Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst inspirowany sygnałami od czytelników „Wyborczej”.

– Eksperci Ordo Iuris docierają do kolejnych ministerstw. Tworzą dokumenty, w których wykazują rzekomą niekonstytucyjność działań ludzi i organizacji działających na rzecz systemu uniwersalnych praw człowieka. Albo pseudoraporty, czyli opracowania całkowicie wadliwie metodologicznie z badawczego punktu widzenia, ale dające kuriozalne, zgodne z fundamentalistyczną ideologią wyniki – mówi Marta Lempart, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. – Podstawą działania tej organizacji nie są protesty uliczne, ale działalność rzekomo ekspercka i prawnicza dążąca do odwracania znaczeń słów w sferze praw człowieka. W takiej perspektywie prawa mniejszości, np. osób homoseksualnych albo niewierzących, są dyskryminacją wierzących, rodzin itd. – tłumaczy.

1. Instrukcja Ordo Iuris ws. LGBT

Instytut Ordo Iuris to wpływowa organizacja pozarządowa, która stawia sobie za cel propagowanie w życiu publicznym postulatów Kościoła katolickiego. Podpisaną przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego 18 lutego „Warszawską politykę miejską na rzecz społeczności LGBT+” zauważyła od razu.

Trzy dni po jej prezentacji organizacja opublikowała na swojej stronie dwie analizy – ogólną i wpływu deklaracji na działalność przedsiębiorców i pracodawców. Ostrzega w nich przed wprowadzeniem do warszawskich szkół treści opartych na standardach Światowej Organizacji Zdrowia. Punktuje: „Zgodnie ze standardami WHO seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat takie treści jak radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa” oraz odkrywanie własnego ciała i własnych narządów płciowych, dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają zgłębiać tematykę związków osób tej samej płci, a w wieku od 6 do 9 lat mają być nauczane o różnych metodach antykoncepcji, poznawać seks w mediach (łącznie z internetem) oraz rozwijać swoje zadowolenie i przyjemność z dotykania własnego ciała (masturbacja/autostymulacja) ”.

Autorzy analizy dowodzą również, że niektóre zapisy deklaracji są sprzeczne z prawem oświatowym i konstytucją. Ich obawy budzi postulat stworzenia „sieci latarników społecznych”, czyli nauczycieli i nauczycielek lub pedagogów i pedagożek szkolnych, którzy będą monitorować sytuację uczniów LGBT+ w warszawskich szkołach podstawowych i średnich. Według Ordo Iuris „w praktyce oznaczałoby to objęcie szkół swoistym nadzorem politycznym, który skutkowałby zróżnicowaniem sytuacji uczniów ze względu na faktyczne lub jedynie domniemane problemy z seksualnością i tożsamością płciową lub samą deklaracją w tym zakresie”.

Swoje analizy organizacja przesyła do instytucji państwowych, by – jak tłumaczy – „były w stanie zareagować szybko i sprawnie, gdyby tylko doszło do prób wcielenia Karty w życie”.

Reakcja nastąpiła 9 marca. Podczas konwencji swojej partii prezes PiS Jarosław Kaczyński zadeklarował: – Mówimy „nie” atakowi na dzieci. Nie damy się zastraszyć. Będziemy bronić polskie rodziny. Polscy rodzice mają prawo do wychowywania własnych dzieci. Trudno to nazwać wychowaniem; to nie jest wychowanie, to jest właśnie socjotechnika mająca zmienić człowieka. Co jest w jej centrum? Bardzo wczesna seksualizacja dzieci.

To początek kampanii przeciwko inicjatywie Trzaskowskiego.

Minister edukacji Anna Zalewska: – Karta LGBT jest nie tylko niezgodna z konstytucją, ale przede wszystkim z prawem oświatowym i podstawami programowymi. (…) W systemie edukacji nie występuje ktoś taki jak „latarnik”.

Rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak: – Deklaracja LGBT+ może naruszać konstytucję.

Anna Siarkowska, posłanka PiS na Twitterze: „Zabawa w lekarza, masturbacja we wczesnym dzieciństwie czy seks w internecie – tego Trzaskowski chce uczyć w szkołach. Ratujmy dzieci!”

W tym czasie Ordo Iuris zrobiło kolejny krok – interweniowało w kuratoriach oświaty.

2. Instrukcja Ordo Iuris ws. szkół

Interweniowanie w instytucjach państwowych i skuteczne suflowanie politykom prawicy stanowisk w sprawach światopoglądowych zdarza się Ordo Iuris coraz częściej. A działanie jest bardziej skuteczne.

Kiedy po zamordowaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas finału WOŚP kilka samorządów, m.in. z Warszawy, Krakowa i Torunia, zaproponowało, by podlegające im szkoły przeprowadziły lekcje o mowie nienawiści, Ordo Iuris błyskawicznie przygotowało oświadczenie dla rodziców, którzy nie wyrażają zgody na uczestnictwo ich dzieci w tych zajęciach. Organizacja określiła inicjatywę jako indoktrynację uczniów, a przeciwdziałanie mowie nienawiści rozszyfrowała jako próbę dławienia dyskusji o tożsamości narodowej, tożsamości małżeństwa, roli rodziny i rodziców w wychowaniu dziecka i roli religii.

W materiałach dla warszawskich nauczycieli – wydanych przez Fundację im. Stefana Batorego, a oryginalnie przez Radę Europy – eksperci OI dopatrzyli się m.in. promowania gender, propagowania politycznych postulatów LGBT oraz „zachęcania dziesięcioletnich dzieci do kwestionowania i podważania porządku życia rodzinnego oraz fenomenów męskości i kobiecości”.

Ministerstwo Edukacji Narodowej podzieliło stanowisko Ordo Iuris. – Warto podkreślić, że rodzic ma prawo do decydowania o tym, jakie inicjatywy będą obecne w szkole, a obowiązkiem dyrektora jest uzyskanie na to zgody rodziców – mówiła w styczniu w jednym z wywiadów rzeczniczka resortu.

Teraz Ordo Iuris zbiera wśród rodziców podpisy pod petycją do ZNP o „rezygnację z akcji protestacyjnej w czasie bieżących kampanii wyborczych”. Nie odpuszcza też szkołom, które w październiku zeszłego roku wzięły udział w „Tęczowym piątku”. Uważa, że akcja, której celem jest okazanie solidarności młodym osobom LGBT, może naruszać konstytucyjne prawa rodziców, czyli możliwość zapewnienia wychowania dzieci zgodnie z przekonaniami rodziców, oraz prawo oświatowe, ponieważ działalność na terenie szkoły organizacji pozarządowych wymaga zgody rady rodziców.

W połowie marca Ordo Iuris posłało do kuratoriów oświaty skargi na dyrektorów szkół z czterech województw (mają być kolejne). Organizacja twierdzi, że szkoły te umożliwiły u siebie działalność organizacjom promującym LGBT bez konsultacji z radami rodziców. A to może być niezgodne z prawem. Podobnie jak to, że szkoły współpracowały np. z opowiadającą się za „obowiązkową, rzetelną i neutralną światopoglądowo edukacją seksualną” Fundacją Edukacji Społecznej albo brały udział w projekcie „Przystanek różnorodność” z udziałem edukatorek seksualnych z Pontonu. – Skargi złożone przez Instytut do kuratoriów oświaty to kolejny, z pewnością nie ostatni krok w celu poszerzenia zakresu ochrony tego konstytucyjnego prawa rodziców – zapowiedział Nikodem Bernaciak, ekspert Centrum Analiz Ordo Iuris.

3. Instrukcje Ordo Iuris ws. aborcji i antykoncepcji

Na początku roku instytut przygotował raport na temat postępowań przed sądami w sprawie antyaborcyjnych banerów w przestrzeni publicznej. Sądy rozstrzygają, czy ich montowanie przed szkołami, szpitalami itd. to wykroczenie. Organizacja zebrała wyroki przychylne dla działaczy przeciwnych prawu do przerywania ciąży i teraz jej prawnicy pokazują je sędziom przy każdej kolejnej sprawie o billboardy. Zapowiedziała również, że prześle je do MSWiA, Ministerstwa Sprawiedliwości i Komendy Głównej Policji. Uważa, że takie postępowania to strata czasu i pieniędzy wymiaru sprawiedliwości i policji. Najlepiej więc, by były umarzane z automatu.

Półtora roku temu Prokuratura Krajowa wprost skorzystała z opinii prawnej Ordo Iuris zawierającej wytyczne dla prokuratorów, jak rozpoznawać działanie polegające na nakłanianiu do aborcji – co jest przestępstwem, co pomocnictwem, co informacją. – Celem tego dokumentu było nie jej użycie, lecz zastraszenie. Podobnie jak ciągłe próby ingerencji w ustawę aborcyjną – mówi Krystyna Kacpura, prezeska Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Wsparcie od Ordo Iuris otrzymali również aptekarze przeciwni antykoncepcji. Organizacja przygotowała dla nich poradnik, jak mają rozmawiać z pacjentami przychodzącymi po pigułki. Radziła m.in., by nie wywieszać ogłoszenia, że apteka nie sprzedaje środków zapobiegających ciąży, bo „może to skłaniać do prowokacji”. Przekonywała, że pacjent nie ma prawa żądać wydania leku, bo „zawsze może go nabyć w innej aptece i swobodnie korzystać z dopuszczonych do obrotu środków antykoncepcyjnych, jeśli pozwala mu na to sumienie”. A farmaceutom „szykanowanym za sprzeciw sumienia” oferuje bezpłatną pomoc prawną.

Ekspert Ordo Iuris brał też udział w przygotowaniu przepisów dotyczących sprawców przemocy w rodzinie. Według firmowanego przez Ministerstwo Rodziny projektu ustawy antyprzemocowej, ujawnionego w ostatnim dniu zeszłego roku, przemocą nie byłoby już – jak dotychczas – jednorazowe, lecz powtarzające się umyślne działanie naruszające prawa lub dobra osobiste osoby najbliższej. Inny punkt dokumentu mówił, że założenie Niebieskiej Karty możliwe byłoby jedynie za zgodą ofiary, sprawca przemocy miałby zaś dostęp do dokumentacji na swój temat.

Środowiska kobiece ironicznie nazwały dokument „przemoc plus”. Po naciskach mediów, by ujawnić, kto pracował nad nową ustawą (rząd się z niej wycofał), resort podał skład dziewięcioosobowego zespołu – był tam ekspert Ordo Iuris jako jedyny przedstawiciel organizacji pozarządowych.

Marta Lempart: – Priorytety i sposób działania Ordo Iuris zgodne są z międzynarodową strategia prawicowo-katolickich ruchów opisaną w ważnym dla tych środowisk dokumencie „Agenda Europe”. To dokument, który zakłada dążenie do blokowania lub zniesienia praw do jednopłciowych małżeństw, wprowadzenie bariery w uzyskiwaniu rozwodów, rewizję edukacji seksualnej w myśl prawa naturalnego, zakaz aborcji, klauzulę sumienia dla lekarzy i farmaceutów, zakaz diagnostyki prenatalnej i in vitro. Najważniejsza w tej koncepcji społeczeństwa jest patriarchalna rodzina, nie osoba.

Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.