Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drodzy nauczyciele, jak wygląda wasz dzień w pracy?
W szkole i w domu, bo przecież tam też dużo pracujecie. Ile godzin poświęcacie pracy, jakie dostajecie za to wynagrodzenie? Co lubicie najbardziej w swoim zawodzie, a co chcielibyście natychmiast zmienić? Pokażcie nam prawdziwy dzień nauczyciela, dzień z waszego życia, opiszcie go przed strajkiem. Każdy nauczyciel, który podzieli się z nami swoimi doświadczeniami (adres: listy@wyborcza.pl, a jego list zostanie przez nas opublikowany, dostanie roczną prenumeratę cyfrową „Wyborczej”.

Licząc studia kierunkowe i trzy rodzaje płatnych studiów podyplomowych, szkolenia oraz kursy, mogę pochwalić się łącznie 10 latami studiów i 11 latami doświadczenia zawodowego. Zarabiam 20 zł na godzinę. Z wykształcenia jestem nauczycielem muzyki, jednak ze względu na zbyt małą liczbę godzin tego przedmiotu w szkołach odbyłam staż w zawodzie dopiero w wieku 30 lat. W międzyczasie przekwalifikowałam się na nauczyciela języka angielskiego, nauczyciela przedszkola i klas 1-3. Obecnie uczę w dwóch przedszkolach j. angielskiego i rytmiki, gitary w podstawówkach i prowadzę prywatną szkółkę angielskiego w soboty i w tygodniu. Mam trzyletniego synka, który nie widzi mamy.

Chciałabym nie czuć przymusu, że muszę łapać się wszystkiego, by zarobić na życie. Chciałabym dostawać godziwe pieniądze za pracę przed południem, aby mieć możliwość spędzać czas z rodziną.

Weź udział w projekcie "Gazety Wyborczej" i szesnastu europejskich mediów
Wypełnij ankietę składającą się z kilku pytań i dyskutuj z mieszkańcami UE o najważniejszych tematach Europy

Pytam, dlaczego jako nauczyciel kontraktowy w zeszłym roku miałam otrzymywać 15 zł za godzinę, a w tym roku 20? Dlaczego pracujemy w grupach uczniów stanowczo zbyt licznych, by stworzyć warunki do nauki w zdrowej atmosferze? W tej sytuacji przyjmujemy z pokorą obelgi rodziców, że jesteśmy nieskuteczni, że jesteśmy nygusami i darmozjadami. Albo w najlepszym wypadku uczymy pod presją, że zaraz sytuacja wymknie się spod kontroli. Te problemy organizacyjne frustrują wszystkich nauczycieli, których znam.

Jestem doceniana w środowisku lokalnym, dzieci mnie lubią, rodzice mnie polecają, co mi bardzo schlebia, ale marzę, żeby było mnie stać na odpoczynek po pracy i na życie prywatne. Podoba mi się praca z dziećmi - jest przygodą, nie rutyną. Zaspokaja moją potrzebę bycia wśród szczerych ludzi, bo dzieci są szczere. Nie podoba mi się, że jako nauczyciele tracimy zaufanie rodziców w wyniku reform, na które nie mamy wpływu.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.