że nie jestem nauczycielem , tylko emerytowanym inż .mechanikiem po 42 latach pracy, ale miałem w szkole średniej świetnych polonistów.
    już oceniałe(a)ś
    55
    4
    @havranek
    ty spędzasz w pracy osiem godzin. inni w tym czasie pracują.
    już oceniałe(a)ś
    68
    3
    @havranek
    Czy jesteś tak głupi, czy jesteś pisowskim trollem?
    Czy, jedno i drugie?
    już oceniałe(a)ś
    52
    3
    @rozliczymy_to_wszystko
    Stawiam na obie te opcje.
    już oceniałe(a)ś
    31
    2
    @havranek
    Popukaj się w głowę. Miałem mamę polonistkę i widziałem wieczne stosy zeszytów do sprawdzenia. Teraz nauczyciele mają gorzej, bo jest więcej papierologi, i więcej dodatkowych wymagań.
    Poza tym, jeżeli się chwalisz swoim czasem pracy, to dla mnie jesteś patentowany NIERÓB, ba ja pracuje szesnaście godzin dziennie, przez sześć dni w tygodniu, 52 tygodnie w roku, więc lepiej LENIU milcz.
    już oceniałe(a)ś
    31
    2
    @modelarz
    Moźe polonista był świetny,uczeń niespecjalnie.
    Niemyślącą! Niekoniecznie!
    Kiedy ?nie, piszemy razem,a kiedy oddzielnie uczymy się w podstawówce.
    To jakaś plaga teraz
    już oceniałe(a)ś
    4
    11
    @havranek
    Jaki ty jesteś niemożebnie głupi...
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    @renatadziubak
    ale on miał świetnych polonistów tylko w szkole średniej :))
    już oceniałe(a)ś
    1
    11
    @renatadziubak
    A Tobie interpunkcję wycięli z programu nauczania?
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @kfm
    Może trzeba iść na warsztaty z organizacji zajęć?
    już oceniałe(a)ś
    1
    3
    @modelarz
    Ale co to ma do rzeczy? Jeżeli planuje sobie ktoś pracę na weekend a nie w tygodniu.
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    @havranek
    Przeczytanie wypracowania rzeczywiście zajmuje kilka minut, ale jeszcze trzeba poprawić błędy, napisać recenzję, przemyśleć wszystko. Poza tym w dni powszednie po wykonaniu wszystkich obowiązków związanych ze szkołą, które zajmują mi, proszę mi wierzyć, ok. 9 godzin dziennie, naprawdę nie mam już siły. Pozdrawiam.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @havranek
    Przedstawię Panu mój jutrzejszy plan dnia:
    7.35. - dyżur na korytarzu
    7.45. - 10.25. - lekcje
    11.00. - 12.30. - sprawdzanie klasówek
    13.00. - 15.00. - koło teatralne
    15.00. - ? - spotkanie z rodzicami ucznia (na ich prośbę)
    17.00.- 19.00 (20.00) - przygotowanie do lekcji na następny dzień.
    Proszę sobie podliczyć, ile to zajmuje czasu.
    Zauważył Pan zapewne, że moje lekcje w szkole rzeczywiście trwają tego dnia krótko (tylko tego dnia), ale niech Pan zauważy, że to nie wszystko.
    Praca nauczyciela częściowo jest niewidoczna dla innych, gdyż wykonywana jest w domu. Nikt tego nie widzi, dlatego ludzie myślą, że nasza praca ogranicza się do przeprowadzenia lekcji, a tak nie jest.
    Ja nie wypowiadam się o zawodach, o których nie mam pojęcia. Rozumiem, że wszyscy ciężko pracujemy, my - nauczyciele - także.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    @SJUNDE
    Ty lepiej idź na lekcje obciągania kaczyńskiemu.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @kfm
    Tylko po co tłumaczyćfakty komuś, kto i tak tego nie zrozumie? Przecież "reforma" edukacjima na celu zakłamanie historii, stworzenie następnych pokoleń ludzi, którym da się wszystko wmówić przy pomocy propagandy z telewizora. Pokoleń, które mają iść posłusznie do urn wyborczych i głosować na wskazanych w TV, bez umiejętności samodzielnego myślenia? Proszę wskazać choć jeden dopracowany projekt tego "rządu"- nie da się, bo takich zwyczajnie nie ma. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pracy.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @kfm
    Przygotowanie do lekcji na następny dzień. Uwielbiam tą część uzasadnienia nauczyciele ciężko pracują - bo akurat ona była nieco "zafałszowana". Na początku kariery nauczyciel faktycznie musi włożyć w to sporo pracy. Ale potem ma już prościej - wszak co roku powtarza to samo. OK musi sobie coś przypomnieć, dostosować materiał do poziomu klasy ale doświadczenie zawodowe chyba mu w tym pomaga? W zasadzie "pod górkę" mogą mieć tylko nauczyciele przedmiotów zawodowych dziedzinach które szybko się zmieniają (informatyka, elektronika itp) .
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @grunt_to_myslenie
    Dziękuję.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @n-s
    Owszem, niektóre pomysły na lekcje można wykorzystać wiele razy, ale proszę mi wierzyć, że tylko niektóre. Powstają nowe pomysły, ciekawsze. Wczoraj na przykład godzinę spędziłam na czymś tak prozaicznym jak wycinanie pomocy do lekcji.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @kfm
    Pracujesz, bo jesteś polonistką. A jak myślisz, co robi pani ze świetlicy po pracy? NIC!!! Co robi logopeda, pedagog, psycholog, wuefista, katecheta? Przydział pensum jest niesprawiedliwy. Zapewniam, że wielu nauczycieli nie pracuje 40 godzin w tygodniu, bo nie mają takiej możliwości, mają zbyt mało obowiązków. Dlatego ci, którzy nie są dydaktykami powinni mieć przynajmniej 35 godzin pensum. Wtedy będzie na podwyżki w edukacji.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Nie przypominam sobie żeby jakikolwiek rząd czy to za czasów PRL czy to po wyzwoleniu od komuny i sowietów doceniał pracę nauczycieli jak na to zasługuje ale jak patrzę na to co piszewia zrobiła ze szkołami i jak obecny rząd i partia poniżają nauczycieli i uprawiają przeciwko nim czarną propagandę mającą przekonać społeczeństwo, ze są to nieroby do kwadratu to mocno mi się wydaje, że obecnie rządzący w pełni podpisaliby się pod dyrektywami niejakiego Hansa Franka, że Polak powinien umieć tylko czytać, pisać i liczyć do 100.
    NiePiS
    @tenochtl22
    Nie przypominam sobie żeby jakikolwiek rząd czy to za czasów PRL czy to po wyzwoleniu od komuny i sowietów doceniał pracę nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych , ratowników górskich ,wodnych podwodnych, jaskiniowych i kto wie jakich... jak na to zasługuje ale jak patrzę na to co piszewia zrobiła ze szkołami i jak obecny rząd i partia poniżają nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych , ratowników górskich ,wodnych, podwodnych, jaskiniowych i kto wie jakich i uprawiają przeciwko nim czarną propagandę mającą przekonać społeczeństwo, ze są to nieroby do kwadratu to mocno mi się wydaje, że obecnie rządzący w pełni podpisaliby się pod dyrektywami niejakiego Hansa Franka, że Polak powinien umieć tylko czytać, pisać i liczyć do 100.
    już oceniałe(a)ś
    15
    2
    @mirenet2012
    Lekarze, przynajmniej niektórzy, mają już całkiem nieźle. Więc pudło.
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @tenochtl22
    Może niech pan Morawiecki sprawdzi wydajność pracy pani Szydło albo Kępy?
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    @tenochtl22
    'Polak powinien umieć tylko czytać, pisać i liczyć do 100.'
    Nie umniejszaj wiedzy Polaków - muszą też umieć klepać paciorek i to wyrwani nocą ze snu.
    Co do pracowitości i kwalifikacji nauczycieli... nie każdy może być takim tytanem pracy i intelektu jak np. poseł Richard Czarnecki lub prezes Glapiński wraz z utrzymankami, którzy pracują w poci czoła dla dobra nas wszystkich i to za symboliczne wynagrodzenie. A chyba każdy rozumie że są oni niezbędni i niezastąpieni...
    już oceniałe(a)ś
    17
    0
    @tenochtl22

    >>...co piszewia zrobiła ze szkołami i jak obecny rząd i partia poniżają nauczycieli i uprawiają przeciwko nim czarną propagandę mającą przekonać społeczeństwo, ze są to nieroby do kwadratutu...<<

    Witamy w klubie!
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Proszę się nie poddawać i walczyć o swoje. Nie będzie łatwo, bo ten rząd jest tylko dla władzy, a nie dla ludzi. Ale tak samo nie było łatwo w 1980 r. czy 1989 r. Robotnicy są przekupieni 500+, więc może to właśnie od strajku nauczycieli zacznie się odnowa RP. Oby!
    @4444
    ........ a my będziemy spokojnie obserwować co się dzieje. Może się uda.
    już oceniałe(a)ś
    6
    2
    Szeregowy po gimnazjum nic nie robi, za nic nie odpowiada (wiem, bo kilku z nam i nawet się śmieją że dostają kasę za nic), a zarabia więcej niż nauczyciel dyplomowany, więc nie dziwię się nauczycielom że będą strajkować.
    Ale mam obawy, że albo niestety nauczyciele zostaną zastraszeni i nie zastrajkują, albo zastrajkują i to nic nie da, bo prawda jest taka że pisowski rząd ma ich gdzieś.
    Dla PiS-u to nawet lepiej jak nauczyciele zaczną odchodzić i zostaną tylko mierni ale wierni. Wtedy będzie można łatwiej wykształcić armię ćwierćinteligentów czczących przeklętych, rzucających sukienkowym na tacę i głosujących na jedynie słuszną partię.
    póki co to szkoła wychowuje posłusznych "sukienkowym". 2 godziny "religii" tygodniowo! Nie twierdzę że to wina nauczycieli, ale 3majmy się faktów - szkoła jest miejscem religijnej indoktrynacji i nie stało się to bynajmniej za rządów pisu.
    już oceniałe(a)ś
    21
    1
    @havranek
    Tu się zgadzam. Stało się to wcześniej. Konkordat został podpisany już dawno,
    Pocieszające jest jednak to, że dzięki sojuszowi i zachłanności kleru i PiS-u, każdy dzień przybliża nas do ich upadku.
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    Gratuluję powołania. Współczuję problemów. Solidaryzuję się z potrzebą otrzymania podwyżki. Pozdrawiam!
    już oceniałe(a)ś
    131
    1
    "ruszyło mi wnętrznościami, gdy premier Morawiecki powiedział..." to można pisać codziennie i nie chodzi tylko o wypowiedzi nauczycielach.
    już oceniałe(a)ś
    116
    0
    Kiedyś ktoś mądry napisał: Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich dzieci chowanie. Ale to było dawno. Bardzo dawno.
    @olo_bolo
    młodzieży. Jak już silisz się na cytowani to nie przekręcaj geniuszu
    już oceniałe(a)ś
    4
    15
    @havranek
    Jak już komentujesz, to trochę po polski. Geniuszu. Jeżeli to dla Ciebie różnica ( poza słowem ) to jest to co mamy. Kombinuj dalej. Powodzenia.
    już oceniałe(a)ś
    15
    1
    @olo_bolo
    Geniusz polonistyczny " havranek " napisał: " 3majmy się faktów ". Gratulacje dla bubka, który innych poucza.
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    @Koszalek44
    w porównaniu z tobą jestem prof. drem hab. jęz. polskiego, i innych dziedzin nauki jak mniemam też
    już oceniałe(a)ś
    0
    3
    @havranek
    "drem" to ty faktycznie jesteś i to zrehabilitowanym. Przed spójnikiem "i" postawiłeś przecinek? Akurat w tym miejscu był zbędny. Gratuluję gamoniu, a gdzie kropeczka na końcu zdanka? Muchy zjadły poprawiaczu od siedmiu boleści.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @olo_bolo
    i dalej niczego NICZEGO się nie nauczyliśmy
    już oceniałe(a)ś
    1
    0