Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Każdy zna jakąś fundację albo stowarzyszenie, ale czy wiecie, że jest ich w Polsce ponad 100 tysięcy? Najczęściej słyszymy o działaniach pomocowych, zwłaszcza dla chorych dzieci, ale organizacje społeczne zajmują się niemal wszystkim: edukacją, sportem i turystyką, bezdomnością i ubóstwem, prowadzą hospicja, walczą o prawa zwierząt i chronią przyrodę, organizują życie kulturalne i społeczne naszych miejscowości, i – co szczególnie ważne – patrzą władzy na ręce, bronią praw obywatelskich, zachęcają do udziału w wyborach. Wszystkie ochotnicze straże pożarne to też organizacje społeczne!

Ludzie, którzy w nich działają, są pozytywnie zakręceni, niosą dobrą energię i nadzieję – bezcenne w trudnych czasach. Bez takich organizacji społecznych i ludzi społeczeństwo obywatelskie nie ma szans na przetrwanie.

Warto je wesprzeć – czynem, dobrym słowem, a może nawet wpłatą na to, co robią. Kilkanaście organizacji przygotowało właśnie kampanię społeczną „Organizacje społeczne. To działa”, dołączają kolejne. Zajrzyjcie sami na stronę www.todziala.org – rozpowszechniajcie z hasztagiem #todziała, komentujcie, wspierajcie.

Oto przykłady.

Tango z Parkinsonem

Każdy reaguje inaczej. Ewa najpierw zamknęła się w sobie. Krystyna informowała wszystkich dookoła i prosiła, żeby się za nią modlili. Obie, gdy minął pierwszy szok, zaczęły szukać ratunku. I znalazły tango. Na chorobę Parkinsona nie ma lekarstwa.

Tym, co ją spowalnia, jest ruch, sport, aktywność fizyczna. Jednak dla wielu osób starszych – a to ich przede wszystkim dotyka choroba Parkinsona – rozpoczęcie codziennych, regularnych ćwiczeń fizycznych bywa ponad siły. Bardzo skuteczny jest taniec, szczególnie tango. Jego charakterystyczny rytm i kroki sprawiają, że chorzy lepiej utrzymują równowagę, mniej się męczą i rzadziej chorują na depresję.

Ewa Kerntopf o swojej chorobie dowiedziała się trzy lata temu. Gdy usłyszała o terapeutycznym działaniu tanga – złożyła wniosek do Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”, wygrała konkurs i otrzymała dotację z programu „Seniorzy w Akcji” na kurs tanga dla osób chorych na Parkinsona.

Co tydzień do Ośrodka Kultury Ochoty przychodzi kilkadziesiąt osób. I tańczą. To dla nich okazja, by elegancko się ubrać, porozmawiać. Interakcja i wsparcie innych są dla chorych równie ważne, co ruch. – Tango i jego nauka są moją pasją. Dzielę się nią tym chętniej, gdy mogę w ten sposób pomóc osobom walczącym z chorobą – mówi mistrz tanga Jan Woźniak, który od początku prowadzi grupę. I dodaje: – Parkinson stawia wyzwania również przed rodziną chorego. Niektórzy przychodzą na zajęcia z najbliższymi, jak jeden z panów, który tańczył z córką. Terapeutyczne działanie tanga jest silniejsze, gdy tańczy się z osobą zdrową.

Terapia dla osób z chorobą Parkinsona prowadzona jest w ramach programu „Seniorzy w Akcji” Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” i Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Organizacja wspierająca: Mazowieckie Stowarzyszenie Osób z Chorobą Parkinsona.

Akademia Diamentów

Motywuje, pochłania, rozwija. Pasja. Zaszczepiona w dziecku od najmłodszych lat znacząco wpływa na jego rozwój psychiczny i fizyczny, relacje z otoczeniem, kształtowanie osobowości i często decyduje o dalszych krokach życiowych.

Akademia DiamentówAkademia Diamentów Tomasz Kaczor

Z pasji powstała Diamonds Academy – akademia piłkarska dla dziewczynek w wieku od 4 do 16 lat. 185 dziewczynek regularnie trenuje, rywalizuje i udowadnia, że piłka nożna nie jest sportem zarezerwowanym dla chłopców.

Szkolenie z piłki nożnej jest jednak tylko jednym z elementów celu, do którego dążą trenerki z Diamonds Academy. Starają się one bowiem zapewnić jak najlepsze warunki do tego, by dziewczynki czuły się dobrze, nabierały pewności siebie i łamały stereotypy. I udaje się! Więcej informacji: diamondsacademy.pl.

Lekarze nadziei

100 metrów kwadratowych – taką powierzchnią dysponuje przychodnia dla osób w kryzysie bezdomności stowarzyszenia Lekarze Nadziei.

Pomysł, by leczyć za darmo osoby w kryzysie bezdomności, gdy nikt inny nie chce tego robić, narodził się na początku lat 80. podczas stanu wojennego. Inicjatorką była nieżyjąca już Maria Zoll-Czarnecka, która założyła warszawską przychodnię. Kolejna przychodnia powstała w Krakowie.

Lekarze Nadziei pomagają osobom, które nigdzie indziej nie mają szans jej otrzymać, bo nie mają ubezpieczenia NFZ, zameldowania czy numeru PESEL. Wśród lekarzy są: kardiolog, chirurg, pulmonolog, psychiatra oraz pracownik socjalny. Dzięki Lekarzom Nadziei do warszawskich i krakowskich szpitali trafia mniej bezdomnych osób z powikłaniami, np. po przeziębieniach.

Można tu też wykonać badanie USG, EKG, raz w tygodniu pobierana jest krew. Lekarze Nadziei mają zarejestrowanych ponad 14 tys. pacjentów.

Lekarze są wolontariuszami, mają dyżury raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie. Stały zespół w przychodni warszawskiej liczy 28 specjalistów. Niektórzy ich pacjenci wyszli z kryzysu bezdomności. Inni nie piją już od kilkunastu lat. Przyznają, że w dużym stopniu to zasługa Lekarzy Nadziei, zaoferowali im bezinteresowną pomoc i uratowali życie.

Stowarzyszenie Lekarze Nadziei prowadzi przychodnie w Krakowie i Warszawie. Potrzebujący mogą tu znaleźć pomoc w znalezieniu noclegu, uregulowaniu spraw formalnych (np. dokumenty, ubezpieczenie, zasiłek) czy dostać leki, środki higieniczne, odzież oraz obuwie.

Rozwiń skrzydła

Po pierwsze, najważniejszy jest wiatr. Ani za mocny, ani za lekki. Taki w sam raz. Bez niego na paralotni nigdzie nie polecisz. Po drugie, dbaj o swoje „skrzydło”. Od niego zależy Twoje życie. Po trzecie, nie bój się bać i mieć wątpliwości. Pytaj, omawiaj, dyskutuj. Niepewność uchroni cię przed błędem. Po czwarte, zapnij mocno uprząż. Paralotnia może być „narowistym podniebnym rumakiem”. Po piąte, weź rozpęd. Nie możesz? Przecież nie jesteś sam. Zawsze są ludzie, którzy pomogą. Po szóste, oderwij się od ziemi. Zapomnij o wózku. To tylko dodatek do twojego życia. Po siódme, podziel się radością z innymi. Pasję do latania PODAJ DALEJ.

Rozwiń skrzydłaRozwiń skrzydła Marika Sypniewska

„Rozwiń skrzydła” to autorski projekt Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka Podaj Dalej z Konina skierowany do dorosłych osób z niepełnosprawnością ruchową z całej Polski zainteresowanych sportami lotniczymi.

Błękitny Patrol WWF

Chcą, aby Bałtyk był czyste i wypełniony życiem. Działający od początku 2010 r. Błękitny Patrol WWF to największa i najciekawsza akcja WWF Polska. Pozwala na czynne zaangażowanie społeczności lokalnej w ochronę przyrody. 200 wolontariuszy z całego polskiego wybrzeża Bałtyku na co dzień pomaga fokom, morświnom i ptakom morskim i innym zwierzętom.

Błękitny PatrolBłękitny Patrol Anna Kassolik/Fundacja WWF Polska

Wolontariusze Błękitnego Patrolu popularyzują wiedzę o ssakach i ptakach bałtyckich w szkołach, bibliotekach, urzędach, a także w czasie pikników i innych wydarzeń na całym Wybrzeżu. Dzięki nim turyści i mieszkańcy nadmorskich miejscowości mogą dowiedzieć się o biologii, zwyczajach i ochronie fok szarych, morświnów czy ptaków składających lęgi na plażach – sieweczkach obrożnych, ostrygojadach czy rybitwach.

Patrol współpracuje ze Stacją Morską Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego im. Profesora Krzysztofa Skóry w Helu oraz z Grupą Badawczą Ptaków Wodnych KULING.

---

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.