W konkursach przedmiotowych uczniowie klas ósmych praktycznie są bez szans. Nauczycielka języka francuskiego wytyka luki w reformie edukacji krzywdzące dzieci
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

(nie)Pokój Nauczycielski to sekcja, którą gościmy na łamach „Wyborcza to Wy". Wspólnie, nauczyciele i rodzice, wymieniamy się pomysłami, jak przeżyć reformę edukacji. Piszcie: listy@wyborcza.pl

W październiku zaczynają się w szkołach kuratoryjne konkursy przedmiotowe. Uczestnictwo w nich jest szczególnie istotne dla klas kończących gimnazjum i obecnie klasy ósmej, gdyż najlepsi otrzymują punkty liczące się w rekrutacji do szkół średnich (często ułamek punktu decyduje o przyjęciu do wybranej szkoły).

Jestem nauczycielką jęz. francuskiego i niecierpliwie czekałam na arkusz dla klasy ósmej: ciekawa byłam, co będzie wymagane od uczniów po roku nauki (i miesiącu wrześniu).

Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że arkusz zadań jest wspólny dla gimnazjum i szkoły podstawowej, a wymagania konkursowe oparte są na podstawach programowych i „obejmujących i poszerzających treści Podstaw programowych”, różnych przecież dla dwóch typów szkół.

Według podstawy programowej po ukończeniu klasy ósmej uczeń powinien osiągnąć poziom A1 (sprawności komunikacyjne w podstawowym zakresie). Nawet rozszerzając ten zakres, chyba trudno wymagać, aby uczeń zrozumiał zdania: „rząd japoński zdecydował zwrócić się w stronę technologii, aby spróbować zainteresować uczniów językami obcymi”, „niektóre szkoły japońskie wysforowały się – ont deja pris le devant – i zatrudniły roboty, przewidując wejście w życie w 2020 roku nowych reguł ustanawiających obowiązkowe nauczanie jęz. angielskiego od 10. roku życia w przeciwieństwie do 12. roku jak obecnie” (tłumaczenie moje, dosłowne).

Szkoła, w której pracuję, choć zwykła państwowa, ma wysoki poziom nauczania jęz. francuskiego ze względu na patrona (Filipa de Girarda) i związki miasta z Francją – Żyrardów, pochodzenie nazwy właśnie od F. de Girarda. Prawie wszyscy uczący się jęz. francuskiego zdają międzynarodowe egzaminy językowe DELF na wysokim poziomie.

Konkursy kuratoryjne zawsze były bardzo trudne, adresowane do najlepszych i najwytrwalszych. Nasi uczniowie rzadko przechodzili do drugiego etapu (konkurs jest trzyetapowy), ale zdarzało się – rzadko, bo rzadko, ale jednak – że parę osób doszło do finału.

Najważniejsze, że wszyscy mieli szansę, bo choć zadania były bardzo trudne i rygorystycznie oceniane, to nie niemożliwe do wykonania. Tej szansy, kolejnej zresztą, uczniowie obecnych klas ósmych zostali pozbawieni.

Teresa Utzig uczy w Gimnazjum nr 1 (i teraz szkoła podstawowa) im. Filipa de Girarda w Żyrardowie

PS Od kolegów nauczycieli wiem, że w innych konkursach przedmiotowych ósmoklasiści praktycznie też są bez szans – zakres materiału dla nich jest ten sam co dla gimnazjum, musieliby nic innego nie robić, tylko się przygotowywać do konkursu, a przecież wiemy, jak wiele pracy i tak mają normalnie w szkole. A dorosłym, osobom odpowiedzialnym za ułożenie zadań, dla których to jest płatna praca zawodowa, po prostu się nie chciało dla jednego rocznika układać oddzielnego testu. Za dużo roboty...

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Mój syn, ósmoklasista pisał tydzień temu konkurs kuratoryjny z WOS. Zakres materiału, jest opisany tak samo, jak w przypadku języka francuskiego, czyli materiał klasy ósmej i gimnazjum. I wniosek jest oczywisty, w porównaniu z uczniami gimnazjum, uczeń ósmej klasy nie ma szans. Kim są ci ludzie, którzy rzekomo zajmują się rozwojem młodych ludzi i edukacją? Jak można być tak podłym człowiekiem? To ma być ministerstwo edukacji? To są kuratoria? Podli ludzie.
    @elamar
    pisowscy urzędnicy, na takich suweren głosował albo nie poszedł na wybory i oddał decyzję idiotom
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    @exxx2015
    Ja na PiS nie głosowałam, część ludzi głosowała, część nie. I teraz mamy sytuacja podwójnego rocznika, a konkursy kuratoryjne są tak rozpisane, jak widać na przykładzie języka francuskiego. A w przypadku WOSu dziecko pisze po miesiącu nauki konkurs razem z gimnazjalistami.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Potwierdzam: córka brał udział w konkursach z jęz. polskiego, angielskiego, biologii i chemii. Jest załamana zakresem materiału, którego nikt z nią nie przerobił, gdyż nauczycieli też nikt nie poinformował. Czy tak będą również wyglądać egzaminy końcowe? Wcale mnie to nie zdziwi... A ministrowie nadal uśmiechnięci i zadowoleni z reformy, w przeciwieństwie do rewolucjonistów Elbanowskich, których pożera własna rewolucja. Szkoda tylko, że nasze dzieci również.
    @emo_1
    Zgadza się, zakres materiału wykracza daleko poza to, co było możliwe do przerobienia w 8 klasie. Mój syn przerabiał SAM dalsze tematy z książki- nauczyciel nie robił tego z nim: dlaczego? A propos konkursu kuratoryjnego z angielskiego: jest dopiero 7.11.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @emo_1
    Mogą Państwo zsmanifestować swój sprzeciw wobec obecnych władz, w tym MEN, w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych :)
    już oceniałe(a)ś
    22
    0
    @komentator-01
    Można bylo manifestować już teraz.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    A mnie, nauczyciela z 30 letnim stażem, autora podręczników i entuzjasty nauczania, nic już nie dziwi. Pisowska reforma to niszczenie polskiej szkoły, którą trzeba będzie odbudowywać od podstaw, jak po wojnie. A dziećmi głupiego suwerena, który głosował na pis nikt się nie przejmuje. Trzeba myśleć podczas wyborów i na nie chodzić, a nie narzekać na letnią wodę w kranie i dbać tylko o własne sprawy. Jeśli większość społeczeństwa tylko myśli o sobie i nie idzie na wybory, to takie szemrane partie wygrywają. I każdy musi sam dbać o swoje dzieci, nie liczyć na szkołę. Jeśli nauczyciel zarabia połowę tego co kasjerka w supermarkecie, to będzie tylko gorzej.
    @exxx2015
    Tak, jazdy musi dbać o swoje dzieci, to jest oczywiste i bezdyskusyjne. Tyle, że każdy z nas posyła dziecko na osiem, siedem godzin codziennie i ona jest podporządkowane szkodliwemu trybowi nauczania, do którego musi się dostosować. Nikt nam rodziców i dzieciom nie zwróci tego czasu, abyśmy mogli wykorzystać go inaczej. Poza tym konstytucyjnie każdy ma prawo do nauki, zakładam, że dobrej nauki.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @elamar
    ale muszą być normalne rządy a nie pisowska szarańcza
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Konkursy przedmiotowe organizowane przez kuratoria to kolejny element na siłę sztukowany w związku z reformą i podwójną rekrutacją. Kuratorzy zamiast ustalić między sobą jakąś strategię i wspólnie przezwyciężyć trudności przyklepywali te konkursy w ostatniej chwili, nie dbając o to by stworzyć równe szanse obu typom absolwentów w swoim województwie. Powstały też poważne różnice między województwami. To wszystko będzie jeszcze tematem dyskusji, bo temat tych konkursów nie jest wcale marginalną kwestią. W tym roku wyjątkowo wielu uczniów łączy z konkursami swoje nadzieje, bo wyjątkową cenę ma nagroda - miejsce w dowolnej szkole, albo - w przypadku finalisty - dodatkowe punkty.
    już oceniałe(a)ś
    31
    0
    Dorzucę jeszcze nieco. Problem opisany w artykule dotyczy Mazowsza i nie jest jedynym rażącym niedociągnięciem kuratoriów w dziedzinie organizacji konkursów przedmiotowych w tym roku.

    Mamy problem województw takich jak świętokrzyskie czy łódzkie, gdzie sytuacja w jeszcze bardziej jawny sposób krzywdzi uczniów klas ósmych. W świętokrzyskim szkoły podstawowe będą miały raptem 4 konkursy przedmiotowe (j. polski, matematyka, angielski i niemiecki), podczas gdy dla ostatnich gimnazjalistów będzie 12 konkursów. W Łodzie jest proporcja jak 5 do 15. Niewiele lepiej jest na Dolnym Śląsku. Z kolei w warmińsko-mazurskim jest konkurs informatyczny dla szkoły podstawowej, ale nie ma dla gimnazjum. Mamy też takie kwiatki jak w Szczecinie. Tamtejsze kuratorium do końca września nie podało żadnych informacji o konkursach. Dzieci w zachodniopomorskim do ostatniej chwili nie wiedziały nic - nie znały zakresu materiału, regulaminu, ani nawet nie miały pojęcia z jakich przedmiotów będą mogły wystartować. Lenistwo urzędników w tym jakże trudnym roku szkolnym ma szczególne konsekwencje.

    Uprawnienia rekrutacyjne nabyte podczas konkursów dotyczą niewielkiej grupy uczniów, bo listy laureatów są szczupłe. Ale to są uczniowie wyjątkowo wartościowi. Najczęściej są pasjonatami swojego przedmiotu. Ich wiedza i umiejętności wybiegają daleko poza zakres szkoły. Poświęcając się ulubionej dziedzinie, często nie skupiają się na śrubowaniu ocen szkolnych, nie należą do grona kolekcjonerów szóstek. Pozbawienie tych uczniów, którzy ciężką pracą zgłębili fizykę, chemię, czy tajniki programowania, szansy na udział w konkursie przedmiotowym i tym samym szansy na wstęp do dobrego liceum jest głęboko nieetyczne.

    Brak konkursów z fizyki, chemii, biologii, informatyki o także dyskryminacja uczniów z pasjami naukowymi uczących się w ósmych klasach województwa łódzkiego i świętokrzyskiego względem ich rówieśników z innych województw, dla których kuratoria przygotowują szerszą paletę konkursową. Zwłaszcza, że ci uczniowie z ościennych województw mogą składać papiery do znanych z wysokiego poziomu liceów w Łodzi czy Kielcach mając tam zagwarantowane miejsce.
    @janina.krakowowa
    Problemem z konkursami jest jeszcze brak czasu. Mój syn jest laureatem z języka angielskiego i wiem ile czasu zajęło mu przygotowanie do konkursu. Praca po lekcjach z nauczycielem, nawet w soboty. Mnóstwo czasu spędzonego w domu, zajęcia dodatkowe w prywatnej szkole językowej. I szczęśliwie robił to w 6-tej klasie. Teraz jest w 8-mej i nie wyobrażam sobie tego w tym roku.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @janina.krakowowa
    trzeba było nie głosować na pis i w ogóle iść na wybory zamiast teraz narzekać. lepiej nie będzie, będzie gorzej, ja po 30 latach uciekłam ze szkoły bo nikt przyzwoity tam nie chce już pracować i ideologizować uczniów
    już oceniałe(a)ś
    9
    2
    @piotr.spolczynski
    Jasne, ma Pan zupełną rację. Zarżnięcie ósmoklasistów bieżącą pracą - efekt przeładowania nowej podstawy programowej materiałem - w oczywisty sposób godzi w możliwość rozwijania własnych pasji. Także, gdy taką pasję stanowi język angielski, hiszpański, matematyka czy informatyka. Do tego dołóżmy to, co jest udziałem naszych dzieci od roku w szkołach publicznych: ścisk, fatalne plany lekcji, rotacje nauczycieli, brak kółek, które kiedyś przygotowywały do konkursów. Do tego dołóżmy zniechęcenie nauczycieli. Ci, którzy kiedyś czynnie przygotowywali do konkursów kosztem własnego czasu już tego nie robią. Wielu z nich odeszło do szkół niepublicznych, a ci co zostali nie mają warunków ani dobrych chęci. Widzą zresztą nieprzewidywalną politykę kuratoriów - jak autorka listu powyżej. Porównanie publicznej szkoły dwa lata temu i teraz w oczywisty sposób wskazuje, że reforma ma fatalne skutki dla uczniów o zainteresowaniach naukowych. Uczeń, który chce rozwijać swoje zainteresowania na terenie szkoły, został pozbawiony warunków, które miał niedawno. Dotyczy to zresztą także gimnazjalistów, których uczą już niedobitki nauczycieli.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @exxx2015
    Proszę nie oskarżać nas rodziców o winę spowodowaną rzekomym naszym głosowaniem na PiS bądź nieuczestniczeniem w głosowaniu. Dyskryminacja jest tu równo rozłożona na głosujących i niegłosujacych. Retoryka "sami jesteście sobie winni" jest fałszywa logicznie i nieetyczna.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    Cóż, Podłej Zmiany nie interesuje dobro ucznia, lecz zdemolowanie systemu oświaty. Wykształceni ludzie na PiS nie głosują. A tej krzywdy wyrządzonej młodym ludziom pewnie już nigdy nie uda się naprawić.
    już oceniałe(a)ś
    27
    0
    Córka w zeszłym roku poszła renomowanego liceum, do obleganej klasy dwujęzycznej o profilu matematyczno-fizyczno-chemicznym. Na 28 przyjętych osób, 7 czy 8 to byli laureaci (czasami z kilku przedmiotów) konkursów kuratoryjnych, pozostali to finaliści. Absolwent bez sukcesu w konkursie był bez szans. W tym roku będzie pewnie jeszcze gorzej. Co mają robić ci biedni ósmoklasiści? A tu chodzi o przyszłość tych młodych ludzi.
    @demetria11
    Będzie gorzej szczególnie wśród ósmoklasistów, bo konkursy można było "zbierać" przez trzy lata.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Po pierwsze, nie ma znaczenia program i co uczy szkoła, bo to dzieci się uczą a nauczyciele tylko sprawdzają.
    A po drugie to pechuńcio, bo wyjdzie na to, że system z gimnazjum jest dużo lepszy niż ośmioklasówka rodem z PRLu. Oczywiście wiemy, że to tylko z pozoru, ale czy zapatrzony w Elbanowskich i prezesa lud ciemny wie?
    już oceniałe(a)ś
    21
    1