Jestem matką trójki dzieci, w tym 19-latki z zespołem Downa. Opiekuję się również 88-letnią matką chorą na Alzheimera. Nie pamiętam urlopu, wolnego dnia, abym nie musiała patrzeć na chorą matkę i chorą córkę. Są dni, w których pozabijałabym je obie
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Córka chodzi do szkoły specjalnej. Tam też oprócz lekcji nic się nie dzieje, nie organizuje się zimowych ani letnich wakacji. Raz byłam na kolonii jako opiekun córki.

Esterka uwielbia sporty, od wielu lat opłacam jej zumbę. Kocha również basen – 10 lat płaciłam za naukę pływania, uczyła się również prywatnie języka angielskiego.

Jest dzieckiem pogodnym, ale bardzo absorbującym. Robimy z mężem wszystko, aby była szczęśliwa. Starałam się o pomoc finansową na zakup dla niej komputera. Nie udało się. Dostałam odpowiedź, że brakuje środków finansowych.

Nikogo nie obchodzimy. Nikt się nami nie interesuje. Na córkę otrzymuję 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego. Na mamę nie otrzymuję nic. Państwo polskie nie pomaga niepełnosprawnym i nie pozwala również spokojnie żyć ich rodzinom.

Jestem zmęczonym opiekunem dwóch osób niepełnosprawnych.

Dodam, że jestem też babcią, potrzebują mnie wnuki. Mąż, który liczy na pomoc w prowadzeniu sklepu ogrodniczego też pewnie chciałby widzieć żonę szczęśliwą, miłą, uśmiechniętą i wypoczętą.

Mam 61 lat, nie wiem w co włożyć ręce.

Tak żyje wiele rodzin osób niepełnosprawnych.

Czekamy na Wasze historie, opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Czy pani Kaja Godek czyta listy od osób opiekujących się osobami niepełnosprawnymi?
    @reggyc
    Myślę, że zasiadanie w radzie nadzorczej WZM absorbuje ją do tego stopnia, że nie jest w stanie przyglądać się jak żyją ludzie wokół niej, z którymi los obszedł się okrutnie.
    Szkoda wielka, że także nie widzą tego politycy "urządzający" nam życie ustawami. Hojnie wynagradzają się za "ciężką pracę" i nie płoną ze wstydu oferując 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego, 28 zł waloryzacji emerytury czy 164 zł brutto podwyżki dla nauczycieli.
    W Łodzi, przeżywającej zapaść demograficzną - młodzi wyjeżdżają, starzy wymierają - nie ma hospicjum opiekującego się umierającymi ludźmi, pozbawionymi opieki rodziny. Brakuje 12 mln zł na dokończenie remontu, ale co tam 12 mln wobec koniecznych wydatków na propagandę w sławiącym Polskę rejsie jachtu po morzach i oceanach.
    już oceniałe(a)ś
    33
    0
    dla takich osób nie ma żadnej pomocy, liczy sie tylko zlepek komórek w macicy, a potem musi wystarczyc kasy dla pisich misiow a jest ich niezliczone morze ludzi , którym trzeba napchac kieszenie; nic dziwnego że Polki za żadną cene nie chca miec dzieci niepelnosprawnych, to tragedia i zmarnowane życie
    już oceniałe(a)ś
    19
    1
    Wg pisuarów i kościoła będzie Pani zbawiona.
    Ode mnie - proszę się trzymać! Serdecznie pozdrawiam, życzę mnóstwa siły i zdrowia.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    oj tam, oj tam, zarodki ważniejsze.....
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Tak, znam to z autopsji, chociaż opiekuję się tylko jedną dorosła osobą z choroba neurodegradacyjną. Żadnej formy pomocy, wsparcia, chwili odpoczynku. Opieka trwa 24 godziny na dobę, problemem jest nawet pójście do lekarza z własną sprawą. Póki taką osobą zajmuje się ktoś z rodziny dla państwa nie ma sprawy, radzą sobie.
    @hsme
    Zajmowanie się dorosłymi chorymi, starymi, niedołężnymi ludźmi w ogóle nie jest dla państwa problemem. Utrudniony dostęp do lekarzy, rezygnacja z oddziałów geriatrycznych (przeciwko czemu protestował Owsiak), brak hospicjów - to w sytuacji starzenia się powojennego wyżu demograficznego wygląda jakby celem była eliminacja nieproduktywnej części społeczeństwa. Od 1989 minęło niemal 30 lat, wiadomo było, że ten moment nadejdzie, ale systemu opieki - nadal brak, asystentów osób niepełnosprawnych nie ma, służba zdrowia niewydolna, a cały ciężar na barkach rodziny - jeśli rodzina JEST!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @acerola1
    A rodzina jak już znajdzie "ktosia" z tej rodziny do opieki zazwyczaj też się nie interesuje. Jak opiekun "rodzinny" ma szczęście to się dorzucą finansowo. Jak nie to nie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0