Choć wydawać by się mogło, że piękna i czysta polszczyzna mało kogo już dziś interesuje, wydarzenia ostatnich tygodni zdecydowanie zaprzeczyły tej tezie
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdy pojawiła się informacja, że Andrzej Dobosz przygotował na potrzeby Narodowego Czytania adaptację „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego i wykreślił z niej występujące często w tekście słowo „tudzież” (zrobił to bez konsultacji, za to z fantazją!), a także wiele przymiotników, które nadawały odpowiedni rytm treści powieści, zareagowaliście. Przez wiele tygodni otrzymywaliśmy od was listy ze wsparciem dla powołanego oddolnie Społecznego Komitetu Obrony Tudzież(y). Proponowaliście słowa, które – podobnie jak „tudzież” – nigdy nie powinny zniknąć z języka polskiego.

Lista była długa, część słów wydrukowaliśmy w ramach cyklu „Wyborcza to Wy”, pełen ich zestaw znajdą Państwo na naszej stronie internetowej. Podobnie jak te, które być może nie są nam w języku polskim potrzebne – zwłaszcza rusycyzmy, anglicyzmy i wszystkie potworki wywodzące się z kultury korporacyjnej.

Za to ogromne i – nawet dla nas, przyznajemy – zaskakujące zaangażowanie chcieliśmy dziś Państwu podziękować. I jednocześnie zaapelować do tych wszystkich, którzy przygotowywać będą Narodowe Czytanie w roku 2019. Proszę poważnie zastanowić się nad propozycjami, z których my, obywatele, będziemy mogli wybierać kolejną lekturę. Niech to będzie albo proza na tyle nowoczesna, że żadne słowo następnego adaptatora czy adaptatorki (może i o tym warto pomyśleć, by była to kobieta?) nie raziło, albo proszę zaufać mistrzom naszej literatury. I nigdy więcej nie porywać się bezmyślnie na ich dzieła.

Przeczytaj także:

Świszczypała tudzież huncwot. Słowa, których nie damy "wygumkować" - lista Nogasia

O, wciórności! Czyli co ustalił Społeczny Komitet Obrony Tudzież(y)

Ancymon tudzież męczybuła. Społeczny Komitet Obrony Tudzież(y)

Onegdaj u drzwi moich stanął jegomość, czyli słowa, bez których język polski naprawdę się obejdzie

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Ach, szkoda gadać.
Standard (nie - standart) języka polskiego to w Wyborczej trzymają może jeszcze Żakowski i Gadomski. Nie naprężajcie się więc zanadto, częściej dawajacie sprawdzać swoje teksty nie tylko spellcheckerowi (obrzydliwy współczesny anglicyzm), ale komuś po prawdziwej maturze.
Tudzież jest miła, ale steka znacznie, znacznie gorsza (jem stek, nie ma steku; forma "steka" nie figuruje w słowniku, ale pojawia się w Wyborczej). Użycie imiesłowu przysłówkowego współczesnego - sama żałość. "Wchodząc do jaskini, widać ciekawe rysunki" - to prawie równie dobre, jak znany ze szkoły przykład błędnego sformułowania "idąc przez most, spadła mu czapka". Stały błąd w dziale sportowym "meczy" (jak to koza) zamiast "meczów"...
Dajcie spokój, ludzie.
Z 10 lat temu postanowiłem czytać Wasze artykuły do pierwszego błędu językowego. Musiałem zmienić postanowienie, bo od paru lat nie miałbym NIC do czytania!
Jak już uporacie się w Redakcji z belką we własnym oku, to zajmijcie się źdźbłem u prezydenta, nawet jak to jest ta nieszczęsna Duda. Ale jednak w tej kolejności.
już oceniałe(a)ś
2
0