Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W obronie sądów

Poniedziałkowe demonstracje „Europo, nie odpuszczaj!” zainicjowali Obywatele RP, a współtworzyły ją KOD i ponad 140 innych organizacji.

Na początku czerwca 120 organizacji pozarządowych zaapelowało do Komisji Europejskiej, by skierowała ustawę o SN do Trybunału Sprawiedliwość UE w celu „zapobieżenia postępującemu demontażowi niezależnego sądownictwa w naszym kraju”.

Własny list do KE wystosowali też polscy naukowcy i artyści, a także były prezydent Lech Wałęsa.

Ty również możesz się podpisać pod apelem: naszademokracja.pl/petitions/europo-bron-sadu-najwyzszego

– Wycinka sędziów rozpocznie się 3 lipca – mówił w poniedziałek na pl. Krasińskich w Warszawie Paweł Kasprzak z Obywateli RP. Zgodnie z PiS-owską nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym blisko 40 proc. jego sędziów może wówczas przejść na wymuszoną przedwczesną emeryturę.

Protest w obronie sądów, Kraków, 11 czerwca 2018 r.Protest w obronie sądów, Kraków, 11 czerwca 2018 r. Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim podkreślano na demonstracji, że pod apelem podpisują się kolejne organizacje i autorytety życia publicznego. Protestujący mieli tabliczki z hasłami: „Konstytucja”, „Sądy są jeszcze w Europie” czy „Solidarność naszą bronią”. – Waszym metodom mówimy: No pasarán! – skandowali.

Podobnie było w 86 (dane KOD) innych miastach. We Wrocławiu protesty będą się odbywały do końca czerwca.

Tu znajdziesz informacje gdze były ptotesty przed sądami.

Przeciwko reformie Gowina

Projekt ustawy 2.0, nazywanej też „konstytucją dla nauki”, przeszedł już pomyślnie przez sejmową komisję edukacji i został skierowany do drugiego czytania w Sejmie.

Od 5 czerwca przeciwko reformie trwa protest na UW. Wczoraj protestowano na 13 uczelniach, w niektórych był to strajk okupacyjny.

Protest Krakowian przeciw Ustawie 2.0 Jarosława Gowina, Uniwersytet JagiellońskiProtest Krakowian przeciw Ustawie 2.0 Jarosława Gowina, Uniwersytet Jagielloński Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Wyborcza.pl

11 powodów, by protestować (źródło: naukaniepodlegla.pl)

Studenci (a także wspierający ich koledzy oraz wykładowcy) dołączają w swoim proteście do postulatów, które przygotowały Akademickie Komitety Protestacyjne w ramach akcji #NaukaNIEpodległa. Żądają:

  • Demokratyzacji uczelni. Gwarantowanych w ustawie wyborów przedstawicieli społeczności akademickiej do wszystkich organów decyzyjnych i kierowniczych oraz zwiększenia standardów demokratycznych przy wyborach rektorskich;
  • Autonomii uczelni. Pozbawienia rady uczelni prawa do przedstawiania kandydatów na rektora i ustalania strategii uczelni;
  • Utrzymania struktury wydziałowej. Utrzymania istnienia struktury wydziałowej na poziomie ustawy;
  • Uczelni bez polityków. Zaprzestania ataków na niezależność nauki i zabezpieczenia wolności badań przed stronniczą konstrukcją programów grantowych oraz ingerencjami politycznymi;
  • Gwarancji transparentności. Zagwarantowania szerokiego dostępu do informacji publicznej oraz transparentności decyzji finansowych i administracyjnych w obrębie uniwersytetu;
  • Zwiększenia finansowania. Zwiększenia finansowania nauki i szkolnictwa wyższego (w sumie min. do 2 proc. PKB z budżetu państwa) w ciągu najbliższych lat;
  • Zapewnienia godnych warunków socjalnych. Upowszechnienia i waloryzacji stypendiów socjalnych i naukowych na wszystkich szczeblach kształcenia oraz ulepszenia infrastruktury: akademików i Domów Pracownika Naukowego, tak by zniwelować socjalne bariery w dostępie do kształcenia i kariery akademickiej;
  • Wzmocnienia praw pracowniczych. Zapewnienia godnych warunków pracy przez wprowadzenie zbiorowego układu pracy z możliwością podjęcia strajku całej branży względem postanowień ministerstwa oraz związków rektorów;
  • Gwarancji publikowania w języku polskim. Twardych gwarancji dla możliwości prowadzenia i publikowania badań w języku polskim w humanistyce i naukach społecznych;
  • Sprzeciwu wobec centralizacji. Zaprzestania uderzania w interesy regionów oraz wycofania się z przepisów ustawy umożliwiających degradację naukową i finansową uczelni regionalnych, a także otwarcia ścieżek kariery naukowej – tak aby awans był dostępny nie tylko dla wielkomiejskich elit, ale dla wszystkich zdolnych badaczy i badaczek;
  • Zmiany art. 124 p. 5. Żądamy, by wygaśnięcie umowy o pracę z pracownikiem akademickim następowało w przypadku prawomocnego wyroku sądu za przestępstwo umyślne.

Gdzie są protesty studenckie? 

Znajdziesz je w tym linku

Dlaczego protestuję? Pytamy studentów

Wrocław. W poniedziałek wieczorem cztery studentki Uniwersytetu Wrocławskiego zamknęły się w jednej z sal ćwiczeniowych na Wydziale Filologicznym. Strajk okupacyjny to efekt sprzeciwu wobec ustawy 2.0. – Przekonało nas chyba to, że wszystkie poprzednie ustawy PiS były przepychane bardzo szybko, więc nasza reakcja też powinna być szybka i wyraźna – mówi Wiktoria, studentka Instytutu Filologii Polskiej. – Mam to szczęście, że urodziłam się we Wrocławiu. Ale widzę, jak moi znajomi, którzy przyjechali tu z mniejszych miast, rezygnują ze studiów, bo nie są w stanie jednocześnie się uczyć i zarabiać na swoje utrzymanie. Jeśli dodatkowo zlikwidujemy mniejsze uczelnie regionalne, nauka stanie się jeszcze bardziej niedostępna – dodaje Anna Firgolska. Strajkujący zorganizowali otwarty uniwersytet z „wykładami okupacyjnymi", które poprowadzą wrocławscy naukowcy. Protestujące studentki wspierał m.in. Paweł Kaczmarski, doktorant na Wydziale Filologii UWr. Przyznał, że w przypadku ustawy 2.0 problemem jest nie tylko treść, lecz także tryb jej wprowadzenia. – Choć minister twierdzi, że odbył konsultacje ze środowiskiem akademickim, dotyczyły one jedynie przedstawicieli administracji. Studenci i zwykli pracownicy nie mieli nic do powiedzenia. Nie dziwi też, niestety, czas tych zmian: tuż przed wakacjami, w momencie, gdy większość studentów ma już na głowie sesję – mówi.

Łódź. W czwartek rano do protestu przeciwko wdrożeniu ustawy 2.0 dołączyli studenci z Uniwersytetu Łódzkiego. Przed budynkiem Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego wywiesili transparenty i czarne flagi. Niedługo potem wywieszono je również na Wydziale Filozoficzno-Historycznym i Wydziale Filologicznym UŁ. Do protestujących wciąż dołączają kolejne osoby z innych wydziałów. Są studenci prawa, etnologii, gospodarki przestrzennej, zarządzania. W dzień czytają ustawę, która ma zreformować szkolnictwo wyższe, sprawdzają, jak to wygląda w innych krajach, rozwieszają transparenty, a w nocy rozkładają śpiwory, materace i zostają na wydziale. Ci, którzy nie mogą być cały czas na Ek-Socu, przychodzą, rozmawiają albo chociaż przynoszą jedzenie protestującym. – Wielu studentów mówi nam, że to super, że jesteśmy. Przed chwilą jedna dziewczyna, idąc na egzamin, przyniosła nam banany. I co ważne, od dzisiaj już nie jesteśmy tylko protestem studenckim – mówi Adam Wojech, jeden z protestujących. Akcję poparli bowiem licealiści. – Dopiero co pisałam maturę, ale zależy mi na przyszłości edukacji i na suwerenności uniwersytetu, dlatego tu jestem. Od października chciałabym studiować na UŁ – wyjaśnia Julia Herc, absolwentka III LO w Łodzi.
---
Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.