List nauczyciela do Dominiki Wielowieyskiej i odpowiedź autorki
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytam „Gazetę Wyborczą” od wielu lat i przez ten czas z Pani ust nie padło ani jedno dobre słowo w kierunku nauczycieli. Nie inaczej było w wydaniu „Wyborczej” z piątku 22 czerwca. Nie wiem, z jakich źródeł czerpie Pani wiadomości, ale chyba nie od nauczycieli z polskiej szkoły.

Pracuję w szkole podstawowej od 10 lat i nigdy nie zdarzyło się, żeby po rekolekcjach dzieci nie miały zajęć. Zawsze wracały do szkoły i kontynuowały lekcje. Dodam jeszcze, że już od wielu lat rekolekcje wielkopostne odbywają się w naszej i ościennych placówkach poza godzinami zajęć lekcyjnych i nie kolidują z edukacją. Problem religii nie jest problemem na linii szkoła – rodzic, lecz spowodowany jest relacjami na linii państwo – Kościół; nauczyciele nie mają na to żadnego wpływu, więc Pani argument jest zupełnie nietrafiony.

Program w czerwcu jest realizowany – to, że dzieci oglądają od czasu do czasu film, nie oznacza, że jest to czas stracony. Ostatnio oglądałem z moimi podopiecznymi ze starszych klas film „Chłopiec w pasiastej piżamie”, a następnie dyskutowaliśmy na jego temat. Uważa Pani, że tego typu film i rozmowa o nim nic nie wnosi do życia młodych ludzi? To, że dziecko nie siedzi na lekcji z nosem w podręczniku, nie znaczy, że się nie uczy.

Jeśli chodzi o dni dyrektorskie, stara się Pani stworzyć problem, który de facto nie istnieje. Od dawna zapewniamy opiekę nad uczniami w tego typu dni. Na 500 uczniów przychodzi 1-2, a często nikt.

Może napisałaby Pani czasem, że nauczyciel stażysta zarabia 1700 zł netto? O niedofinansowaniu polskich szkół, głodowych pensjach, braku potrzebnych pomocy dydaktycznych, niepotrzebnej biurokracji, roszczeniowości rodziców? A może o tym, że według IBE nauczyciel pracuje ponad 46 godzin w tygodniu lub o fakcie, że godziny karciane zlikwidowano tylko teoretycznie, a nauczyciele zmuszani są do darmowej pracy (polecam poczytać np. „Głos Nauczycielski”)?

dr Marcin Dyś

Odpowiedź Dominiki Wielowieyskiej

Szanowny Panie, dziękuję za list, ale chciałam zwrócić uwagę, że mój tekst nie jest oskarżeniem nauczycieli. Jest raczej propozycją debaty. W szkole podstawowej, w której uczą się moje dzieci, nie ma zajęć lekcyjnych w dniu rekolekcji. W innych są. W świetlicach też różnie się dzieje: w jednych jest lepiej, w innych gorzej. Dlatego chciałam podyskutować o standardach opieki świetlicowej. Myślę, że jest to w interesie dzieci i ich rodziców.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Skutki reformy edukacji. Wielkie łowienie nauczycieli w Warszawie

Napisałam w moim felietonie: „Chętnie przeczytałabym raport o tym, jak to wygląda w innych szkołach w Polsce. Świetlica to miejsce, gdzie dzieci spędzają naprawdę dużo czasu, czekając na rodziców wracających z pracy. Może państwo Elbanowscy by się tego podjęli, skoro dostali od MEN sporo pieniędzy na swoją działalność? Może raport wskazałby, że warto wprowadzić pewne standardy dotyczące opieki świetlicowej? To jeden z bardziej zaniedbanych tematów w debacie o edukacji. I najbardziej niedofinansowany. Marzy mi się program »Świetlica plus«: większe pensje i wsparcie dla opiekunów, zatrudnienie większej liczby pedagogów – bo to rzeczywiście ciężka praca – pieniądze za nadgodziny, rozbudowa sal. Brakuje na dofinansowanie świetlic? Myślę, że pieniądze przeznaczone na wyprawkę dla każdej, także zamożnej, rodziny można by wydać na świetlice”.

Jak Pan może zauważył, ostatni akapit nie jest absolutnie skierowany przeciwko nauczycielom, wręcz przeciwnie.

Uważam, że dofinansowanie edukacji to także podniesienie pensji nauczycielom. Tekst jest skierowany przede wszystkim do MEN, samorządów i do dyrektorów szkół.

Dominika Wielowieyska
---
Co o tym sądzicie? Piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nie wymagajcie zbyt wiele od ludzi,którym płaci się tak nędzne grosze. Nie wymagajcie pracy charytatywnej na rzecz cudzych pociech.Nie wymagajcie realizowania darmochy w postaci kółek,konsultacji,zajęć wyrównawczych,itp.Każda taka godzina musi być odrębnie opłacona.Nie wymagajcie zaangażowania za 2
    200 netto-pensja mianowanej anglistki z 10 letnim stażem w elitarnym liceum.
    Jak z takiej pensji wyżyć????Co to w ogóle jest?Ja uprawiam ten zawód nie tylko dlatego,że to lubię;ale również dlatego,że mąż dobrze zarabia,bo ta pensja to jest kpina.
    Nie żądajcie cudów.
    już oceniałe(a)ś
    63
    2
    Szanowna Pani, podobnie jak autor listu od lat obserwuję, jak, mając średnie pojęcie o tym co się dzieje w edukacji, wygłasza Pani radykalne sądy na temat nauczycieli.
    Uwielbiam ten Pani moralizatorsko-dydaktyczny (nomen omen) styl.
    Ale proponuję spakować walizkę i śladem reporterów udać się w podróż po Polsce. Odwiedzić małe miejscowości i wsie. Ruszyć, za przeproszeniem, dupę z Warszawy.
    Bo, to co Pani wypisuje, to jest obraza dla tego trudnego, słabo opłacanego i oplutego przez wszystkich zawodu.
    @lord_of_cinder
    W zasadzie wystarczyłoby, gdyby Pani Wielowiejska czytała artykuły swojej redakcyjnej koleżanki, Justyny Sucheckiej, która jest jedynym znanym mi dziennikarzem ogólnopolskiej prasy, który naprawdę zna sytuację szkolnictwa, rozumie racje nauczycieli i nieustannie uczy się na temat edukacji nowych rzeczy. Pani Wielowiejska od lat pisze to samo, jakby nie zauważała żadnych zmian w Polsce, w świecie, w prawie. Trudno nawet powiedzieć, czy wypowiada się jako dziennikarz czy rodzic. Jeśli wyłącznie to drugie, nie wydaje mi się, by było słuszne wykorzystywanie do tego celu gazety. Pani Justyno, dziękuję!
    już oceniałe(a)ś
    30
    2
    @lord_of_cinder
    Nie tylko pisze, ale od lat także mówi w radiu. Jeszcze jedna roszczeniowa mama?
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @tak_bywa@gazeta.pl
    Szanowni Państwo, od dawna powtarzam, że wraz ze zmianami w edukacji potrzebne są podwyżki dla nauczycieli, szczególnie tych, którzy zaczynają pracę. To inwestycja w edukację.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @biblioterapia
    Szanowni Państwo, od dawna powtarzam, że wraz ze zmianami w edukacji potrzebne są podwyżki dla nauczycieli, szczególnie tych, którzy zaczynają pracę. To inwestycja w edukację. A co do Justyny, pełna zgoda.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @lord_of_cinder
    Szanowni Państwo, od dawna powtarzam, że wraz ze zmianami w edukacji potrzebne są podwyżki dla nauczycieli, szczególnie tych, którzy zaczynają pracę. To inwestycja w edukację. Ale proszę dać prawo rodzicom do wypowiadania swoich sądów.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Gdyby doktor nauk (z doświadczeniem np. 10-15 letnim) zdecydował się przejść ze szkoły wyższej do średniej, dostanie etat stażysty (i 1700zl na rękę), dokładnie jak absolwent dopiero po studiach.

    Taki mamy system .
    @grosse_mi
    chyba że, co się niedługo zdarzy w znanej mi uczelni, dostanie etat lektora, wtedy - według informacji uzyskanych na tej uczelni, otrzyma wynagrodzenie 1540, czyli ok. najniższa krajowa
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @ilprincipe
    Stażysta w szkole też nie otrzymuje 1700 zł netto.
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    NIestety, znam z obserwacji przynajmniej trzy szkoły w których po reklolekcjach nie ma już zajęć. Rok szkolny rozpoczyna msza, a tematu etyki nie było. Na świadectwie w rubryce religia widnieje - zwol.
    @longinstefan
    Ja z obserwacji też znam pis,to taaaka partia co chce żeby było dobrze.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @longinstefan
    Tylko, że to zależy od dyrekcji szkoły i kuratorium a nie od nauczycieli.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Moja znajoma jest dyplomowaną(?) nauczycielką, najwyższy stopień podnoszenia kwalifikacji do której nauczyciel jest zmuszony by pracować w szkole, wiąże się to także z wyższymi pensjami. Znajomej szkołę zamykają i niestety znajoma nie znajdzie nowej szkoły bo "kosztuje" zbyt wiele. Takie negatywne Perpetuum Mobile.
    już oceniałe(a)ś
    36
    0
    Uważam, że dofinansowanie edukacji to także podniesienie pensji nauczycielom. Tekst jest skierowany przede wszystkim do MEN, samorządów i do dyrektorów szkół.
    ---
    Dyrektor może wydać tyle, ile dostanie od samorządu.
    Samorząd da tyle, ile dostanie od ministerstwa, plus (ewentualnie) coś dołoży od siebie.
    MEN da tyle, ile... no właśnie.
    już oceniałe(a)ś
    31
    0
    Pani Wielowiejska od wielu lat krytykuje nauczycieli na łamach Wyb
    Dlaczego teraz miałaby tego nie robić?
    już oceniałe(a)ś
    37
    18
    Nauczycielka po Uniwersytecie Jagiellońskim na emeryturze od 2002 roku ma 1.607,28 zł.Na koncie mnóstwo prac społecznych,charytatywnych itp.Jak żyć,Panie Premierze?
    już oceniałe(a)ś
    6
    1