Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z badania TNS z 2016 r. wynika, że 67 proc. dzieci w wieku 10-15 lat, będąc w sieci, korzysta z mediów społecznościowych. Dla 90 proc. dzieci w wieku 13-15 lat najważniejszy jest Facebook, ale ten serwis się starzeje. Rośnie popularność Snapchata. Na pytanie: „Czy byłeś świadkiem hejtu?”, 95 proc. ankietowanych uczniów odpowiada twierdząco. 60 proc. było celem ataków hejterskich, 67 proc. młodzieży nie wie, jak reagować w sytuacji słownego ataku na siebie lub innych. Niemal co czwarty gimnazjalista doświadczył cyberprzemocy – wysyłania gróźb, rozpowszechniania kompromitujących materiałów lub systematycznego izolowania i wykluczania.

O sposobach reagowania na hejt i wspieraniu osób, które padły jego ofiarą, rozmawiali uczestnicy III Forum Eksperckiego zorganizowanego w ubiegłym tygodniu w Muzeum Polin przez Kulczyk Foundation, organizację filantropijną założoną przez Dominikę Kulczyk. Materiały o przeciwdziałaniu cyberprzemocy można znaleźć na stronie fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (Fdds.pl)

W zeszłym roku w stołecznym wydaniu „Wyborczej” opisywaliśmy nastolatków, którzy aktywnie korzystają z sieci i na co dzień mierzą się w niej z mową nienawiści. Mama nastoletniej youtuberki mówiła o córce: – Kiedy spadła na nią fala hejtu, nie mogłam sobie z tym poradzić. Obelgi, wyzwiska, porównywanie do upośledzonych dzieci. Byłam przerażona tym, jak obrażają moją małą córeczkę. Starałam się z tym walczyć, odpisywałam. Płakać mi się chciało. Miałam poczucie, że internet to świat, którego ja nie rozumiem – te ekshibicjonistyczne filmiki, posty pełne wyzwisk. Im więcej odpisywałam, tym bardziej się to nakręcało. Walka z wiatrakami. Julka mnie uspokajała: „Mamo, nie przejmuj się, ja nawet nie pamiętam, co oni tam napisali”.

Dzieci wykształcają w sobie mechanizmy obronne, które pomagają im w radzeniu sobie z hejtem. Jak pokazał raport na ten temat przygotowany pod patronatem rzecznika praw dziecka, połowa z nich ignoruje negatywne komentarze, ale tylko co czwarte pisze hejterowi, co tak naprawdę o nim myśli. Wielu młodych ludzi pozostaje jednak wobec słownej przemocy bezradna. Dzieci doświadczające przemocy w internecie częściej cierpią na depresję, mają zaburzenia lękowe objawiające się brakiem koncentracji, płaczliwością, napięciem. Polska zajmuje drugie miejsce pod względem liczby skutecznych prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży w Europie.

Jak reagować na hejt?

Zapytaliśmy Łukasza Wojtasika, koordynatora programu „Dziecko w sieci” w fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, działa codziennie od południa do godz. 2 w nocy; prowadzony jest we współpracy z Kulczyk Foundation i fundacją Jakuba Błaszczykowskiego):

>> Drastyczne reakcje na hejt – samookaleczanie się, depresja – dotyczą szczególnie tych dzieci, które nie mają poczucia wartości i brakuje im pewności, że jest w ich otoczeniu dorosły, do którego mogą się zwrócić o pomoc. Dzieci, które mogą liczyć na uwagę rodziców, znają swoją wartość, czują się kochane i bezpieczne, nawet kiedy doświadczają najgorszego hejtu, umieją sobie z nim poradzić.

>> Ofiary hejtu i cyberprzemocy rzadko szukają pomocy u dorosłych. Dlaczego? Bo zakładają, że nie zostaną potraktowane poważnie. I niestety często są to obawy słuszne. Należy wzmacniać w dziecku przekonanie, że szukanie pomocy u dorosłego jest właściwe i że się na tym nie zawiodą.

>> Nie należy mówić dziecku, że nic się nie stało. Stało się. Rozmowę zacznijmy od zapytania o emocje dziecka, starajmy się je zrozumieć. Poczucie krzywdy wywołane przez hejt jest uzasadnione i nie da się go z dziecka „wykasować”. Należy wtedy wzmocnić w nim te obszary, których hejter dotknął, dowartościować je.

>> Jeśli uważasz, że sytuacja tego wymaga, interweniuj w szkole – porozmawiaj z wychowawcą, pedagogiem. Jeżeli dziecko wymaga profesjonalnego wsparcia, postaraj się mu je zapewnić.

>> Dzieci – sprawcy hejtu powinny usłyszeć, że postępują źle. Możemy wyciągać wobec nich konsekwencje, ale nie zapominajmy że to są dzieci, które obok zdecydowanej reakcji mogą również potrzebować wsparcia.
---
A wy jak sobie radzicie z przemocą w internecie wobec Waszych dzieci?
Piszcie: listy@wyborcza.pl.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.