Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Prawniczy świat jest w szoku po ujawnieniu planów ministra sprawiedliwości, że prokurator będzie mógł adwokatów, dziennikarzy i lekarzy zwalniać z tajemnicy zawodowej. Moi koledzy lamentują, że naruszy to prawo człowieka do obrony i obywatel zacznie bać się rozmawiać z adwokatem, bo ten będzie zmuszony opowiedzieć treść ich rozmowy władzy.

Ja jednak nie widzę powodu do obaw, bo w projekcie jest luka, którą łatwo będzie można obejść. Otóż zmuszając adwokatów do ujawnienia tajemnicy zawodowej, minister w swoim projekcie zapomniał tak samo postąpić z księżmi. Nadal istnieje tajemnica spowiedzi. Wystarczy, że rozmowa między klientem a adwokatem odbywać się będzie w obecności księdza i uznana będzie za spowiedź, a nie poradę prawną i prokurator będzie mógł figę zrobić.

Podobnie mogą zrobić dziennikarze i lekarze. Od jutra zatrudniam księdza do kancelarii na etat. A może projekt zmiany prawa ma pomóc zubożałym księżom w znalezieniu zajęcia na czas, gdy wierni zamiast nich wybrali kino. Miłego dnia.

Źródło: wpis mec. Jacka Duboisa na Facebooku. Przedruk za zgodą autora.

Czekamy na Wasze historie, opinie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.