Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeśli ktoś nie widział: PiS – 41, PO – 20, Kukiz'15 – 8, SLD – 6, PSL – 6, ugrupowanie Roberta Biedronia – 5, Nowoczesna – 4, Wolność – 4, Razem – 2. Niezdecydowani/inna partia – 5.

Podsumowałabym tak: jest ruch w interesie, wszyscy muszą myśleć i szukać sojuszników. Bardzo dobra sytuacja. Otwarta i potencjalnie twórcza.

Widzę tu przede wszystkim możliwości i wyzwania.

1. Partia, która nie istnieje, firmowana nazwiskiem Roberta Biedronia, wchodzi do gry i od razu z wynikiem dającym miejsca w Sejmie. Nie wiemy, co się wydarzy, gdyby taka partia ogłosiła program, pokazała kandydatów w regionach, ale już teraz widać, że ma ten pierwszy ważny zasób: „O! Oni naprawdę mają szansę wejść do Sejmu, no to ja też dam im szansę".

2. Widać, że bez różnych lewic PiS-u od władzy odsunąć się nie da.

3. Różne ugrupowania na lewo od PO-Nowoczesnej mają po trochu. „Ty nie masz nic, ja nie mam nic...” Można oczywiście dalej wysiadywać to swoje trochę, ale można też się przegrupować, popatrzeć, co jest realnie największym naszym potencjałem. Może coś innego, niż nam się wydawało?

4. To otwarty moment do myślenia o tym, jak inaczej robić politykę, do szukania nowych tematów, nowych ludzi. Trzeba kombinować, dogadywać się, ryzykować. Samo z siebie nic się tu nie wydarzy.

Oczywiście wszystko to można też czytać na czarno. Wybaczcie, dziś nie będę tego robić.

Czekamy na Wasze historie, opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.