Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytelniczka „Wyborczej” do rządzących: Czy Wam nie śni się Wasza starość?

Wielokrotnie pisałam do Pani Beaty Szydło i Pani Elżbiety Rafalskiej w sprawie zrównania zasiłku opiekuńczego dla opiekunów niepełnosprawnych dorosłych. Nigdy nie odpisały.

Wszyscy pochylają się nad niepełnosprawnością osób nieletnich i ich opiekunów, rodziców. Dla nich znalazły się pieniądze na podwyżkę do 1400 zł. Należy się im i tego nie neguję.

Ale proszę mi wytłumaczyć, na czym polega różnica w opiece nad dorosłą osobą niepełnosprawną? Najczęściej są to rodzice, a ich opiekunowie to ich dzieci, które zrezygnowały z wieloletniej pracy zawodowej, aby sprawować opiekę nad swoimi rodzicami, którzy dali im życie, wykształcili itd.

Państwo daje opiekunom 520 zł miesięcznie, i to z wieloma zastrzeżeniami, obwarowaniami, ustawami, kiedy oni mogą ten z łaski dany ochłap dostać, aby mogli sobie coś kupować miesięcznie i mieć na opłaty.

Opiekunowie osób dorosłych niepełnosprawnych nie mogą wziąć podopiecznych i przyjechać z nimi do Sejmu, bo stary człowiek wymaga innej opieki, wiele innych chorób wynika z wieku.

Trybunał Konstytucyjny wyraźnie wydał orzeczenie, że różnica, jaką zrobili ustawami posłowie – 1400 zł dla opiekunów niepełnosprawnych nieletnich, a 520 zł dla opiekunów niepełnosprawnych dorosłych – jest niezgodna z konstytucją.

Niestety posłowie obecnej kadencji wyautowali nas i mówią – idźcie do sądów i tam walczcie o swoje.

Panie Prezydencie Duda, gdzie pańska troska o nas, o której tak żarliwie Pan wypowiadał się w czasie kampanii? Pani Szydło, jak Pani śmie w Radiu ZET apelować do ludzi protestujących w Sejmie, aby poszli do domu i zaprzestali protestów, gdzie Pani żarliwość z czasu kampanii wyborczej? Dlaczego podajecie e-mail i zapraszacie do pisania, skoro nie odpisujecie? Jesteście niegodni miana uczciwych, skoro tak traktujecie najsłabszą grupę społeczeństwa.

Jakim prawem uważacie się za prorodzinnych, skoro starych ludzi niepełnosprawnych i ich opiekunów macie za odpad społeczny?

Ci – teraz już starzy, schorowani – kiedyś ciężko pracowali, byli pierwszymi wykładowcami, wychowawcami swoich dzieci. Jak na starość dokonać opłat stałych miesięcznych – mieszkanie, leki, żywność itd. – za 520 zł plus emerytura 1000 zł? Gdzie poczucie bezpieczeństwa, godność, wyjazdy rehabilitacyjne?

Czy Wam się nie śni Wasza starość? Jak poseł, człowiek młody i w pełni sił, dba, ustalając prawo, o człowieka starego, chorego i niepełnosprawnego?

Katarzyna z Polanicy Zdrój

Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych. Warszawa, Sejm, 20 kwietnia 2018Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych. Warszawa, Sejm, 20 kwietnia 2018 Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

***

Jeździ na wózku, jest sparaliżowana, ale nie chce być ciężarem dla nikogo. Państwo zabrało jej rentę

Obecnie uwagę Posłów i Senatorów oraz innych osób w państwie zajmuje temat wsparcia finansowego rodziców, opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych. Chciałam prosić o wsparcie przy zmianie przepisów w problemie, który przedstawiam poniżej.

Jestem osobą niepełnosprawną, mam 47 lat, mieszkam sama i utrzymuję się sama. Wymagam codziennej rehabilitacji domowej, masaży kończyn dolnych, zakupu comiesięcznego zaopatrzenia medycznego oraz leków. ZUS całkowicie zawiesił mi rentę i nie pobieram ani złotówki.

W 2006 r. zachorowałam na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, następnie przyszło zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego. Na skutek tego zostałam porażona, miałam porażenie czterokończynowe, przez pół roku przebywałam w szpitalu na różnych oddziałach, w tym dwa miesiące na OIOM-ie pod respiratorem.

To, że żyję i wyszłam z tego, to prawdziwy cud, po drodze na OIOM-ie miałam mnóstwo powikłań, w tym m.in. odmę i niedodmę, zapalenie płuc, gronkowca, pękła mi tchawica przy wprowadzaniu rurki tracheotomijnej.

Najgorszym jednak powikłaniem jest to, że zostałam sparaliżowana powyżej mostka i obecnie poruszam się na wózku inwalidzkim. Wróciła sprawność rąk. Moja niepełnosprawność trwa już 12 lat.

W 2009 r. wróciłam do pracy zawodowej. Jestem prawniczką, ukończyłam aplikację prokuratorską. Pracuję w instytucji finansowej, gdzie zajmuję się przeciwdziałaniem wyłudzeniom. Praca wymaga ode mnie dużego zaangażowania. Pod względem fizycznym (siedzenie na wózku przez wiele godzin) jest dla mnie dużym wysiłkiem. Jednak nie wyobrażam sobie życia bez pracy. Ten aspekt życia jest dla mnie niezmiernie ważny.

Przez 11 lat mieszkałam na pierwszym piętrze, przez siedem miesięcy każdego roku siedziałam w czterech ścianach, bo ze względu na obniżoną odporność nie mogę w okresie jesienno-zimowym wychodzić z domu. Natomiast przez pozostałe pięć miesięcy w roku mogłam wyjść z domu czasami w weekend, jeśli była pogoda i miał mnie kto ściągnąć ze schodów na wózku z pierwszego piętra.

Rok temu wyprowadziłam się z tego mieszkania i obecnie mieszkam na wsi na parterze. Pracuję zdalnie z domu. Moje wynagrodzenie przekracza 130 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia i moja renta jest całkowicie zawieszona. Nie otrzymuję również zasiłku pielęgnacyjnego. Mieszkam i utrzymuję się sama, gdyż bardzo mi zależy na jak największym usamodzielnianiu się, aby nie być ciężarem dla rodziców, którzy są w wieku 70 lat i sami wymagają pomocy.

Nie stać mnie na codzienną rehabilitację, której koszt wynosi od 100-150 zł za godzinę, do tego dochodzi koszt masażu kończyn dolnych (około 70-100 zł). Co miesiąc muszę kupować zaopatrzenie medyczne oraz leki.

Renta znacznie poprawiłaby moją sytuację, mogłabym korzystać z rehabilitacji, na którą mnie po prostu nie stać.

Liczę na to, że mój głos zostanie wysłuchany i skłoni was do pomocy w nagłośnieniu powyższej sprawy o zmianę przepisów, aby państwo polskie przyczyniło się do realnej poprawy jakości mojego życia i innych osób będących w podobnej sytuacji życiowej.

Beata Basińska

Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych. Warszawa, Sejm, 20 kwietnia 2018Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych. Warszawa, Sejm, 20 kwietnia 2018 Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

***

Czy PiS jest gotów zwiększyć pomoc po zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych?

A co z pomocą finansową dla matek tysięcy niepełnosprawnych dzieci, które się urodzą w sytuacji zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej?

PiS musi teraz myśleć, komu zabrać, bo już teraz jest za mało pieniędzy.

Andrzej

A jakie jest Wasze zdanie? Czekamy na listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.