Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do Szlachetnej Paczki po raz pierwszy przyszłam ponad sześć lat temu. Chciałam zmieniać świat. Zostałam wolontariuszką. Pamiętam panią z ośmiorgiem dzieci, która kisiła dla nich w słoikach szczaw na zimę. Nie mieli bieżącej wody, nie mieli pralki, nie mieli nawet łóżek. Do spania kładli na podłodze materace. A ona twierdziła, że niczego jej nie potrzeba i ze wszystkim sobie poradzi. Pamiętam też starszego mężczyznę, któremu po rozwodzie żona zabrała dzieci. Mieszkał sam, w strasznej depresji, utrzymując się z zasiłku z MOPS-u.

Jego samotność była tak przeraźliwa i dojmująca, że chciałam stamtąd uciekać. Ale ucieczka to nie rozwiązanie. To była Polska, rok 2012. W dodatku nie gdzieś „daleko od szosy”, tylko tu, w Krakowie.

Blisko trzydzieści lat po transformacji ustrojowej bieda – namacalna, fizyczna, której konsekwencją bywa głód, chłód i beznadzieja – wciąż jest w Polsce realnym problemem.

To, że większość z nas ma ten komfort, by nie stykać się z nią na co dzień, nie oznacza, że możemy ją ignorować. W dodatku to komfort złudny. Nieszczęśliwy wypadek, splot niefortunnych wydarzeń, choroba i nagła niepełnosprawność czy wpadnięcie w pułapkę kredytową to sytuacje, które stają się udziałem również tych, którzy żyli w przekonaniu, że bieda ich nie dotyczy. Bo bieda to nie patologia.

To doświadczenie, które dotyka ludzi. Ludzi, którzy mają – a przynajmniej mieli kiedyś – marzenia. I nie marzyli o biedzie. To doświadczenie, które dotyka osoby pełne godności i wewnętrznego piękna. Szlachetna Paczka pozwala im sobie przypomnieć, kim są naprawdę. I uwierzyć, że przyszłość może być lepsza.

Przez osiemnaście lat istnienia Szlachetnej Paczki w jej działania zaangażowało się prawie cztery miliony Polaków, a pomoc, precyzyjnie dopasowana do konkretnych potrzeb, dotarła do ponad 150 tys. rodzin.

Szlachetna Paczka istnieje dzięki wolontariuszom, którzy odwiedzają rodziny i poznają ich historie; darczyńcom, którzy przygotowują paczki; pracownikom, którzy organizują system pomagania, i wreszcie tym, którzy wspierają nas finansowo. Byśmy dalej mogli nieść pomoc tym, od których wygodniej byłoby się odwrócić, potrzebujemy Waszego wsparcia.

Proszę, wejdźcie na www.szlachetnapaczka.pl i zobaczcie, czy jest coś, co moglibyście zrobić.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.